Na lipcowym szczycie NATO w Ankarze nastąpił przełom ws. rozbudowy rurociągów paliwowych na wschód Europy, w tym do Polski, państw bałtyckich i na południe do Czech. Sojusz wyraził zgodę na realizację tej gigainwestycji. - To bardzo ważna decyzja, o którą zabiegaliśmy od lat. A dziś podjęliśmy decyzję o zgłoszeniu Polski jako miejsca, w którym powinno być ulokowane centrum zarządzania tym projektem - centrum budowy tych rurociągów paliwowych, które będą służyły bezpieczeństwu w trakcie pokoju i wojny - ogłosił we wtorek 21 lipca minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak tłumaczył, rurociągi NATO w Polsce mają w czasie pokoju być dostępne dla jednostek cywilnych, a w trakcie "zagrożenia jakąkolwiek agresją" będą zaopatrywały jednostki i sprzęt wojskowy.
- To jest najlepszy przykład inwestycji dual use - o podwójnym zastosowaniu - ocenił szef MON.
WIDEOPolska przegrywa stawkami. "We Francji i Niemczech płaci się lepiej"
Jak pisaliśmy w money.pl, według polskich szacunków konieczne będzie wybudowanie około 300 km rurociągów - od granicy z Niemcami do bazy PERN pod Bydgoszczą. Polski rząd wylicza, że poprowadzenie nowych rur i przyłączy szacowane jest na około 20 mld zł. Opracowane dotychczas studium wykonalności wskazuje, że koszt całej inwestycji w regionie mógłby sięgnąć astronomicznej kwoty 21 mld euro.
Polska w strukturach NATO jest już 27 lat, stanowi główną siłę na wschodniej flance, centrum logistyczne, zabiega również o utworzenie stałych baz amerykańskich na naszym terytorium porównywalnych do największej amerykańskiej bazy lotniczej w Europie w niemieckim Ramstein. Mimo tego nasz kraj nie był objęty systemem wojskowych rurociągów (CEPS - Central Europe Pipeline System). To ma się w najbliższych latach zmienić.
Paliwo dla czołgów, samolotów i ciężarówek
Stały dostęp do paliw jest kluczowy dla baz i operacji wojskowych. Obecnie paliwo dociera do nich przez cywilne rurociągi albo cysternami. Potrzebują go czołgi, samoloty, śmigłowce, ale też ciężarówki czy pojazdy techniczne. Zużycie paliwa przez sprzęt wojskowy jest ogromne, a w sytuacji krytycznej wzrasta wielokrotnie.
Przykład? Z analiz NATO wynika, że w czasie pokoju wojsko zużywa zaledwie 10 proc. zapasów paliwa, ale w czasie kryzysu, jak w przypadku operacji w Kosowie w 1999 r., wykorzystywana jest pełna przepustowość systemu, a łańcuch dostaw jest uruchamiany w 24 godziny.
Inwestycja powoli rusza. W październiku ubiegłego roku podpisano porozumienie między Zakładem Inwestycji Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego a państwową spółką PERN, która zajmuje się logistyką naftową. Z kolei w kwietniu tego roku PERN, poinformowała, że podpisano umowę na dokumentację dla trzech baz paliw.
Rurociągi NATO mają obecnie ponad 5 tys. km
Obecnie europejski system rurociągów NATO liczy dokładnie 5279 km długości i przebiega przez pięć krajów. Jednak na wschodzie kończy się w Niemczech. To tam zaopatrywane są bazy NATO jak choćby słynna Ramstein (zlokalizowana na południowym zachodzie Niemiec i uznawana za największą am,erykańską bazę lotniczą w Europie. Zajmuje obszar 1,4 tys. hektarów - red.) czy też cywilne lotnisko we Frankfurcie.
Przez CEPS transportowanych jest 13 mln m sześc. produktów ropopochodnych rocznie. Rurociągi łączą w sumie 36 obiektów o znaczeniu militarnym w Europie, 20 baz lotniczych i 9 lotnisk, z czego 6 w zachodniej Europie (poza wspomnianym Frankfurtem to również porty lotnicze w Bremie, Kolonii-Bonn, Norymberdze, Monachium i Belforcie).