WAŻNE
TERAZ

Syreny wyły na Lubelszczyźnie. Strażacy na miejscu, gdzie mogło coś spaść

Nowa moda na urlop. Południe Europy ma poważny problem

Upały i pożary coraz mocniej wpływają na decyzje turystów. Podróżni częściej wybierają chłodniejsze kraje albo wyjeżdżają poza szczytem sezonu. Na popularności zyskuje "coolcation", a beneficjentami zmian są m.in. państwa skandynawskie – opisuje "Rzeczpospolita".

 Kraje skandynawskie, jak Finlandia, Norwegia, Szwecja i Dania notują wzrost zainteresowania turystów
Źródło zdjęć: © Getty | Sergiy Trofimov (SergeyIT)
Malwina Gadawa

Jak podał dziennik, kolejne fale upałów i pożary w krajach śródziemnomorskich sprawiają, że turyści coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na ceny i atrakcje, ale także na prognozy pogody oraz bezpieczeństwo. Rosnąca liczba podróżnych rezygnuje z wyjazdów do regionów dotkniętych ekstremalnymi temperaturami lub pożarami.

Upały zmieniają wakacje. Turyści uciekają na chłodną północ

"Rzeczpospolita" przywołuje analizy hiszpańskiego CaixaBanku, z których wynika, że turyści, którzy podczas urlopu doświadczyli wyjątkowo wysokich temperatur, rzadziej wracają do tego samego kraju w kolejnym roku. Najnowsze badania wskazują także, że osoby planujące ponowny przyjazd częściej wybierają chłodniejsze regiony lub terminy poza szczytem sezonu.


WIDEO
Fenomen w skali Polski i Europy. "To zabytek ogromnej klasy"


Jak czytamy, zjawisko określane mianem "coolcation", czyli wakacji w chłodniejszym klimacie, zyskuje na popularności. Według badania portalu Booking.com blisko trzy czwarte ankietowanych bierze pod uwagę warunki pogodowe przy planowaniu urlopu, a 55 proc. uważa, że niektóre popularne kierunki stały się latem zbyt gorące.

Dziennik wskazał, że beneficjentami tego trendu są przede wszystkim kraje skandynawskie. Finlandia, Norwegia, Szwecja i Dania notują wzrost zainteresowania turystów, a światowe media coraz częściej rekomendują północ Europy jako alternatywę dla tradycyjnych wakacji nad Morzem Śródziemnym. Według danych firmy Virtuoso w niektórych skandynawskich destynacjach liczba rezerwacji wzrosła nawet o 44 proc.

"Rzeczpospolita" zaznaczyła, że zmiany klimatu mogą oznaczać trwałą przebudowę rynku turystycznego. Coraz więcej osób wybiera urlopy w maju, czerwcu, wrześniu lub październiku zamiast w lipcu i sierpniu. To z kolei może oznaczać poważne wyzwania dla przedsiębiorców z południa Europy, których działalność opiera się na krótkim sezonie letnim.

Gazeta podkreśliła, że zmieniają się także priorytety podróżnych. Coraz większe znaczenie mają nie tylko pogoda, ale również bezpieczeństwo, ryzyko pożarów, dostęp do infrastruktury czy możliwość aktywnego wypoczynku bez narażania się na ekstremalne temperatury. Jak oceniła "RZ", "coolcation" przestaje być chwilową modą, a staje się jednym z najważniejszych trendów współczesnej turystyki.

Wybrane dla Ciebie