USA naciskają na Litwę. W tle wspólne interesy z Trumpa z Łukaszenką
USA chcą ocieplenia relacji litewsko-białoruskich, jednak na Litwie pomysł ten przyjęto z dystansem. Eksperci zauważają, że kraj znalazł się w trudnym położeniu z powodu rozbieżnych stanowisk USA i UE w tej sprawie, a sytuację komplikuje nieprzewidywalność administracji Donalda Trumpa. Zmiana stanowiska Litwy mogłaby doprowadzić do nieporozumień w relacjach z Unią Europejską.
Specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale w niedawnym wywiadzie dla litewskiego nadawcy publicznego LRT zaapelował do władz w Wilnie o podjęcie kontaktów z Mińskiem i przywrócenie tranzytu białoruskich nawozów potasowych przez Litwę.
Nawozy potasowe z Białorusi powinny być transportowane przez Litwę, co otworzyłoby im drogę do Europy, aż do USA - powiedział.
- Trzeba usiąść i porozmawiać. Jeśli się nie uda, to wstaje się i wychodzi - oświadczył Coale. Jego zdaniem spotkanie mogłoby odbyć się na poziomie wiceministrów spraw zagranicznych, bez warunków wstępnych.
Polacy mają fabrykę dronów w Ukrainie. Ile kosztuje jeden FlyEye?
Litewska premierka Inga Ruginiene nie wykluczyła takich kontaktów, zaznaczając jednak, że wcześniej Białoruś powinna spełnić trzy warunki: przestać wysyłać balony przemytnicze nad Litwę, umożliwić bez dodatkowych opłat i kar powrót na Litwę zatrzymanych na Białorusi ciężarówek oraz powstrzymać nielegalną migrację (kierowanie migrantów na zachodnie granice Białorusi to narzędzie nacisku Mińska - red.).
- Mówimy wyłącznie o spotkaniu technicznym, służącym wymianie stanowisk. Może się ono odbyć po spełnieniu tych warunków - podkreśliła szefowa rządu. Dodała, że kwestia tranzytu nawozów powinna zostać rozstrzygnięta na poziomie unijnym.
Od 2020 roku, gdy białoruskie władze brutalnie stłumiły protesty przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim, Litwa opowiada się za możliwie najostrzejszym kursem wobec Białorusi. Była jednym z pierwszych państw, które nie uznały wyniku wyborów na Białorusi (oficjalnie zwyciężył w nich wieloletni przywódca kraju Alaksandr Łukaszenka) i wprowadziły krajowe sankcje wizowe wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu.
Ewentualna zmiana stanowiska Litwy mogłaby doprowadzić do nieporozumień w jej relacjach z Unią Europejską. Po pierwsze, byłoby to zaprzeczenie dotychczasowej polityki Wilna wobec Mińska. Po drugie, oznaczałoby złamanie jedności w UE.
Litewscy politycy mają silne przekonanie o konieczności podążania za linią Stanów Zjednoczonych - ocenił politolog Mariusz Antonowicz z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.
- Odbywa się to na zasadzie: jeśli prezydent USA Donald Trump walczy z Chinami, to my również, jeśli Joe Biden koncentruje się na Indo-Pacyfiku, Litwa powinna robić to samo. Niedawno pojawiły się informacje, że Litwa próbuje wspierać kubańską opozycję, by przypodobać się sekretarzowi stanu USA Marcowi Rubio - powiedział.
- Takie podejście jest częściowo uzasadnione, ale trzeba pamiętać, że zbyt ścisłe trzymanie się USA może prowadzić do napięć z Europą. W kwestii sankcji wobec Białorusi mówimy przede wszystkim o decyzjach UE - zauważył.
Łukaszenka uwolnił 500 więźniów. Oto co dostał w zamian
Antonowicz ocenia, że Litwa po raz pierwszy znalazła się w sytuacji wyraźnej różnicy stanowisk między UE a USA, przy czym "interesy Litwy są bliższe interesom Unii niż Stanów Zjednoczonych". - Możliwe są pewne połowiczne rozwiązania w relacjach z Białorusią, takie jak kontakty bez znoszenia sankcji - podkreślił. Dodał, że problemem w relacjach z administracją Trumpa jest jej nieprzewidywalność. - Litwa będzie próbowała lawirować między USA a UE - ocenił.
Żygimantas Pavilionis, wiceszef sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych z opozycyjnej partii Związek Ojczyzny - Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, nie traktuje słów Coale’a jako oficjalnego stanowiska USA. - Wielokrotnie byłem w Waszyngtonie i nigdy nie spotkałem się z prośbą o wznowienie kontaktów z Łukaszenką - zaznacza.
- W przypadku uwalniania więźniów politycznych podkreśla się, że to kwestia dwustronna. Nie mam jednak wątpliwości, że Łukaszenka chce odnowienia relacji i wykorzystuje do tego swoją agenturę w regionie. Polska jest stale szantażowana sprawą Andrzeja Poczobuta - podkreślił Pavilionis.
Od 2025 roku władze w Mińsku uwolniły ok. 500 więźniów, w tym więźniów politycznych, wskutek negocjacji z USA. W zamian USA zniosły część sankcji nałożonych na Białoruś. Według białoruskiego centrum praw człowieka Wiasna w kraju jest nadal ponad 1,1 tys. więźniów politycznych.
- Dostęp Białorusi do Bałtyku (port w Kłajpedzie był kluczowym węzłem tranzytowym dla białoruskich towarów) oznacza w praktyce dostęp Rosji, a każdy ruch Mińska jest kontrolowany w Moskwie - mówi polityk. Jego zdaniem wznowienie relacji na linii Wilno-Mińsk nie leży w długoterminowym interesie USA, a celem Litwy i Polski powinna być demokratyczna Białoruś.
USA chcą ocieplenia relacji z Białorusią
Dla politologa Andrzeja Pukszty z Uniwersytetu Witolda Wielkiego słowa wysłannika USA nie były zaskoczeniem. - Władze Litwy publicznie twierdzą, że presji nie ma, ale moim zdaniem to raczej dobra mina do trudnej sytuacji. Od pewnego czasu pojawiały się sygnały, że USA chcą ocieplenia relacji z Białorusią. Waszyngton jest też zainteresowany importem białoruskich nawozów potasowych - powiedział, zaznaczając, że "Litwa stoi przed bardzo trudnym wyzwaniem dyplomatycznym".
Jego zdaniem Litwa może być zmuszona częściowo dostosować się do oczekiwań USA. - Możliwe są różne scenariusze, np. zgoda Mińska na zewnętrzną kontrolę unijną elektrowni atomowej w Ostrowcu czy ograniczenie obecności rosyjskiej w Białorusi - choć dziś wydaje się to mało realne. Wiele zależy od jakości amerykańskiej dyplomacji - dodał. Według niego w dłuższej perspektywie UE może być mniej skłonna do sprzeciwu wobec łagodzenia sankcji nałożonych na Białoruś, m.in. z powodu zmęczenia sytuacją.
Ruslanas Baranovas z litewskiej koalicji rządzącej, socjaldemokrata i wiceprzewodniczący sejmowego Komitetu Spraw Europejskich, potwierdził, że wypowiedź Coale’a nie była zaskoczeniem. - To pierwsza publiczna deklaracja, ale w kuluarach mówi się o tym od dawna. Rozmowy (z Białorusią), jeśli się rozpoczną, będą na niższym szczeblu i pokażą, czy jest sens je kontynuować. Litwa ma konkretne problemy do rozwiązania: balony przemytnicze, nielegalni migranci, elektrownia w Ostrowcu, uwolnienie więźniów politycznych (na Białorusi), białoruska pomoc Rosji – zaznaczył.
Zdaniem polityka ewentualne kontakty Litwy z Białorusią nie powinny zaszkodzić litewskim relacjom z UE. - Nie mówimy o zniesieniu sankcji, tylko o kontakcie. Dotychczasowa polityka presji i izolacji (wobec Białorusi) nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Zmiany na Białorusi są możliwe, jeśli Ukraina zwycięży (w wojnie rozpętanej przez Rosję) i zaczną się zmiany w samej Rosji. Obecnie reżim (w Mińsku) pozostaje stabilny dzięki wsparciu Moskwy i inwestycjom z Chin - ocenił.
Dodał, że część państw w Unii utrzymuje bardziej intensywne kontakty z Mińskiem niż Litwa, dlatego wznowienie kontaktów nie wywoła sprzeciwu w UE i krajach unijnych.
Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na białoruskie nawozy w 2021 roku. Była to odpowiedź administracji ówczesnego prezydenta USA Joe Bidena na brutalnie spacyfikowane protesty na Białorusi, które wybuchły rok wcześniej po sfałszowanych wyborach prezydenckich w tym kraju. W 2022 r. sankcje na białoruskie nawozy wprowadziła również UE. W tym czasie państwowy przewoźnik Koleje Litewskie rozwiązał umowę ze stroną białoruską dotyczącą tranzytu nawozów, zgodnie z decyzją rządu, który uznał, że białoruska spółka państwowa Biełaruśkalij zagraża bezpieczeństwu Litwy.