Wyrafinowane metody oszustów. Na te zwroty uważaj
- Czerwoną lampkę powinny zapalić hasła wywierające presję czasu, takie jak "zrób to szybko, bo oferta jest krótkoterminowa". Podejrzane są też zwroty w stylu "mi się udało, tobie też się uda" oraz wszelkie porady, by "nie ufać bankowi" - mówi w rozmowie z money.pl st. asp. Moniką Przestrzelską, p.o. rzecznika prasowego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
Z raportów CERT Polska i CSIRT KNF wyłania się niepokojący obraz. W 2024 r. liczba oszukańczych stron internetowych była o 70 proc. większa niż rok wcześniej. Mowa o blisko 46 tys. stron z pseudoofertami inwestycyjnymi, 4 tys. fałszywych ankiet wyłudzających dane oraz 11 tys. oszukańczych reklam w mediach społecznościowych, które udało się zablokować. Największy polski bank PKO BP rusza właśnie z kampanią edukacyjną "Rekłamy - reklamy, które kłamią". Pokazuje w niej mechanizmy, których używają cyberprzestępcy. Na jakie pułapki powinniśmy uważać, zapytaliśmy st. asp. Moniką Przestrzelską, p.o. rzecznika prasowego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
Łukasz Kijek, money.pl: Jak często dochodzi do wykradania pieniędzy z kont Polaków, jak duża jest to skala z punktu widzenia policji?
St. asp. Monika Przestrzelska, p.o. rzecznika prasowego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości: Niestety, z takimi przestępstwami mamy do czynienia na co dzień. Zgłoszenia o oszustwach wpływają do nas i innych jednostek policji stale. Skala jest ogromna, ponieważ jeden oszust w sieci jest w stanie zaatakować tysiące osób, co ma potencjalnie większy zasięg niż tradycyjna przestępczość uliczna.
Jak najczęściej działają przestępcy?
Główną metodą jest socjotechnika i manipulacja. Przestępcy, aby zdobyć zaufanie, wykorzystują wizerunek znanych osób i przekonują do fałszywych inwestycji. Schemat często zaczyna się od kliknięcia w link i podania danych kontaktowych. Następnie oszuści sami dzwonią do ofiary, by kontynuować proces manipulacji.
Kto najczęściej pada ofiarą takich oszustw? Czy są to głównie osoby starsze?
Nie ma reguły. Ofiarą może paść każdy, niezależnie od wieku czy wykształcenia. Zarówno osoby starsze, jak i młode, wykształcone padają ofiarą oszustw. Skuteczność manipulacji bywa tak duża, że ofiary ignorują nawet ostrzeżenia prawdziwych pracowników banku.
Co się zmieniło ostatnio w metodach oszustów?
Coraz częściej wykorzystują sztuczną inteligencję. Modyfikują głos i wizerunek, tworząc fałszywe materiały wideo z udziałem znanych osób. Te programy są coraz doskonalsze, co utrudnia odróżnienie fałszywki od autentycznego nagrania.
Na jakie hasła i zwroty powinniśmy szczególnie uważać?
Czerwoną lampkę powinny zapalić hasła wywierające presję czasu, takie jak "zrób to szybko, bo oferta jest krótkoterminowa". Podejrzane są też zwroty w stylu "mi się udało, tobie też się uda" oraz wszelkie porady, by "nie ufać bankowi". Inwestycje wymagające natychmiastowego działania są bardzo ryzykowne.
Co robić, gdy wpadniemy w panikę i zorientujemy się, że padliśmy ofiarą oszustwa? Jaki jest pierwszy krok?
Trzeba działać szybko, bo przestępcy potrafią wyczyścić konto w kilka minut. Najpierw należy skontaktować się z bankiem, aby zablokować konto i transakcje. Dopiero w drugiej kolejności zgłaszamy sprawę na policję. Kolejność jest kluczowa.
Gdzie możemy zgłaszać fałszywe strony, jeśli coś wzbudzi nasze podejrzenia?
Podejrzane domeny i incydenty bezpieczeństwa można zgłaszać do CERT Polska, który działa w ramach NASK. Na ich stronie internetowej dostępna jest prosta, intuicyjna zakładka do dokonywania zgłoszeń.
Jakich rad udzieliłaby Pani osobom korzystającym z bankowości internetowej, by mogły się zabezpieczyć?
Przede wszystkim, nie decydujmy się na inwestycje, jeśli nie znamy firmy lub osoby, która nam ją poleca. Nie ufajmy pierwszej lepszej ofercie znalezionej w internecie. Warto skonsultować taką propozycję z kimś zaufanym lub pójść do swojego banku i poprosić o radę.