5 sierpnia wchodzi w życie ustawa umożliwiająca Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji gromadzenie danych o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia w powiązaniu z numerem PESEL i numerem prawa wykonywania zawodu.
Agencja policzy łączne zarobki lekarzy
Nowe rozwiązania obejmą nie tylko lekarzy i pielęgniarki, których można identyfikować po numerze prawa wykonywania zawodu, ale również pozostałych pracowników systemu ochrony zdrowia, w tym personel administracyjny. W ich przypadku identyfikacja będzie opierała się na numerze PESEL.
WIDEOPlan naprawczy minister zadziała? Lekarze i pacjenci oceniają
Obecnie AOTMiT zbiera informacje o wynagrodzeniach, jednak są one zanonimizowane. Oznacza to, że nie ma możliwości przypisania zarobków uzyskiwanych z różnych form zatrudnienia lub w kilku placówkach do jednej osoby.
Bezpieczeństwo systemu informatycznego jest, ale też i będzie odpowiednio wysokie, aby chronić dane przed wyciekiem. Zapewniam, że to najwyższy poziom zabezpieczeń - zapewnia prezes AOTMiT Daniel Rutkowski w rozmowie z PAP.
- Analizy będą zbiorcze, już nie na danych przypisanych do osoby. Pokażą zjawiska na rynku pracy w publicznej ochronie zdrowia. Co istotne, chcemy poszerzyć zakres zbieranych danych, aby nasze analizy były jeszcze bardziej precyzyjne. Poza powiązaniem ich z numerem PESEL lub numerem PWZ dodamy także wymiar czasu pracy. Chodzi o uzyskanie informacji o poziomie zaangażowania w stosunku do wynagrodzenia, również w przypadku osób pracujących na kontraktach. Dane te pozwolą nam zbadać zjawisko wieloetatowości, czyli pracę tych samych osób w różnych podmiotach. Będziemy mogli zsumować ich wynagrodzenia uzyskiwane w poszczególnych miejscach oraz na podstawie różnych form zatrudnienia - przekonuje Daniel Rutkowski.
- Zobaczymy również, w których specjalnościach najczęściej występuje zjawisko pracy w wielu podmiotach, często w wymiarze zaledwie kilku godzin miesięcznie w każdym z nich. Dotychczas dysponowaliśmy jedynie częściowymi informacjami, które nie pozwalały na pełną ocenę. Teraz się to zmieni - dodaje prezes AOTMiT.
Dotychczas najwyższy stosowany przez Agencję przedział wynagrodzeń obejmował zarobki przekraczające 100 tys. zł miesięcznie. Trafiało do niego około 1,5 proc. lekarzy zatrudnionych na umowach o pracę lub kontraktach. Rutkowski spodziewa się jednak, że po zsumowaniu dochodów z różnych miejsc i form zatrudnienia udział tej grupy może wzrosnąć do kilku procent.
Zmiany po głośnej sprawie lekarza
Projekt nowelizacji rząd przyjął 16 czerwca po nagłośnionej przez media sprawie lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł. Wówczas premier Donald Tusk ocenił, że informacje o wynagrodzeniach sięgających niemal 2 mln zł w przypadku lekarzy bez specjalizacji są niepokojące.
Ustawa została uchwalona przez Sejm 19 czerwca, następnie poparł ją Senat, a 17 lipca podpisał ją prezydent Karol Nawrocki. Zwrócił przy tym uwagę, że przepisy były przygotowywane w pośpiechu i nie zostały poprzedzone wystarczającymi konsultacjami. Mimo tych zastrzeżeń zdecydował się na podpis, uznając, że pozostawienie systemu bez odpowiednich mechanizmów kontroli stanowi większe zagrożenie.
Przeciwko nowelizacji protestował samorząd lekarski. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski zapowiadał, że w przypadku wejścia ustawy w życie samorząd skieruje do Trybunału Konstytucyjnego skargę dotyczącą jej zgodności z Konstytucją, a także zwróci się do unijnych trybunałów o ocenę zgodności nowych przepisów z RODO
Nowelizacja jest pierwszą uchwaloną ustawą z pakietu zmian przygotowywanych przez Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na ujawniane nieprawidłowości w systemie ochrony zdrowia. Wśród kolejnych planowanych rozwiązań znajdują się m.in. ustalenie maksymalnej stawki wynagrodzenia lekarzy na poziomie 240 zł brutto za godzinę pracy, raportowanie czasu pracy do NFZ oraz określenie maksymalnego czasu pracy medyków na kontraktach. Minister zdrowia zapowiedziała też limity w wydatkach szpitali na wynagrodzenia.