rpp (strona 9 z 51)

Silna ręka Glapińskiego. Doigrał się? "Jest gorzej niż sądziliśmy"
WIDEO

Silna ręka Glapińskiego. Doigrał się? "Jest gorzej niż sądziliśmy"

Członek zarządu NBP Paweł Mucha w sporządzanym przez siebie obszernym oświadczeniu krytykuje działania prezesa Adama Glapińskiego. Zarzuty, będące odpowiedzią na wcześniejsze stanowisko banku centralnego, dotyczą m.in. kwestii jawności protokołów posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Czy to oznacza, że Adam Glapiński kieruje NBP silną ręką? Jaki może być tego skutek? - pytał w programie "Newsroom" WP Łukasz Kijek, redaktor naczelny money.pl - Ta interpretacja, którą pan przedstawił, wydaje się słuszna - powiedział Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej. - Chcę powiedzieć, że niezależnie od tego przez kogo dani członkowie RPP są wybierani, w chwili wejścia do Rady jesteśmy zobowiązani do pozostawienia swoich sympatii politycznych za progiem tej instytucji. Reputacja NBP jest bardzo mocno nadszarpnięta. Dziś widać, że sytuacja jest jeszcze gorsza, niż sądziliśmy. Mamy do czynienia z nieliczeniem się z procedurami. A sprawa jest prosta: kopie protokołów posiedzeń RPP są udostępniane członkom. Paweł Mucha ma tu 100 proc. racji, nie ma tu z czym dyskutować. Czy prezesowi NBP grozi Trybunał Stanu? Nie czuję się kompetentny, by na to pytanie odpowiedzieć. Zmiana władzy nie ma znaczenia dla RPP. Nie szykujemy się na to, że prezes NBP stanie przed Trybunałem, bo nie mieści nam się w głowie, że będą takie uchybienia, które do tego doprowadzą. Dopóki takiego wniosku nie zobaczę i jego uzasadnienia, nie odniosę się. Ale proszę pamiętać, że mamy ograniczony dostęp do informacji. O konflikcie w zarządzie dowiedzieliśmy się po kilku miesiącach. Wiemy, ile wiemy. Pełnego obrazu niestety nie mamy - dodał Kotecki.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
"To mocne słowa, ale Adam Glapiński kłamie". Członek RPP ujawnia, co dzieje się w Narodowym Banku Polskim
WIDEO

"To mocne słowa, ale Adam Glapiński kłamie". Członek RPP ujawnia, co dzieje się w Narodowym Banku Polskim

- RPP jest organem niezależnym, na szczęście. Jedynym łącznikiem z NBP jest Adam Glapiński, który stoi na jej czele. Nie wiedzieliśmy o konflikcie w zarządzie NBP, który jak się okazuje, toczy się od kwietnia. Tak wynika z ujawnionych przez Pawła Muchę informacji - powiedział w programie "Newsroom" WP Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej. - Dopiero 3 listopada dowiedzieliśmy się o wszystkim, a wygląda na to, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy. Na ostatnim posiedzeniu Rady, myślę, że mogę to powiedzieć, domagaliśmy się wyjaśnień od obu stron konfliktu. Pan prezes uznał jednak, że nie mamy do tego prawa, bardzo szybko uciął dyskusję. Odmówił nam spotkania z zarządem NBP, a to byłoby najlepsze rozwiązanie. Zamknięcie się w jakimś pomieszczeniu i wyjaśnienie wszystkich kwestii. Do tego nie doszło, bardzo żałuję. RPP jest jednym z trzech organów NBP, oprócz zarządu i prezesa. I najlepiej w zaciszu gabinetów to wyjaśnić, ale mleko się wylało. Prezes Glapiński ws. konfliktu z Muchą kłamie, to mocne słowa, ale to trzeba powiedzieć. To nie jest tak, że my mamy te posiedzenia RPP spokojne i przyjemne i że za każdym razem znajdujemy wspólne rozwiązanie. Tak nie jest. Wydawało się, że kwestie ograniczenia dostępu do protokołów z posiedzeń, materiałów, dostępu do analityków, dotyczą tylko członków RPP. Teraz okazuje się, że także zarządu NBP. I to nie jest tak, że chodzi wyłącznie o Pawła Muchę. On sam wspomina, że jest więcej członków zarządu w konflikcie z Glapińskim, ale to jest jeszcze groźniejsze dla funkcjonowania NBP – dodaje.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Burza w NBP. "Paweł Mucha pokazał, że panuje tam jednowładztwo"
WIDEO

Burza w NBP. "Paweł Mucha pokazał, że panuje tam jednowładztwo"

Członek zarządu NBP Paweł Mucha w sporządzanym przez siebie obszernym oświadczeniu krytykuje działania prezesa Adama Glapińskiego. Zarzuty, będące odpowiedzią na wcześniejsze stanowisko banku centralnego, dotyczą m.in. kwestii jawności protokołów posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Co jest źródłem nowego konfliktu w banku centralnym? - Ja nie wiem, co tam się dzieje od wewnątrz, ale z z tej ujawnionej korespondencji wynika, że kompetencje członków RPP i zarządu NBP są mocno ograniczone. Panuje w tej instytucji jednowładztwo - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów. - Paweł Mucha, członek zarządu NBP, to pokazuje. A to ciało powinno być kolegialne. Różnice poglądów są w NBP potrzebne. Czy będzie Trybunał Stanu dla prezesa Adama Glapińskiego? Wątpię. Były już wobec niego poważniejsze zarzuty. To jest problem kadrowy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to się mówi, że chodzi o pieniądze, ale Paweł Mucha nie sprawuje w NBP nadzoru nad żadnym departamentem, choć ma swoje ambicje. Czyli, co? Bierze pieniądze, choć nie wiadomo za co? Są głosy, że ma startować w wyścigu o urząd prezydenta, ale nie sądzę, by była to prawda. Być może jako były doradca będzie nadal wspierał pana prezydenta. Tego nie wiemy. To jest drugi, trzeci szereg jeśli chodzi o okolice prezydenta Andrzeja Dudy - ocenia ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Tusk dostał z NBP jasny sygnał. "Glapiński ma w rękawie kolejne asy"
WIDEO

Tusk dostał z NBP jasny sygnał. "Glapiński ma w rękawie kolejne asy"

RPP po listopadowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP bez zmian. Stopa referencyjna pozostała na poziomie 5,75 proc. Decyzja ta nie jest całkowitym zaskoczeniem. Czy Adam Glapiński, szef NBP, pogroził palcem Donaldowi Tuskowi, który prawdopodobnie stanie na czele nowego rządu? - Pan Adam Glapiński ma manierę zaskakiwania rynków - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów. - I jak widać po jego poprzednich konferencjach prasowych, chce utrzymać dobry kurs. Ale bynajmniej nie chodzi o kurs złotego. Tylko o kurs dobrej zmiany, kurs polityczny. Wielokrotnie mówił, że po zmianie władzy, która "ma służyć Niemcom", czeka nas zwrot w polityce gospodarczej. Straszył m.in. wprowadzeniem euro. Może być tak, że prezes NBP i popierający go członkowie RPP będą teraz prowadzili bardziej niezależną politykę pieniężną, sprzyjającą obniżeniu inflacji. Mówił, że inflacja spada na łeb na szyję, ale nagle z pozycji "gołębiej" przeszedł w "jastrzębią". Wydaje się, że Adam Glapiński stara się dostosować do nowej sytuacji. Jeszcze nie wie, co się wydarzy, ale on lubi zaskoczyć. Chce, by jego show było kontynuowane. W pakiecie ma inne instrumenty, które może wykorzystać, np. sprzedaż papierów wartościowych, co zwiększy presję wśród inwestorów. To może stworzyć trudności z finansowaniem długu publicznego. Prezes NBP jest wierny swojemu obozowi politycznemu. Wiemy, że od lat jest związany z odchodzącą władzą – zaznacza Wojciechowski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Po wyborach w NBP nastąpią zmiany? "Pan prezes może zacząć się wyzłośliwiać"
WIDEO

Po wyborach w NBP nastąpią zmiany? "Pan prezes może zacząć się wyzłośliwiać"

Czy po wyborach opozycja, jeśli utworzy rząd, będzie chciała dokonać jakiś zmian w Narodowym Banku Polskim? Prof. Adam Glapiński był w kampanii ostro krytykowany i ma duży wpływ na kondycję gospodarki. - Może być tak, że pan prezes zrobi się teraz nieco bardziej złośliwy w stosunku do władzy - powiedział w "Poranku Wyborczym" prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, przewodniczący Rady Programowej Instytutu Finansów Publicznych. - Być może teraz nagle stanie się "jastrzębiem" i będzie podnosił stopy procentowe? Może też zacznie sprzedawać obligacje, które poskupował, by pomóc rządowi? W każdym układzie to nie jest największy problem. Są mechanizmy po stronie fiskalnej, dzięki którym nie nastąpi radykalny wzrost bezrobocia. Jeśli z kolei pan prezes zdecyduje się na podnoszenie stóp, wówczas przynajmniej szybciej uda się zdusić inflację - uważa ekspert. – Ja oczekuję od rządu, że będzie przede wszystkim przestrzegał prawa, także w odniesieniu do NBP - dodała Marzena Chmielewska z Konfederacji Lewiatan. - I że będzie tworzył dobre, przemyślane, zgodne z Konstytucją prawo, bo to jest kluczowe dla przedsiębiorców i dla gospodarki. To jest nasza pięta achillesowa. Przedsiębiorcy nie rozumieją prawa, bo nawet prawnicy go nie rozumieją. Polski Ład był tego przykładem. Zmiany dotyczą każdego z nas, a mało kto wie, o co w nich chodzi. NBP jest bardzo ważny, ale dla realnej gospodarki dobre prawo i przejrzysty proces legislacyjny są bardzo wyczekiwanymi zmianami - uważa Chmielewska.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek