wojna w ukrainie (strona 116 z 182)

Kazał czekać na siebie Putinowi. "Pokazuje, że Rosjanie są do pokonania"
37
4:29

Kazał czekać na siebie Putinowi. "Pokazuje, że Rosjanie są do pokonania"

Przedstawiciele Ukrainy, Rosji, Turcji i ONZ mają podpisać w Stambule umowę, która ma odblokować eksport ukraińskiego zboża przez porty Morza Czarnego. Czy rozwiąże ono gigantyczny problem Ukrainy? - Ono nie tyle by rozwiązało problem, ale osłabiłoby najbardziej bolesne napięcia. Tylko nie jestem pewien, czy o to chodzi Rosjanom. Od pierwszego dnia wojny trwają ataki rakietowe na ukraińskie elewatory zbożowe, a eksport zboża przez Morze Czarne jest blokowany. Myślę, że jest to świadoma polityka rosyjska, obliczona na pogłębienie kryzysu nie w krajach afrykańskich, tylko poprzez wywołanie głodu w Afryce doprowadzenie do gigantycznego kryzysu imigracyjnego w Europie. Aby Zachód zajął się problemem migrantów, a nie Ukrainą - komentował w programie "Newsroom" WP Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii. Skomentował też rolę prezydenta Turcji Recepa Erdogana w tym porozumieniu. - Od początku próbuje się on usadowić w roli obrotowego, który jest i w NATO, i dogaduje się z Rosjanami. To przemyślana polityka, Turcy grają własną grę. Jeśli uda się im odblokować transport zboża, to będą mieli ogromny sukces - ocenił i odniósł się też do postawy Erdogana, który przed spotkaniem kazał na siebie czekać Władimirowi Putinowi. - Witold Gombrowicz pisał o wojnie na miny wśród uczniów i tutaj jest dokładnie jak u Gombrowicza. Erdogan pokazuje coś, co jest oczywiste: że Rosjanie są do pokonania na różnych polach, również na tym symbolicznym, tyle tylko, że liczą się wyłącznie z siłą - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rząd podjął decyzję z dnia na dzień. Teraz Polacy ponoszą konsekwencje
225
3:09

Rząd podjął decyzję z dnia na dzień. Teraz Polacy ponoszą konsekwencje

- Rząd od dłuższego już czasu przedstawia wyjątkowo optymistyczną wizję zbliżającej się zimy, jeśli chodzi o nośniki energii. Problem węgla i gazu dla Europy jest skomplikowany. Rosja dostarczała na rynek europejski 160-170 mld metrów sześciennych gazu. Ubytek tego gazu w bilansie europejskim będzie znaczący, mniej więcej około 30 proc. Nie da się tego w bardzo krótkim czasie zrekompensować dostawami z innych kierunków. Podobnie jest z węglem - mówił w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Węgiel na rynkach światowych można kupić, to nie jest wielki problem. Natomiast trzeba go sprowadzić często z odległych krajów. Transport drogą morską trwa miesiąc, potem trzeba go rozładować w kraju i dystrybuować. To jest również skomplikowana operacja. Decyzję o wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel podjęto praktycznie z dnia na dzień w sposób nierozważny, nieprzemyślany. Zapomniano o tym fakcie, że embargo ma sens i duże znaczenie wtedy, gdy decyzje są podejmowane wspólnie przez wszystkie kraje UE. Te kraje też podjęły decyzję o blokadzie importu węgla z Rosji, ale od 15 sierpnia. My - z dnia na dzień, narażając naszych przedsiębiorców, którzy zajmowali się importem węgla, na wielkie straty. I oczywiście narażając na wielkie problemy tych, którzy używają węgla do opalania swoich domów - ocenił.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska