Ojciec 500+, pogromca podwyżek paliwa. Gdyby Kaczyński miał startować na prezydenta, nie byłoby lepszego momentu [FELIETON]

Szybko poszło. Nawet bardzo szybko. Nie minął tydzień, a już Jarosław Kaczyński wystąpił w roli męża opatrznościowego, który ratuje kierowców przed podwyżkami. PiS zagrał piękny koncert paliwowy, znów w roli dyrygenta obsadzając prezesa partii. Brakuje już tylko interwencji na rynku masła.

12 sierpnia 2011 roku Jarosław Kaczyński wytykał premierowi Tuskowi zbyt wysokie opodatkowanie benzyny.
Źródło zdjęć: © Paweł Kula
Tomasz Grynkiewicz

- Będziemy szukać innych metod na zgromadzenie środków potrzebnych na budowę dróg samorządowych. Na pewno nie będziemy sięgać do kieszeni obywateli - uspokajał w poniedziałek prezes PiS.

Jeszcze w czwartek można było się zastanawiać, czy cała ta opłata paliwowa - zgłoszona niespodziewanie przez grupę posłów z tylnych ławek PiS - była faktycznie wyrazem troski o dziury w drogach. Po tych słowach prezesa Kaczyńskiego bardziej staje się jasne, że była to gra przygotowana na odwrócenie uwagi od zmian w sądach. I kalendarz nie był przypadkowy.

W tym samym dniu, gdy opinia publiczna i posłowie gotowali się w Sejmie wokół dodatkowych 25 groszy na litrze, w życie wchodziła reforma sądownictwa powszechnego. Ta debata zepchnęła dyskusję o wotum nieufności dla ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela.

Ba! Zrzuciła nawet nowelizację prawa wodnego. A te przepisy są dla Polski bardzo istotne - opóźnienia, o czym rząd PiS doskonale wie, mogą skutkować utratą 3,5 mld euro środków unijnych.

Gdy burza paliwowa przeszła przez Sejm, posłowie PiS wnieśli po cichu nowy projekt - o zmianach w Sądzie Najwyższym. I we wtorek to jest główny punkt, nad którym debatuje Sejm.

A co z opłatą paliwową? Nie będzie jej. Znów w roli męża stanu, który nie pozwoli na podwyżki, obsadzono Jarosława Kaczyńskiego. Nie członka rządu, nie żadnego z ministrów (np. ministra Adamczyka, który trzy tygodnie temu nic o żadnej opłacie paliwowej nie wiedział), nie premier Beatę Szydło.

Znów prezes wstrzymuje złe dla kieszeni Polaków pomysły. A to nie jest przecież jedyna zasługa prezesa PiS. Ministrowie od jakiegoś czasu przypominają, że to Jarosław Kaczyński stał za najważniejszym projektem partii.

- Ojcem programu Rodzina 500+ jest Jarosław Kaczyński. Nie trzeba sprawdzać DNA - mówiła niedawno minister rodziny Elżbieta Rafalska.

Gdyby prezes PiS był właśnie w trakcie kampanii prezydenckiej, brakowałoby już tylko interwencji na rynku masła.

Wybrane dla Ciebie