Zbyt wielcy, by upaść. Zbyt śmieszni, by nie kpić [OPINIA]
Przyznaję, z ręką na sercu, że gdyby ktoś mi powiedział, że członek zarządu Narodowego Banku Polskiego zdzielił sztabką złota po łbie prezesa, a ten kazał zamknąć agresora w skarbcu, uwierzyłbym bez mrugnięcia okiem. Już nic, co dzieje się w banku centralnym, mnie nie dziwi.
Patryk Słowik