Turystyka paliwowa do Polski kwitnie. Sprawdziliśmy, o ile taniej tankują u nas sąsiedzi
Niemcy, tankując w Polsce, mogą zaoszczędzić średnio równowartość około 90-120 zł na pełnym baku. Jeśli chodzi o ten region Europy, to właśnie u nich paliwa są najdroższe. Ostatnie dane Komisji Europejskiej pokazują, jak Polska z cenami paliw wypada na tle swoich sąsiadów.
Komisja Europejska opublikowała najnowsze dane o średnich cenach na stacjach paliw w państwach Unii Europejskiej. Z czwartkowego raportu, zawierającego dane z ostatniego poniedziałku, wynika, że przeciętne ceny paliw w UE to:
- 1,77 euro za litr benzyny Eurosuper-95,
- 1,86 euro za litr oleju napędowego ON.
Największy skok cen paliw dotyczy diesla. To dlatego, że 20 proc. europejskiego importu tego paliwa pochodzi z Bliskiego Wschodu. Diesla najtaniej zatankują kierowcy na stacjach w Czechach (za 1,60 euro) i na Słowacji (1,48 euro). Tanio, choć nie jest to nasz bezpośredni sąsiad, jest też na Węgrzech (1,59 euro za litr oleju napędowego).
Czekają nas podwyżki cen paliw? "Mogą się zachowywać absurdalnie"
Z kolei benzyna Eurosuper-95 w tej części Europy najtańsza jest w Czechach, na Słowacji i w Polsce. Kosztuje 1,49 euro za litr u obu naszych południowych sąsiadów i 1,50 euro nad Wisłą. Dla porównania, na Węgrzech to koszt 1,5 euro za litr benzyny.
Najdrożej jest na stacjach paliw w Niemczech
Nie będzie zaskoczeniem, że najdrożej w regionie tankują kierowcy na niemieckich stacjach paliw. Za naszą zachodnią granicą litr oleju napędowego kosztuje średnio 2,16 euro, a litr benzyny Pb95 – 2,08 euro. W całej Unii Europejskiej drożej jest już tylko w Holandii (2,17 euro za benzynę i 2,26 euro za diesla).
Już na poziomie średnich cen różnica między stawkami na stacjach paliw w Polsce i w Niemczech jest wyraźna. W Polsce benzyna jest tańsza o 0,58 euro, czyli niemal 2,5 zł na litrze, a olej napędowy o 0,43 euro, a więc około 1,83 zł na litrze. Tankując 50 litrów benzyny w Polsce zamiast w Niemczech, można zaoszczędzić średnio 29 euro, czyli 124 zł. W przypadku 50 litrów diesla oszczędności sięga 21,5 euro, czyli 92 zł na jednym baku.
Niemiecka turystyka paliwowa do Polski
Nie powinno zatem dziwić, że w regionach przygranicznych kwitnie turystyka paliwowa z Niemiec do Polski. "Złość w Świnoujściu spowodowana turystyką paliwową z Niemiec jest zrozumiała. Kiedy tworzą się długie kolejki przy dystrybutorach i stacje benzynowe są tymczasowo zamykane, szybko pojawiają się obawy, że mieszkańcy ostatecznie sami nie dostaną paliwa" - napisała w środę niemiecka gazeta "Ostsee Zeitung".
To samo dzieje się też między Frankfurtem nad Odrą i Słubicami oraz między Görlitz i Zgorzelcem. Turystyka paliwowa przyciągnęła uwagę nie tylko mediów, ale i niemieckich służb celnych. Na granicy sprawdzają one, czy kierowcy wracający z polskich stacji paliw nie przekraczają dozwolonych limitów.
"Zgodnie z obowiązującymi przepisami, oprócz pełnego baku, do Niemiec można wwieźć tylko 20 litrów benzyny w kanistrach rezerwowych. Większe ilości należy zgłosić w urzędzie celnym" - przypomniał dziennik "Berliner Zeitung".
Paliwo w Czechach jest tańsze
Jeśli chodzi o turystykę paliwową, historycznie popularne były też przyjazdy Czechów do Polski. Od pewnego czasu jednak tańsze paliwo można kupić u naszych sąsiadów. Zgodnie z ostatnim raportem KE, średnia cena benzyny Pb95 to 1,49 euro w Czechach i na Słowacji wobec 1,5 euro w Polsce.
Większą różnicę można zaobserwować w średnich cenach oleju napędowego. W Polsce to 1,73 euro, w Czechach – o 0,13 euro taniej, a na Słowacji – o 0,15 euro taniej niż u nas.
Warto też podkreślić, że średnie ceny, publikowane przez Komisję Europejską, nie dają pełnego obrazu sytuacji na rynku. Jak wielokrotnie pisaliśmy w money.pl, o cenach na konkretnych stacjach paliw decyduje tzw. mikrorynek. Uwzględnia on m.in. otoczenie konkurencyjne w danej okolicy. Z tego względu różnice cen po obu stronach granicy mogą być jeszcze wyższe.
Sytuacja na rynku paliw. Uwolnienia rezerw w Polsce nie będzie
Ministerstwo Energii poinformowało w czwartek, że uwolnienie krajowych rezerw strategicznych ropy naftowej nie jest planowane, gdyż "nie ma przesłanek" wskazujących na taką konieczność. "Krajowy rynek pozostaje stabilnie zaopatrzony. Polska utrzymuje również zapasy interwencyjne przekraczające poziom wymagany przepisami, co stanowi bufor bezpieczeństwa" - zapewnił resort w odpowiedzi na pytania PAP.
Podkreślił, że obserwuje też działania podejmowane przez uczestników rynku paliwowego, takie jak obniżenie marży Orlenu na olej napędowy, a także wprowadzanie promocji na paliwa. W poniedziałek Orlen ogłosił, że obniża marżę na diesla z 25 groszy "niemal do zera".
Koncern zapewnił też w czwartkowej odpowiedzi na pytania money.pl, że blokada Cieśniny Ormuz i ataki na tankowce, nie wpływają na polski rynek paliw. "Na obecnym etapie nie identyfikujemy zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw na rynek krajowy ani dla pracy rafinerii Grupy Orlen. Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza ropy naftowej trasą prowadzącą przez Cieśninę Ormuz, dlatego bieżące wydarzenia w tym regionie nie wpływają istotnie na logistykę naszych dostaw" - poinformowała spółka.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl