energetyka (strona 79 z 360)

Wyścig o zapasy węgla trwa. Gigantyczne podwyżki cen
WIDEO

Wyścig o zapasy węgla trwa. Gigantyczne podwyżki cen

- Z jednej strony węgla na świecie jest dużo. Są państwa takie jak Australia, Indonezja, RPA czy USA, które mają dużo zasobów. Polska też ma zasoby, ale chodzi też o to, ile kosztuje wydobycie. A 10 ostatnich lat pokazuje, że branża węglowa w Polsce jest chronicznie nierentowna. Z drugiej - na rynku węgla jest teraz ogromna konkurencja, bo nie tylko my mamy problem z surowcami. Każdy kraj europejski ma w mniejszym lub większym stopniu deficyt surowców służących do wytworzenia energii. A informacja, że Gazprom rozważa całkowite odcięcie Europy od gazu, może mrozić krew w żyłach. To by oznaczało dla Europy zimę stulecia albo i dwustulecia - mówił w programie "Newsroom" WP Daniel Czyżewski, analityk portalu Energetyka24. - Już teraz konkurencja o surowce jest ostra, nawet o węgiel. Trwa walka o kolejne kontrakty, o każdą najmniejszą ilość, byśmy mogli zapewnić Polakom ciepło w zimę. Nie jestem pewny, czy to się uda i czy będziemy w stanie zdobyć te dodatkowe ilości. Wskazówką dotyczącą tego, jak wielka jest konkurencja, pokazują ceny węgla w europejskich portach. Urosły one nawet do 360 dolarów za tonę, podczas gdy kilka lat temu było to kilkadziesiąt dolarów, nawet poniżej 50. Jeśli cena tak drastycznie rośnie, to znaczy, że popyt na ten węgiel jest ogromny. Zobaczymy, co przyniosą kolejne tygodnie, bo ceny zmieniają się bardzo dynamicznie - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Dwa miliony domów mogą mieć problem z ogrzewaniem. Rząd zbagatelizował sprawę
WIDEO

Dwa miliony domów mogą mieć problem z ogrzewaniem. Rząd zbagatelizował sprawę

Premier Mateusz Morawiecki już w marcu miał wiedzieć, że w związku z wojną w Ukrainie zabraknie węgla dla polskich gospodarstw domowych. Informowała go o tym minister klimatu Anna Moskwa - podaje Radio ZET. Jakie decyzje powinien już wtedy podjąć polski rząd? - Natychmiast rząd i państwowe spółki węglowe powinny jak najszybciej zabezpieczyć jak największe ilości węgla. W połowie kwietnia Polska zdecydowała się na nałożenie embarga na rosyjski węgiel, i słusznie, ale wydaje się, że dopiero później zaczęliśmy myśleć, co dalej. Węgiel z Rosji był sprowadzany głównie jako paliwo do ogrzewania gospodarstw domowych. Wydaje mi się, że działania rządowe przyszły za późno - mówił w programie "Newsroom" WP Daniel Czyżewski, analityk portalu Energetyka24. Jak ocenia ekspert, polskie władze początkowo zbagatelizowały problem, a teraz muszą "gasić pożar". - Żeby wprowadzać embargo tak wcześnie, przy ośmiu, dziewięciu milionach ton węgla, które sprowadzaliśmy rocznie do Polski z Rosji, trzeba zabezpieczyć tych, którzy tego węgla używali. A najczęściej były to gospodarstwa niezamożne. Trzeba było pomyśleć również o polskich obywatelach, a jest tu mowa o dwóch milionach gospodarstw domowych, które ogrzewają domy z wykorzystaniem węgla. To około czterech-pięciu milionów osób - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
"Kryzys byłby ogromny". Szantaż Rosji może mieć katastrofalne skutki
WIDEO

"Kryzys byłby ogromny". Szantaż Rosji może mieć katastrofalne skutki

Gazprom zapowiedział klientom w Europie, że nie może zagwarantować dostaw gazu przez biegnący z Rosji do Niemiec rurociąg Nord Stream 1 ze względu na "nadzwyczajne okoliczności". Czy gaz faktycznie może przestać płynąć? - Zawsze trudno wyczuć, czy Rosja straszy, czy mówi serio. Pokazała w tym roku, że jest w stanie odciąć od gazu wiele państw, w tym m.in. Polskę. Z Niemcami łączy Rosję znacznie bliższa więź, głębsze partnerstwo. Z jednej strony trudno więc sobie wyobrazić, żeby zupełnie odcięła Niemcy, ale z drugiej może to być forma nacisku, jeżeli Berlin nie będzie szedł Moskwie na rękę - mówił w programie "Newsroom" WP Daniel Czyżewski, analityk portalu Energetyka24. - Skutki tego są nie do przewidzenia. Niemiecka gospodarka jest największa w Europie, od niej są uzależnione właściwie wszystkie inne europejskie gospodarki, w niemałym stopniu również Polska. Ewentualny upadek niemieckich przedsiębiorstw w związku z brakiem gazu do produkcji będzie wiązał się z ogromnymi konsekwencjami dla całej Europy. Poza tym Niemcy nie tylko sprowadzają gaz z Rosji na własny użytek, ale też odsprzedają go do innych krajów. Dlatego surowca może też zabraknąć Szwajcarii, Austrii, Czechom, częściowo Francji. To będzie miało katastrofalny skutek dla europejskiej gospodarki. Takiego kryzysu nie widzieliśmy co najmniej od końca drugiej wojny światowej. Jeżeli Rosjanie rzeczywiście odcięliby Niemcom gaz, to kryzys w Europie byłby ogromny - ocenił.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska