"Zetki" są "niezatrudnialne"? Konflikt z pracodawcami
Gorsza koniunktura zmienia podejście firm do pokolenia Z. Pracodawcy mają teraz większe wymagania, co rodzi konflikty - pisze w środę "Rzeczpospolita". Według badania przeprowadzonego w USA szefowie firm nie chcą zatrudniać "zetek".
"Według badania Becoming You Labs, które w tym roku objęło 7,5 tys. zetek i 2,1 tys. menedżerów zajmujących się rekrutacją w USA, przeważająca większość młodych ludzi z pokolenia Z (urodzonych w latach 1995– 2012) w praktyce może być... niezatrudnialna" - zwraca uwagę "Rzeczpospolita".
Jak oceniono, obie te grupy dzieli bowiem przepaść w podejściu do zawodowych i życiowych spraw. "Trzy najważniejsze wartości pokolenia Z – dbałość o siebie, autentyczne wyrażanie siebie i pomaganie innym – niewiele mają wspólnego z wartościami, które menedżerowie chcieliby widzieć u potencjalnych pracowników" - czytamy.
Król sałaty. Zaczynał na polu pradziadka. Doszedł od miliardów zł
"Zetki" chcą stabilności
W marcu "Rz" pisała o oczekiwaniach młodych pracowników. Okazało się, że wyżej cenią stabilność i wyższe zarobki niż dużą swobodę.
- Nasze badanie nie potwierdziło stereotypowego przekonania wielu firm, że młodzi są trudni. Okazało się, że to nam trudno jest zrozumieć potrzeby młodych ludzi z pokolenia Z, z którymi nie umiemy też rozmawiać – oceniała dla "Rz" Magda Pietkiewicz, ekspertka rynku pracy i twórczyni platformy Enpulse.
Jednocześnie 74 ankietowanych oceniło, że preferuje umowę o pracę. "Zetki" nie chcą pracować na B2B. Jak pisaliśmy na money.pl odsetek młodych osób, które nie uczą się i nie pracują, należy w Polsce do najniższych wśród państw Unii Europejskiej.