Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że obecna sytuacja na rynku walutowym jest splotem zaskakujących danych z polskiej gospodarki oraz silnych impulsów płynących ze Stanów Zjednoczonych. Choć lokalne uwarunkowania mają znaczenie, to właśnie globalny kapitał dyktuje obecnie warunki gry.
Ostatnie odczyty makroekonomiczne w kraju okazały się sporym zaskoczeniem dla ekonomistów. Ceny spadły o 0,5 proc. w ujęciu miesięcznym, co stanowi najsilniejszy ruch w dół od 2016 r. Taki obrót spraw drastycznie zmienił oczekiwania rynkowe wobec polityki Rady Polityki Pieniężnej. Inwestorzy praktycznie wykluczyli możliwość podwyżek stóp procentowych przed końcem bieżącego roku i powoli zaczynają wyceniać ich obniżki. Jeszcze w połowie maja rynek zakładał trzy pełne ruchy w górę.
Najbogatszy Polak bije na alarm i uderza w OZE. "Mamy tylko 6 lat"
Scenariusze dla polskiej gospodarki
– Nie wykluczamy takowego scenariusza, natomiast żeby mógł się on w 2026 r. zrealizować, potrzebowalibyśmy trwałej stabilizacji handlu morskiego w Cieśninie Ormuz oraz spadku napięć na arenie międzynarodowej – ocenia Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB.
Ekspert dodaje, że jest to scenariusz dość optymistyczny. Aby stał się realny, konieczne byłoby również dalsze wyhamowanie krajowej konsumpcji. Analitycy domu maklerskiego zauważają jednocześnie, że przestrzeń do dalszego osłabiania złotego z powodów czysto krajowych wydaje się obecnie ograniczona. Polska zmaga się z najwyższym w Unii Europejskiej deficytem budżetowym, jednak według ekspertów temat ten prawdopodobnie nie powróci na pierwsze strony gazet w okresie wakacyjnym.
Dolar dyktuje warunki na rynkach
Głównych przyczyn obecnej słabości polskiej waluty należy upatrywać poza granicami kraju. Publikacje krajowych raportów sprzyjają wprawdzie luźniejszej polityce monetarnej, co ciąży złotemu, ale za jego osłabieniem stoją przede wszystkim czynniki zewnętrzne. Amerykańska waluta zyskuje dzięki jastrzębiej retoryce amerykańskiej Rezerwy Federalnej, dobrym danym z tamtejszej gospodarki oraz ogólnemu odwrotowi inwestorów od ryzyka.
Kluczowe dla dalszych losów polskiej waluty będą nadchodzące dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Uwagę rynków przykuwa zaplanowana na czwartek publikacja czerwcowego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Wszelkie sygnały jego ochłodzenia mogłyby skłonić inwestorów do wycofania się z zakładów o kolejne podwyżki stóp procentowych przez Fed. Przedstawiciele XTB zaznaczają w swoim komentarzu, że już w tej chwili rynkowe oczekiwania na zacieśnianie polityki w USA wydają się nadmierne.
W tle pozostaje również kwestia interpretacji wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiego banku centralnego. Pierwsza konferencja Kevina Warsha została odebrana przez rynek jako zapowiedź utrzymania twardego kursu, jednak analitycy XTB polemizują z tym poglądem. Nowy prezes krytycznie odnosił się do obecnych metod mierzenia presji cenowej. W przeszłości sugerował korzystanie z innych wskaźników, takich jak średnia obcięta obliczana przez oddział Fed w Dallas. W maju wskaźnik ten wzrósł do 2,4 proc. Według ekspertów taki poziom pozostaje spójny z realizacją celu inflacyjnego, zwłaszcza że dla Warsha kluczowe są główne tendencje, a nie ułamkowe odchylenia po przecinku.