Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Zasiłek opiekuńczy tylko dla wybranych. "Od trzech miesięcy nie dostałam z ZUS-u ani złotówki"

Rząd chwali się tym, że sukcesywnie wypłaca zasiłki opiekuńcze. Tymczasem wielu rodziców od miesięcy nie dostało ani złotówki. - Pieniądze z ZUS-u są jak Yeti. Wszyscy wiedzą, że są, ale nikt ich nie widział - opowiada nam mama trzyletniego syna. ZUS odpowiada: jesteśmy "zalewani" kolejnymi wnioskami.

Podziel się
Dodaj komentarz
(money.pl)
"Pieniądze z ZUS-u są jak Yeti. Wszyscy wiedzą że są, ale nikt ich nie widział"

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy, który został wprowadzony specustawą covidową, zakłada wsparcie finansowe dla rodziców, którzy nie mogą przez epidemię posłać swoich dzieci do szkół i przedszkoli. Pieniądze przysługują objętym ubezpieczeniem chorobowym rodzicom bądź opiekunom dzieci do ósmego roku życia.

Wprawdzie szefowa MRPiPS Marlena Maląg chwali się, że pieniądze są sukcesywnie wypłacane, do tego – jak poinformowano w czwartek – świadczenie zostanie przedłużone do 26 lipca, to okazuje się, że wciąż wielu rodziców nie może doczekać się środków, i to od wielu miesięcy. Jedną z takich osób jest pani Agnieszka z Wrocławia, która poprzez platformę #dziejesie poprosiła nas o nagłośnienie swojej historii.

- Tarcze antykryzysowe były wprowadzane jedna po drugiej, aby zapewnić bezpieczeństwo pracowników i przedsiębiorców. O ile przedsiębiorcy otrzymywali przelewy w trybie natychmiastowym, to pracownicy na etacie nie doczekali się świadczeń do dzisiejszego dnia – pisze nasza czytelniczka.

Obejrzyj: Wielka płyta znowu jest hitem. Teraz budują z niej domy jednorodzinne

- Mam trzyletniego syna, którego samodzielnie wychowuję. Od 20 marca do 28 czerwca przebywałam na zasiłku opiekuńczym z powodu zamkniętego przedszkola. Państwo obiecało zasiłki w wysokości 80 proc. zarobków z ostatnich dwunastu miesięcy. Zasiłek otrzymałam do 10 kwietnia włącznie, a na pytanie, co z pozostałą kwotą, nikt nie odpowiada – dodaje.

Nasza rozmówczyni wskazuje, że przez to, że od trzech miesięcy nie otrzymała żadnych świadczeń, musiała wziąć kredyt na bieżące wydatki. Podkreśla również, że kontaktowała się z wrocławskim oddziałem ZUS-u. Jednak – jak twierdzi – nie uzyskała odpowiedzi na pytania przesłane poprzez portal zusowski.

Poprosiliśmy o komentarz ZUS. Nasze pytania zostały odesłane do oddziału na Dolnym Śląsku. W odpowiedzi przedstawiciele instytucji przyznali, że są opóźnienia w wypłatach pieniędzy.

- Nie wynika ono z naszej złej woli, ale tego, że jak chyba każda placówka ZUS, jesteśmy wręcz „zalewani” kolejnymi wnioskami o dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Każde przedłużenie zasiłku sprawia, że masowo wpływają do nas nowe wnioski - tłumaczy money.pl rzeczniczka dolnośląskiego oddziału ZUS Iwona Kowalska - Matis.

- Tylko w ciągu trzech pierwszych miesięcy pandemii do oddziałów ZUS na Dolnym Śląsku wpłynęło ponad 60 tys. wniosków o dodatkowy zasiłek opiekuńczy. To tyle ile zwykle mamy w ciągu dwóch lat. Ta liczba pokazuje ogrom dodatkowej pracy, jaką codziennie wykonują nasi pracownicy, a przecież w tym samym czasie rozpatrują także wnioski o wypłatę innych zasiłków np. chorobowych, macierzyńskich czy wypadkowych - dodaje.

Do czerwca rodzicom, którzy korzystają z dodatkowego zasiłku opiekuńczego, dolnośląski ZUS wypłacił ponad 20 mln złotych. Rzeczniczka wskazuje też na błędy we wnioskach. Wiele z nich jest niepoprawnie wypełnionych lub nie ma załączników od pracodawcy (Z-3 lub Z-3a) potwierdzających, że pracownik podlega ubezpieczeniu chorobowemu. To powoduję, że ZUS musi kontaktować się z wnioskodawcą lub pracodawcą, i prosić o korektę.

- Błędy i niekompletne wnioski to nasz największy problem, który powoduje opóźnienie w wypłacie. Dla nas jest to ogromna ilość całkowicie dodatkowych wniosków, które muszą być rozpatrzone, a proszę pamiętać, że nasi pracownicy też mają małe dzieci i część z nich została z nimi w domu. To oznacza, że pracujemy w okrojonym składzie, a przecież musimy na bieżąco wypłacać także inne zasiłki - wskazuje Iwona Kowalska - Matis.

Oskar Sobolewski, ekspert Instytut Emerytalnego, zwraca uwagę, że część oddziałów sprawnie wypłaca środki. Są też oczywiście takie, w których zdarzają się zatory.

- Należy również pamiętać, że w okresie kampanii wyborczej władza będzie się chwaliła sprawnym działaniem systemu. Nikt nie wspomni o wielu opóźnieniach. Warto również zauważyć, że zasiłek nadal jest wypłacany pomimo tego, że już od dwóch tygodni mamy wakacje, a w czwartek, pomimo innych zapowiedzi minister o poranku, został przedłużony do 26 lipca. To powoduje, że kolejne nowe wnioski stworzą dodatkową kolejkę. Patrząc na kalendarz wyborczy, to już zapewne ostatnie tygodnie, kiedy zasiłek będzie można otrzymać - wyjaśnia ekspert.

Samorządy mogą otwierać żłobki i przedszkola od maja. Jednak większość rodziców zdecydowała, że ich dzieci pozostaną w domu. Pani Agnieszka dojrzała do tego, aby posłać syna do przedszkola. A właściwie zmusiła ją do tego sytuacja. - Na szczęście od połowy lipca wracam do pracy. Ale nie zmienia to faktu, że pieniądze z ZUS-u są jak Yeti, wszyscy wiedzą, że są, ale nikt ich nie widział – puentuje nasza rozmówczyni.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-07-2020

Ola z centrumSą inne rozwiązania, można pracować zdalnie z dzieckiem domu, u mnie w pracy to norma, nikt nie bumeluje i nie leży brzuchem do góry

10-07-2020

Jasmazowieckie Góra kalwaria brak pieniędzy od 1 maja . 3 ostatnie wnioski nie zostały rozliczone. Tarcza teoretyczna.

11-07-2020

grzeczna...rzad chwali sie tym że seniorzy maja bezpłatne leki co jest bajka, mam w rodzinie osobe 70+ i wiekszosc lekow na jej choroby przewlekłe jest płatna … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (196)