Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

RPP funduje noworoczną podwyżkę rat. Oprocentowanie najwyższe od 2014 roku

1109
Podziel się:

Rada Polityki Pieniężnej widzi problem narastającej inflacji i do walki z nią wytacza kolejne działa. Właśnie zdecydowała o czwartej z rzędu podwyżce stóp procentowych. Na przyspieszonym wtorkowym posiedzeniu ustalono, że główna stawka oprocentowania w NBP będzie wynosić 2,25 proc. Nie była tak wysoka od ponad 7 lat. Raty kredytów znowu pójdą w górę.

RPP funduje noworoczną podwyżkę rat. Oprocentowanie najwyższe od 2014 roku
NBP, na czele którego stoi prezes Adam Glapiński, ogłosił decyzję dotyczącą stóp procentowych (Flickr, NBP)

Bankierzy z RPP poszli za ciosem i czwarty miesiąc z rzędu zdecydowali się na podniesienie oprocentowania w banku centralnym. Główna stawka wzrosła z 1,75 do 2,25 proc.

Przed tą serią podwyżek główna stawka wynosiła zaledwie 0,1 proc. i była najniższa w historii. Teraz już przebiła poziom sprzed pandemii (1,5 proc.), osiągając najwyższą wartość od października 2014 roku. To wtedy właśnie zdecydowano o cięciu oprocentowania z 2,5 do 2 proc.

Oprócz głównej stawki (referencyjnej), w górę w tej samej skali poszły także pozostałe stopy procentowe:

  • stopa lombardowa wynosi 2,75 proc. w skali rocznej,
  • stopa depozytowa 1,75 proc. w skali rocznej,
  • stopa redyskonta weksli 2,30 proc. w skali rocznej,
  • stopa dyskontowa weksli 2,35 proc. w skali rocznej.

"Uchwała RPP wchodzi w życie 5 stycznia 2022 roku" - czytamy w komunikacie zamieszczonym przez NBP.

Zobacz także: Presja płacowa. "Inflacja to ukryty podatek"

Raty kredytów będą wyższe

Najbardziej zainteresowani stawkami oprocentowania w NBP są wszyscy ci, którzy spłacają kredyty w złotych. Prawie wszyscy mają raty zależne pośrednio (poprzez stawkę WIBOR) od stóp procentowych.

Podwyżka głównej stawki powinna oznaczać mniej więcej proporcjonalny wzrost oprocentowania pożyczek i kredytów. Od teraz droższe będą więc nie tylko nowe kredyty, ale też w górę pójdą raty już wcześniej zaciągniętych zobowiązań.

Przy podwyżce stóp procentowych o 0,5 pkt proc. rata typowego kredytu udzielonego niedawno (na 300 tys. zł, 25 lat z marżą banku 2,6 proc.) może wzrosnąć o niecałe 100 zł miesięcznie.

Oczywiście przy mniejszej kwocie kredytu czy zobowiązaniach spłacanych już od wielu lat, podwyżka raty w wyniku zmiany stóp procentowych będzie mniejsza. Każdy klient w najbliższych miesiącach powinien otrzymać od banku nowy harmonogram spłat kredytu, w którym będą dokładnie wyliczone nowe raty.

Teoretycznie w górę mogłoby pójść też oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych, co byłoby korzystne dla klientów banków, którzy trzymają w nich swoje pieniądze. Praktyka pokazuje jednak, że banki nie są chętne, by płacić większe odsetki. A jeśli nawet oferta w najbliższym czasie się poprawi, to i tak w dużo mniejszej skali niż wynikałoby z samej podwyżki w NBP.

RPP nie czeka na jeszcze wyższą inflację

Celem podwyżek stóp procentowych jest stłamszenie inflacji i doprowadzenie do tego, by w dłuższej perspektywie czasu podwyżki cen nie były tak jak teraz blisko 8-procentowe, a żeby były w okolicach 2,5 proc. w skali roku (taki jest docelowy poziom wyznaczony przez NBP).

Co do zasady, im wyższe stopy procentowe, tym wyższe oprocentowanie kredytów w bankach i większy koszt pieniądza. Im większy koszt pieniądza, tym powinno go być mniej w obiegu. Jednym z efektów tego powinno być ograniczenie wydatków i spadek wspomnianej już presji na wzrost cen.

Warto zauważyć, że RPP krytykowana przez wielu ekonomistów za opóźnioną reakcję na rosnącą inflację, w styczniu nie czekała do pierwotnie zaplanowanego terminu posiedzenia, które miało się odbyć dopiero za 8 dni.

W ten sposób rada wyprzedziła m.in. zbliżającą się publikację wstępnych wyliczeń inflacji za grudzień. Jeśli wierzyć prognozom ekonomistów, w piątek okaże się, że pierwszy raz od 21 lat inflacja w Polsce przekroczyła poziom 8 proc. Szacunki mówią nawet o 8,3 proc. wobec 7,8 proc. odnotowanych w listopadzie.

Ekonomiści o decyzji RPP

Analitycy i ekonomiści nie są zaskoczeni podwyżką stóp procentowych o 0,5 pkt proc. Tym razem wszystko poszło zgodnie z wcześniej ułożonym planem. Jeśli wierzyć prognozom, RPP nie zatrzyma się na obecnym poziomie oprocentowania.

Bank Pekao przewiduje, że perspektywy jeszcze wyższe inflacji w kolejnych miesiącach zmuszą RPP do podwyżki główne stawki oprocentowania o około 1 pkt proc. Tym samym przekroczona zostanie granica 3 proc. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2013 roku.

Podobnego zdania są eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). Ich zdaniem do końca 2022 roku stopa referencyjna NBP osiągnie poziom 3,5 proc. Zauważają przy tym, że już w tej chwili jeszcze wyżej jest zawieszona poprzeczka w Czechach.

Czeski bank centralny już w grudniu zaskoczył i jednym ruchem podniósł oprocentowanie u naszych południowych sąsiadów o 1 pkt proc. W tej chwili główna stawka to 3,75 proc.

Za to już prawie dogoniliśmy Węgrów, gdzie referencyjna stopa wynosi 2,4 proc. Choć warto dodać, że do tego poziomu bank dobił już w grudniu i w styczniu może znowu nam odjechać.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1109)
Gość
5 miesięcy temu
Wyższe raty kredytów , niższe pensje pensje dzięki polskiemu ładowi , podwyżki prądu , gazu , żywności . Ciekawe co jeszcze kochany rząd dl nas ma w rekawie ?
Emeryt
5 miesięcy temu
dlaczego nadal taki mały
odp
5 miesięcy temu
To teraz Ci z kredytami pod kołdrę :) 500+, dodatek dla dziecka wyfrunie z budżetu do banku i dewelopera =) Tu dają, tam zabiorą kto mało ogarnięty i nie zna się na prawach ekonomii:)
ada
5 miesięcy temu
glapinski, gdzie te kolejki po pozyczki od Polski ?
Jan
5 miesięcy temu
To nie RPP winne, że raty większe. Nie ma kredytów za darmo.
...
Następna strona