Chodzi o ustawę o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, która ma wdrożyć system mający przebudować system gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Chodzi też o włączenie do polskiego prawa przepisów unijnych dotyczących ROP, czyli rozszerzonej odpowiedzialności producenta.
Gospodarowanie odpadami. Chcą poprawy projektu resortu
Wejście przepisów mocno się opóźnia, a branża zgłasza liczne uwagi. W wykazie prac legislacyjnych KPRM planowano wdrożenie projektu w pierwszym kwartale tego roku. Tymczasem wciąż pozostaje na etapie uzgodnień, konsultacji i opiniowania.
Do propozycji przepisów odnieśli się w raporcie opublikowanym w czerwcu prof. Janusz Kudła, dr Rafał Woźniak i dr Konrad Walczyk. Autorzy przeanalizowali systemy we wszystkich 27 państwach Unii Europejskiej, a szczegółowo porównali rozwiązania z Danii, Chorwacji i Węgier - krajów najbardziej zbliżonych do modelu planowanego w Polsce.
Pieniądze to tylko narzędzie. Filozof tłumaczy dlaczego
Wnioski z analizy omawiano podczas debaty "Kto zapłaci za UC100?", zorganizowanej przez Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Ochrony Środowiska. Uczestnicy spotkania oceniali, że projekt wymaga istotnych zmian, bo może podnieść koszty, osłabić konkurencję i nie daje pewności realizacji deklarowanych celów środowiskowych. Eksperci ostrzegli, że państwowe systemy nie mają przewagi nad rozwiązaniami rynkowymi, zwłaszcza w modelach poziomu recyklingu szkła, metali i tworzyw sztucznych.
Nie ma żadnych przesłanek, by centralizacja poprawiła efektywność systemu. W wielu obszarach rozwiązania państwowe osiągają wyniki gorsze niż systemy oparte na konkurencji - podkreślał podczas prezentacji raportu prof. Janusz Kudła.
"Zapłacą wszyscy konsumenci"
Projekt resortu klimatu i środowiska zakłada odejście od modelu konkurujących ze sobą organizacji odzysku opakowań. Kluczowe kompetencje miałyby zostać przekazane Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Według autorów raportu oznacza to odejście od mechanizmów rynkowych, które dziś wymuszają efektywność kosztową, transparentność i innowacyjność.
Jeżeli rząd chce całkowicie przebudować funkcjonujący od ponad 20 lat system, powinien najpierw pokazać twarde dane: ile pieniędzy faktycznie brakuje w systemie, gdzie występują problemy i dlaczego obecne rozwiązania miałyby zostać zastąpione. Dziś takich analiz nie ma. Tymczasem koszty proponowanych zmian nie obciążą przedsiębiorców, lecz ostatecznie trafią do cen produktów i zapłacą za nie wszyscy konsumenci - przestrzegł Aleksander Traple, wiceprezes Związku Pracodawców Branży Elektroodpadów i Opakowań Elektro-Odzysk.
I dodał, że z tego powodu zamiast kosztownej rewolucji potrzebujemy rzetelnej diagnozy i "reform opartych na faktach, a nie na założeniach".
Branża: nie ma powodu, by burzyć obecny system
Przedstawiciele branży gospodarki odpadami przekonywali, że skutki gospodarcze projektu mogą objąć nie tylko firmy z sektora odpadowego, ale szerzej producentów wprowadzających na rynek towary w opakowaniach. W ich ocenie wzrost kosztów przełoży się na ceny żywności, kosmetyków, chemii gospodarczej i innych produktów codziennego użytku.
Nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby burzyć system, który działa. W ciągu ostatnich dwóch dekad Polska ponad dwukrotnie zwiększyła poziom recyklingu i realizuje wymagania unijne. Tymczasem UC100 może oznaczać nawet pięciokrotny wzrost kosztów dla przedsiębiorców - ostrzegł Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska.
Eksperci nie mieli złudzeń, że projekt wdrażający ROP w Polsce powinien zostać gruntownie zmieniony dalszym procedowaniem. Zaznaczyli, że przyszły model powinien opierać się na konkurencji, transparentności i odpowiedzialności uczestników rynku.
źródło: ifp.org.pl, mat. prasowe