- Wczoraj na posiedzeniu Rady Ministrów rząd nie pracował nad kwestią CPN. To jest w gestii ministra finansów. To nie jest tak, że to bierzemy za darmo i obniżymy - podkreślił Siemoniak.
Wskazał, że "rząd zareagował w czasie najgorszej sytuacji, po wybuchu wojny". - Premier wypowiedział się na ten temat CPN. Rząd z pewnością z wyprzedzeniem będzie o tym informował - podsumował.
WIDEOKról sałaty. Zaczynał na polu pradziadka. Doszedł od miliardów zł
Przypomniał tu weto prezydenta dotyczące podatku od nadmiarowych zysków dla koncernów paliwowych. - To są miliardy złotych, które nie wpłynęły od koncernów paliwowych. I też zwrócę uwagę, bo tu łączą się dwa wątki nam, CPN i prezydenta Nawrockiego, który zawetował ustawę, która pozwalała nakładać taki nadzwyczajny podatek na koncerny od zysków - przekazał.
Jak ceny są wyższe, to koncerny paliwowe zarabiają wyżej. I był plan taki, żeby nowy CPN z tego właśnie finansować. Prezydent też to zawetował - mówił minister w Radiu ZET.
Siemoniak: każdy chciałby płacić mniej
Jego zdaniem "trochę absurdalnym argumentem, że tu prawo nie może działać wstecz itd. Więc w jakiś zdumiewający sposób zadziałał w interesie tych koncernów".
- Z jednej strony każdy chciałby płacić mniej na stacji benzynowej, gdy tankuje, to jest jasne. Ale z drugiej strony też wielu ludzi rozumie, że to właśnie budżet. To znaczy, że też ludzie, którzy nie jeżdżą samochodami, patrzą na to wszystko - dodał.
Z końcem czerwca wygaszono program "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), przestały obowiązywać przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy. Resort finansów informował, że koszt programu CPN sięgnął ok. 4,7 mld zł.
źródło: Radio ZET