Dodatek covidowy liczy się do zasiłku. To dodatkowy koszt dla szpitala

Podwyższone dodatkiem covidowym wynagrodzenie przekłada się na wysokość zasiłku chorobowego i macierzyńskiego.

LekarzeLekarze
Źródło zdjęć: © Flickr | Hospital CLÍNIC CC BY-ND 2.0 Flickr

Dodatek covidowy jest specjalną premią dla lekarzy, którzy podejmują się walki z pandemią, narażając się na bezpośredni kontakt z pacjentami zarażonymi koronawirusem.

To dodatkowe 100 proc. wynagrodzenia wynikającego z umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej (maksymalna kwota dodatku nie może być wyższa niż 15 tys. zł), niezależnie od liczby godzin spędzonych przy pacjencie.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Jest więc elementem wynagrodzenia wypłaconego medykom i dlatego powinien być uwzględniany przy obliczaniu wysokości świadczeń związanych ze stosunkiem pracy, wyjaśnia na łamach "Rzeczpospolitej" Filip Firut, radca prawny z kancelarii Sendero Kania, Lubaszka, Michalski i Wspólnicy sp.k.

Oznacza to, że lekarki, które będą przebywać na zwolnieniu macierzyńskim, otrzymają wyższe świadczenia. Również medycy, którzy pójdą na zwolnienie, otrzymają wyższy zasiłek. A to już koszt dla szpitali, pisze "Rzeczpospolita".

Jak wyjaśnia dziennik, świadczenia długoterminowe wypłaca ZUS, ale za pierwsze 33 dni zwolnienia płaci pracodawca.

Według opinii Tomasza Lasockiego, adiunkta w Katedrze Prawa Ubezpieczeń Uniwersytetu Warszawskiego, część tego zasiłku jako pochodnej dodatku covidowego również powinno podlegać finansowaniu z tych samych środków budżetu państwa co sam dodatek.

Wybrane dla Ciebie