Białoruskie ciągniki zalały Polskę. Media: Tak upadł Ursus
Od 7 do 10 tys. białoruskich ciągników MTZ trafiło do Polski. Traktory nie miały homologacji i nie spełniały unijnych norm emisji. O sprawie wiedziały państwowe urzędy, w tym Ministerstwo Infrastruktury oraz prokuratura, ale reakcji nie było - wynika z ustaleń TVP Info, dotyczących upadku marki Ursus.
Dziennikarz Mariusz Sepioło w reportażu "Mechaniczny koń trojański" przedstawił historię upadku legendarnej polskiej marki, symbolu przemysłu i rolnictwa w czasach PRL. Ursus miał stoczyć nierówną walkę z białoruskimi ciągnikami Biełarus, które są oczkiem w głowie Alaksandra Łukaszenki.
- Rząd PiS nie reagował, gdy do Polski nielegalnie wprowadzano traktory z Białorusi - mówiła Bianka Mikołajewska w Raporcie Specjalnym TVP Info Extra.
"Będzie jak Hongkong". Chcą wstrzymania budowy domów
Sepioło zwrócił uwagę, że do Polski mogło przyjechać od 7 do 10 tys. ciągników bez europejskiej homologacji, niespełniających norm. Ich wartość oszacowano na 2 mld zł. Proceder miał doprowadzić do upadku kilku producentów: Ślązaka, Farmera, Crystala i Ursusa.
Karol Zarajczyk, były prezes Ursusa, ocenił wprost, że upadek marki to efekt nieuczciwej konkurencji z Białorusi. W marcu 2025 r. na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi mówił wręcz o "ewidentnym systemowym działaniu".
Białoruskie traktory niespełniające żadnych norm europejskich były rejestrowane na jeden dzień na Białorusi i wwożone do Polski jako traktory używane i przerejestrowywane w dwóch-trzech starostwach - powiedział Zarajczyk w reportażu TVP Info.
Te słowa potwierdził pragnący zachować anonimowość sprzedawca ciągników MTZ w Polsce, który przekonywał, że Białorusini naruszali unijne prawo, które weszło w życie w 2016 r. Chodzi o rozporządzenie blokujące homologację ciągników, które nie spełniały norm. Takimi ciągnikami są MTZ-y, które bez wymaganej jakości technicznej są jednak tańsze.
Mimo to ciągniki trafiały do Polski "na białoruskich dokumentach". - Maszyny przechodziły badanie techniczne i rejestrowano je jako używane. Dzięki temu można było je sprzedawać o wiele taniej niż inne marki - tłumaczył Sepioło.
- Część importu można było zatrzymać. Dziś wiemy, że polskie władze wiedziały o nielegalnych białoruskich ciągnikach co najmniej od 2020 r. Wtedy do Transportowego Dozoru Technicznego (TDT) zgłosił się przedsiębiorca, który przeprowadził tzw. zakup kontrolowany - kontynuował Sepioło. Następnie TDT zgłosiło sprawę do prokuratury, a według autora reportażu, o białoruskim nielegalnym biznesie wiedziało "nawet 60 najważniejszych instytucji i osób w państwie" - od prezydenta Andrzeja Dudy po premiera Mateusza Morawieckiego.
MTZ trafiła na listę sankcyjną w 2023 r., ale białoruskie maszyny nadal można kupić w Polsce. Ursus próbował odbić się m.in. w Afryce, gdzie zaczął walczyć o kontrakty m.in. w Tanzanii czy Etiopii, gdzie jeden z zakładów odwiedził prezydent Duda, mówiąc o wielkim afrykańskim potencjale. To nie spodobało się jednak Białorusinom, których polskie ciągniki zaczęły wypierać z rynku dzięki kredytom pomocowym.
- Nagle polski rząd wycofał się z finansowania umów albo finansował je tylko w części - powiedział Zarajczyk.
Ukraińcy przejmują polską legendę
W 2024 r. fabrykę Ursusa w Lublinie przejęła za 74 mln zł ukraińska spółka M.I. Crow, której prezesem jest biznesmen Oleg Krot. Ukrainiec zapewniał wówczas, że fabryki w Lublinie i Dobrym Mieście nie zostaną zamknięte.
- Planujemy kontynuację produkcji maszyn rolniczych i rozszerzenie asortymentu produktów, koncentrując się na współczesnych potrzebach rolnego sektora. Do naszej firmy spływają już zamówienia z Polski, Czech oraz Ukrainy - mówił Krot w rozmowie z "Pulsem Biznesu".
W lutym firma zapowiedziała, że wróci na rynek z własnymi ciągnikami. - Nie tylko odtwarzamy park maszynowy, ale w najbliższych miesiącach będziemy instalować zupełnie nowe linie, które w Ursusie nigdy nie istniały, m.in. przeznaczone do montowania układów elektronicznych. Planujemy w przyszłości produkować również silniki elektryczne i spalinowe - mówił w kwietniu 2025 roku Oleg Krot.
Źródło: TVP Info