Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że rynek budowlany wchodzi w okres względnej stabilizacji. Jednak najnowsze zestawienie Sekocenbudu za II kwartał 2026 r. pokazuje, że koszty realizacji domów jednorodzinnych ponownie rosną szybciej.
Średni koszt budowy przykładowego domu jednorodzinnego o powierzchni 100 mkw. wyniósł 602 439,81 zł, czyli ponad 6000 zł za metr kwadratowy. To o 6,61 proc. więcej niż rok wcześniej i o 3,88 proc. więcej niż w I kwartale 2026 r.
Za ten wzrost odpowiadają przede wszystkim wyższe koszty pracy oraz utrzymująca się presja cenowa w sektorze usług budowlanych. Dodatkowym czynnikiem pozostaje utrzymująca się niepewność dotycząca przyszłych kosztów energii, paliw i transportu.
Niepokojąca prognoza. Tak zestarzeje się Polska
Choć nie oznacza to gwałtownych podwyżek cen materiałów, to jednak przedsiębiorcy coraz ostrożniej podchodzą do wyceny nowych kontraktów i uwzględniają możliwość dalszego wzrostu kosztów w kolejnych miesiącach.
Gdzie buduje się najdrożej, a gdzie najtaniej
Po wielu miesiącach dominacji województwa mazowieckiego – stanowiącego naturalne zaplecze dla stołecznego rynku – pozycję lidera pod względem kosztów budowy domu jednorodzinnego przejęło województwo zachodniopomorskie. Średni koszt realizacji inwestycji wynosi tam obecnie 6320 zł za mkw. Na drugim biegunie niezmiennie znajduje się województwo lubelskie, gdzie od kilkunastu miesięcy budowa jest najtańsza w kraju i kosztuje średnio 5810 zł za mkw. Oznacza to różnicę przekraczającą 500 zł na każdym metrze kwadratowym.
Zdecydowanym liderem zestawienia pozostaje jednak Warszawa, która niezmiennie jest najdroższym rynkiem budowlanym w Polsce. W stolicy średni koszt budowy domu jednorodzinnego sięga już 6530 zł za mkw., wyraźnie przewyższając poziomy notowane nawet w najdroższych regionach kraju. To efekt przede wszystkim wyższych kosztów robocizny i usług budowlanych, które od lat utrzymują stołeczny rynek w odrębnej kategorii.
Konstrukcja domu drożeje najszybciej
Największą część budżetu inwestycji wciąż stanowią konstrukcje i elementy budowlane. W II kwartale ich łączny koszt wzrósł do 506,8 tys. zł. To o 7,37 proc. więcej niż rok wcześniej oraz o 4,1 proc. więcej niż w pierwszych trzech miesiącach roku. Dla porównania, we wcześniejszych okresach dynamika wzrostu wynosiła około 0,8 proc.
Największe wzrosty odnotowano przy wykończeniu zewnętrznym budynku. Koszt wykonania elewacji i pozostałych robót zewnętrznych zwiększył się o 8,54 proc. rok do roku oraz o 6,11 proc. kwartalnie. To efekt m.in. wyższych cen materiałów elewacyjnych. W drugim kwartale branżowe media informowały o znacznych podwyżkach cen styropianu, jednego z podstawowych materiałów wykorzystywanych przy termoizolacji budynków.
Wyraźne wzrosty odnotowano również w przypadku stanu surowego otwartego (8,16 proc. rok do roku (r/r) oraz robót związanych ze stanem zerowym (7,9 proc. r/r).
To właśnie na tych początkowych etapach inwestycji koncentrują się koszty związane z energochłonną produkcją materiałów konstrukcyjnych, transportem i robocizną. W efekcie są one najbardziej wrażliwe na zmiany cen w całym sektorze budowlanym.
Instalacje drożeją wolniej
Znacznie spokojniej wygląda sytuacja w przypadku instalacji technicznych. Ich łączny koszt wzrósł do 95,7 tys. zł, czyli o 2,37 proc. rok do roku.
Największe podwyżki odnotowano przy instalacjach elektroenergetycznych (6,97 proc.) oraz wodno-kanalizacyjnych i gazowych (5,12 proc.). Technika wentylacyjna podrożała o 2,26 proc., natomiast instalacje teletechniczne utrzymały ceny zbliżone do ubiegłorocznych.
Na tle pozostałych kategorii wyróżnia się centralne ogrzewanie. To jedyny segment, którego koszt pozostaje niższy niż przed rokiem - średnio o 4,42 proc. Choć również tutaj w ujęciu kwartalnym pojawił się wzrost i może to sugerować, że okres spadków cen w tym obszarze stopniowo dobiega końca.
Rynek coraz ostrożniej wycenia nowe inwestycje
Same ceny materiałów nie wyjaśniają w pełni obecnych zmian na rynku. Coraz większe znaczenie ma niepewność dotycząca przyszłych kosztów prowadzenia inwestycji.
W ostatnich miesiącach przedsiębiorcy muszą brać pod uwagę nie tylko ceny surowców, lecz także możliwość wzrostu kosztów energii, paliw czy transportu. W efekcie część firm zaczyna ostrożniej kalkulować ceny nowych prac, aby ograniczyć ryzyko wynikające z realizacji inwestycji przy rosnących kosztach.
Podobny mechanizm był widoczny w okresie pandemii COVID-19 oraz w początkowym okresie konfliktu w Ukrainie, kiedy wysoka dynamika rynku i zmienność cen utrudniała długoterminowe planowanie inwestycji. Obecna sytuacja jest zdecydowanie spokojniejsza, jednak wynikająca z wcześniejszych doświadczeń ostrożność uczestników rynku pozostaje większa niż jeszcze rok temu.
Czy budowa będzie jeszcze droższa?
Dane Sekocenbudu pokazują, że okres względnej stabilizacji może okazać się krótszy, niż wcześniej oczekiwała branża, choć na razie trudno mówić o powtórce gwałtownych wzrostów cen z lat 2021-2022.
Jeżeli utrzyma się presja kosztowa związana z energią, transportem oraz wynagrodzeniami, w kolejnych kwartałach można spodziewać się dalszych korekt cenników. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje ograniczona dostępność wykwalifikowanych pracowników, która od kilku lat niezmiennie wpływa na poziom kosztów robocizny.
Dla osób planujących budowę oznacza to przede wszystkim konieczność uwzględnienia większego marginesu bezpieczeństwa w budżecie inwestycji. Średni koszt przykładowego domu jednorodzinnego o powierzchni 100 mkw przekroczył już 600 tys. zł, a kolejne miesiące pokażą, czy obecne przyspieszenie wzrostu kosztów okaże się jedynie krótkotrwałym odbiciem, czy początkiem nowego trendu na rynku budowlanym.