energetyka (strona 78 z 360)

Nowy gazociąg wielką nadzieją dla Polski. Ma zastąpić dostawy z Rosji
WIDEO

Nowy gazociąg wielką nadzieją dla Polski. Ma zastąpić dostawy z Rosji

Gazociąg Baltic Pipe z Norwegii do Polski, który ma zostać uruchomiony jesienią, ma zastąpić Polsce dostawy, które wcześniej zapewniała Rosja. Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że w tym roku mamy zakonktraktowany przesył gazu na poziomie 5 mld metrów sześciennych, a w przyszłym - 10 mld metrów sześciennych. - Na razie premier powiedział, że PGNiG zakontraktował przepustowość gazociągu. Natomiast pytanie, które sobie zadaję, to czy PGNiG ma podpisane kontrakty na dostawy gazu norweskiego przez ten gazociąg - zwracał uwagę w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - My przez spółki zależne PGNiG wydobywamy na szelfie norweskim około 2 mld metrów sześciennych gazu, które możemy przesłać do Polski. Natomiast pytanie, czy te kontrakty zostały podpisane. Polska zużywała rocznie 22-23 mld metrów sześciennych gazu, importowaliśmy z Rosji około 10 mld, około 6 mld w formie gazu skroplonego i oczywiście importowaliśmy kupowany na warunkach spotowych gaz od naszych zachodnich sąsiadów. W tej chwili gazu rosyjskiego, który był na rynku spotowym, nie ma w Europie. Jest deficyt i myślę, że on pojawi się też w Polsce. Epatowanie, że mamy w 90 proc. zapełnione magazyny, jest nie aż tak istotne, bo w tych magazynach możemy mieć około 3 mld metrów sześciennych, a zużycie roczne to 23 mld metrów sześciennych. Problemy z zaopatrywaniem w gaz będą występowały dopóki nie zmieni się sytuacja za naszą wschodnią granicą - tłumaczył.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rząd podjął decyzję z dnia na dzień. Teraz Polacy ponoszą konsekwencje
WIDEO

Rząd podjął decyzję z dnia na dzień. Teraz Polacy ponoszą konsekwencje

- Rząd od dłuższego już czasu przedstawia wyjątkowo optymistyczną wizję zbliżającej się zimy, jeśli chodzi o nośniki energii. Problem węgla i gazu dla Europy jest skomplikowany. Rosja dostarczała na rynek europejski 160-170 mld metrów sześciennych gazu. Ubytek tego gazu w bilansie europejskim będzie znaczący, mniej więcej około 30 proc. Nie da się tego w bardzo krótkim czasie zrekompensować dostawami z innych kierunków. Podobnie jest z węglem - mówił w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Węgiel na rynkach światowych można kupić, to nie jest wielki problem. Natomiast trzeba go sprowadzić często z odległych krajów. Transport drogą morską trwa miesiąc, potem trzeba go rozładować w kraju i dystrybuować. To jest również skomplikowana operacja. Decyzję o wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel podjęto praktycznie z dnia na dzień w sposób nierozważny, nieprzemyślany. Zapomniano o tym fakcie, że embargo ma sens i duże znaczenie wtedy, gdy decyzje są podejmowane wspólnie przez wszystkie kraje UE. Te kraje też podjęły decyzję o blokadzie importu węgla z Rosji, ale od 15 sierpnia. My - z dnia na dzień, narażając naszych przedsiębiorców, którzy zajmowali się importem węgla, na wielkie straty. I oczywiście narażając na wielkie problemy tych, którzy używają węgla do opalania swoich domów - ocenił.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
"Czekają nas ciężkie czasy". Rząd powinien dopłacić nie tylko do zakupu węgla
WIDEO

"Czekają nas ciężkie czasy". Rząd powinien dopłacić nie tylko do zakupu węgla

- To będzie trudna zima dla Polek i Polaków. Nie tylko jeśli chodzi o węgiel, ale również jeśli chodzi o gaz. Wszyscy Europejczycy odczują problemy z nośnikami energii. Trzeba się liczyć z trudnościami. Trzeba Polkom i Polakom powiedzieć, że czekają nas ciężkie czasy - mówił w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Rząd opracował system wsparcia odbiorców węgla poprzez ustanowienie dopłat do ceny węgla, a to fatalny pomysł, fatalny mechanizm, który się nie sprawdził. Rząd się z tego wycofał i wprowadza dotację węglową. Ten pomysł jest krokiem we właściwym kierunku. Natomiast rząd i politycy, również opozycji, powinni sobie zadać pytanie: dlaczego z pieniędzy polskiego podatnika wspieramy jedynie grupę osób, która wykorzystuje węgiel do celów grzewczych? Dlaczego nie wspieramy ludzi, którzy stosują pelet albo korzystają z dobrodziejstwa ciepła sieciowego. Albo nie wspieramy na przykład wedle kryterium dochodowości tych, którzy korzystają z ogrzewania gazowego? To jest problem polityczny, który powinien zostać rozwiązany. Czy tylko dlatego, że pan prezes Kaczyński był łaskaw powiedzieć na wiecu, że węgiel dla odbiorców komunalnych nie będzie droższy niż rok temu? To jest moim zdaniem absurd. Nad tym problemem trzeba się pochylić w sposób odpowiedzialny, więc jest to krok we właściwym kierunku, ale niewystarczający i niekompletny - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska