WAŻNE
TERAZ

Sejm zdecydował ws. programu SAFE

wzrost cen (strona 11 z 16)

Ceny żywności i usług w górę. Prof. Orłowski: Niepokojący trend, a NBP nic nie robi
WIDEO

Ceny żywności i usług w górę. Prof. Orłowski: Niepokojący trend, a NBP nic nie robi

Inflacja bije kolejne rekordy, ceny nie rosły tak szybko od 20 lat. Czeka nas jeszcze większa podwyżka cen usług i żywności? - Nie robię krótkookresowych prognoz inflacji. W cale nie jestem pewny, że jak w sierpniu jest 5,4 proc., to we wrześniu będzie 6, a w październiku 7. Jednak uważam, że jest niepokojący trend podnoszenia się inflacji bazowej. Inflacja bazowa to jest taka, z której wyłącza się te jednorazowe, poza naszą kontrolą, wzrosty cen - powiedział w programie "Money. To się liczy" prof. Witold Orłowski, ekonomista, wykładowca Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Widzę różne scenariusze. NBP musi zareagować w znaczący sposób, a zrobił rzecz najgorszą. Najgorszą rzeczą jest, jeśli bank centralny informuje, że nie obchodzi go, czy inflacja wzrośnie. Bank centralny jest jedyną instytucją, która może i powinna walczyć z inflacją. Jeśli bank centralny będzie się dalej tak zachowywał, to za rok możemy mieć nawet 10-procentową inflację - dodał. Był też pytany o zapowiedź wzrostu stóp procentowych z poziomu 0,1 proc. do 0,38 proc. - To jest nadal sygnał, że Narodowy Bank Polski nie ma zamiaru reagować na inflację. Mamy ją na poziomie 5 proc. Ta zapowiedź to wciąż kilka punktów procentowych mniej niż inflacja. Nie mówię, że NBP ma podnieść te stopy o 3, 4 czy 5 proc. Mówię o tym, że musi nas przede wszystkim przekonać, że będzie z inflacją walczył - powiedział prof. Orłowski.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Rekordowa inflacja. Tak drogo nie było od 20 lat. Prof. Orłowski: Najbardziej martwi mnie skokowy wzrost cen żywności
WIDEO

Rekordowa inflacja. Tak drogo nie było od 20 lat. Prof. Orłowski: Najbardziej martwi mnie skokowy wzrost cen żywności

Inflacja bije kolejny rekord - 5,4 proc. według danych GUS. Ceny nie rosły tak mocno aż od 20 lat. - Nie dzieje się nic, co mogłoby być zaskoczeniem. Zaskakuje tylko tempo tego, co się dzieje - powiedział w programie "Money. To się liczy" prof. Witold Orłowski, ekonomista, wykładowca Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Zaskakuje też Narodowy Bank Polski, który ciągle informuje, że inflacja doszła już do szczytu i zaraz zacznie spadać. A ona zamiast spadać, to się ciągle rozkręca. Jednak emocjonujemy się niewłaściwymi wskaźnikami. Inflacja na poziomie 5,4 proc. to jeszcze nie jest groźne zjawisko, bo ten poziom wynika głównie ze wzrostów cen ropy naftowej i paliw. Natomiast to, co mnie naprawdę niepokoi, to na przykład wskaźnik wzrostu cen żywności, który z miesiąca na miesiąc się zwiększa. Jeszcze niedawno był bliski zera, a teraz to 4 proc. To skokowy wzrost. A prezes NBP i jego analitycy ciągle podkreślają, że wzrost inflacji to właśnie kwestia drogich paliw, że mamy zacisnąć zęby i z tym żyć. A skokowy wzrost cen żywności i usług, co wszyscy widzimy, to już ewidentnie efekt dwóch składowych. Po pierwsze, to popyt rosnący szybciej niż gospodarka jest w stanie dostarczyć podaż. Po drugie, to bezrobocie na prawie zerowym poziomie, więc nie można znaleźć ludzi do pracy. Dlatego mnie od kilku miesięcy niepokoi rosnąca dynamika cen usług i żywności. Jeśli to się nie zatrzyma, to może być kiepsko - dodał prof. Orłowski.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Inflacja wciąż się rozpędza. Słodki biznes też cierpi, czekolada i słodycze mocno zdrożeją
WIDEO

Inflacja wciąż się rozpędza. Słodki biznes też cierpi, czekolada i słodycze mocno zdrożeją

Wysoka inflacja w Polsce napędza wzrost cen. Jak radzi z nią sobie przemysł? - Nas też dotykają wzrosty kosztów surowców, czyli wzrosty kosztów funkcjonowania. Jest to duże wyzwanie, chociażby w kontekście przyszłego roku. Jest dużo niewiadomych, zakładamy jednak wzrost kosztów funkcjonowania rok do roku, co odbije się na cenach produktów. Tak, jak dzieje się to w innych branżach - powiedział w programie "Money. To się liczy" Maciej Herman, dyrektor zarządzający Lotte Wedel. - Cierpimy przez wzrost cen surowców, energii i transportu. Do Polski ściągamy kakao, jest wiele czynników związanych z pandemią i nie tylko. Ceny surowców rosną na całym świecie, dużo czyta się o branży budowlanej, ale to nie tylko jej dotyczy. Najwięksi producenci kakao na świecie zawiązali kartel i wprowadzili 15-procentową opłatę, by tym, którzy uprawiają kakao, żyło się lepiej. To dobre i zrozumiałe, ale też bezpośrednio odbiło się na cenach produktów z kakao. Drugi element wynika z popytu na całym świecie. Pandemia w wielu krajach zelżała, konsumpcja wzrosła, to też w naturalny sposób podbija ceny. Jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, to już widzimy wzrost cen. Nie widać, by to się miało zmienić. Mamy kilka scenariuszy na stole, większość z nich obejmuje podwyżkę cen. Nie chcę nikogo straszyć, ale jeden z moich kluczowych konkurentów podniósł ceny o 20 proc. Nie sądzę, byśmy musieli decydować się na taki ruch, ale podwyżka cen od kilku do nawet 10 procent jest realna - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski