Podatek od Nobla będzie zniesiony. Projekt trafi do konsulatcji

Po decyzji Ministra Finansów zwalniającej noblistkę Olgę Tokarczuk z obowiązku zapłacenia podatku od pieniędzy otrzymanych wraz z Nagrodą Nobla, resort pracuje nad rozwiązaniami, które obejmą również przyszłych polskich laureatów tej prestiżowej nagrody.

Fiskus na Oldze Tokarczuk nie zarobi nic. Nie zarobi też na przyszłych polskich noblistach.
Źródło zdjęć: © East News | JONATHAN NACKSTRAND/AFP/East News
Przemysław Ciszak

"Projekt rozporządzenia w sprawie zaniechania poboru podatku od nagród Nobla w najbliższych dniach zostanie przekazany do konsultacji zewnętrznych" - poinformował w poniedziałek na Twitterze rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów Paweł Jurek.

Jak zaznaczył, "rozporządzenie będzie dotyczyć także przyszłych polskich laureatów tej prestiżowej nagrody", nie tylko tegorocznej zdobywczyni najważniejszej nagrody literackiej - Olgi Tokarczuk.

Przypomnijmy, że po ogłoszeniu wyników głosowania Komitetu Noblowskiego i decyzji o przyznaniu jej pisarce Oldze Tokarczuk, Jerzy Kwieciński zdecydował o zaniechaniu poboru podatku, który miałaby zapłacić autorka za pieniądze otrzymane wraz z Nagrodą Nobla.

Fiskus więc na Tokarczuk nie zarobi nic. Na przyszłych polskich noblistach również nie.

Nagroda Nobla - finansowa - wynosi 9 mln szwedzkich koron, czyli ok. 3,5 mln złotych. I właśnie tyle dostanie Olga Tokarczuk, która została laureatką tej nagrody w dziedzinie literatury za rok 2018.

Jak pisaliśmy w money.pl, standardowo od nagród w konkursach fiskus pobiera 10 proc. podatku. Zwolnione są tylko te, które przyznane są w dziedzinie sztuki, kultury i nauki i nie przekraczają 2 tys. zł.

Nagroda dla Olgi Tokarczuk przekracza limit około 1750 razy. A to by oznaczało, że fiskus mógłby zgarnąć od wygranej blisko 350 tys. zł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie