Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

Nextbike traci kontrakt w Trójmieście. Akcje poleciały mocno w dół

13
Podziel się:

Z akcji firmy Nextbike w chwilę wyparowało blisko 8 mln zł. To reakcja inwestorów na informację o zerwaniu kontraktu na obsługę rowerów miejskich w Trójmieście. Bezpośredniemu operatorowi systemu grozi upadłość, a mieszkańcy Gdańska, Gdyni i Sopotu zostali bez jednośladów.

Rowery Nextbike funkcjonują w wielu miastach.
Rowery Nextbike funkcjonują w wielu miastach. (Shutterstock.com, Angelina Dimitrova)

Aktualizacja 30.10.2019 09:40

Rowery miejskie w Trójmieście obsługiwane przez firmę należącą do Nextbike znikną z ulic. Zarząd OMGGS (Obszar Metropolitalny Gdańska Gdyni i Sopotu) rozwiązał umowę zawartą jeszcze w połowie 2018 roku z operatorem systemu MEVO.

"W ocenie zarządu, popartej analizą prawną i ekonomiczną, jest to jedyna szansa na uratowanie idei roweru metropolitalnego dla mieszkańców, a także ochronę środków publicznych przeznaczonych na finansowanie tego projektu" - głosi komunikat OMGGS.

Jak tłumaczą przedstawiciele miejscy, dawali operatorowi rowerów wiele szans i wyznaczali liczne dodatkowe terminy na wykonanie warunków umowy, czyli dostarczenie kolejnych transz rowerów oraz zapewnienie poprawnego działania systemu. OMGGS zarzuca operatorowi także nieustanne usterki czy częsty brak dostępności rowerów. Zdaniem przedstawicieli Trójmiasta operator się jednak nie wywiązywał.

Zobacz: Rowery w Łodzi z opóźnieniem. Są podejrzenia

Koniec umowy, kara i upadłość

Zerwanie kontraktu to nie jedyny problem Nextbike. OMGGS liczy na uruchomienie gwarancji bankowej (około 4 mln zł), jaką zabezpieczona była umowa. Chce bowiem odzyskać choć część zainwestowanych pieniędzy. Do tej pory operator rowerów dostał 9,76 mln zł.

"Dalsze czekanie na rozwój wydarzeń byłoby zbyt dużym ryzykiem dla publicznych pieniędzy. Odstąpienie od części umowy w tej chwili pozwala zachować publiczne środki przeznaczone na funkcjonowanie systemu" - przekonuje OMGGS.

Z perspektywy Nextbike jest to bardzo duży cios. Kontrakt z Trójmiastem, który zakładał dostarczenie i zarządzanie ponad 4 tys. rowerów i obsługę 660 stacji rowerowych, był na tyle duży, że zaraz po informacji o wypowiedzeniu umowy Nextbike poinformował o konieczności przygotowania wniosku o ogłoszenie upadłości firmy NB Tricity. To ona w pełni miała obsługiwać kontrakt.

Warto podkreślić, że oprócz straty pieniędzy z kontraktu, firmie grozi kara umowna. Mowa o 22 mln zł, choć wcześniej spółka podała kwotę 14 mln zł. O wyjaśnienie m.in. tej kwestii poprosiliśmy przedstawicieli spółki, ale poza bardzo ogólnym komunikatem prasowym przesłanym do wszystkich mediów, odpowiedzi na najważniejsze pytania nie padły.

Na ile niewypłacalność NB Tricity wpłynie na wyniki Nextbike i czy kontrakty w innych miastach również są zagrożone? Nextbike zapewnia, że sytuacja nie ma wpływu na bieżącą działalność, obsługę innych systemów i użytkowników w samorządach w całej Polsce.

Nextbike Polska obsługuje 44 systemy w całym kraju (wraz z Mevo było to 45) w 57 miastach i gminach (z Mevo było to 71 samorządów). Dodatkowo jest operatorem systemów w fińskich miastach: Turku i Oulu.

Załamanie na giełdzie

Na bardziej szczegółowe wyjaśnienia czekają też inwestorzy giełdowi. Akcje Nextbike są notowane na NewConnect (zaplecze głównego rynku GPW). Od rana można było obserwować wręcz paniczną wyprzedaż. Wartość całej spółki w krótkim czasie spadła o blisko 30 proc., czyli około 8 mln zł.

Inwestorzy już od dłuższego czasu przeczuwali, że sprawy w Nextbike nie idą w dobrą stronę. Świadczą o tym notowania z ostatnich 5 miesięcy. Od końca maja akcje systematycznie traciły na wartości - z 70 zł do 18 zł obecnie.

Warto dodać, że w 2017 roku, gdy Nextbike wchodził na giełdę i było o firmie głośno, akcje były warte blisko 140 zł za sztukę. Dawało to wycenę całego biznesu na poziomie blisko 140 mln zł. Teraz są warte niewiele ponad jedną dziesiątą.

Finanse Nextbike pokazują, że groźba kary i utrata korzyści z zerwanego kontraktu mogą mieć poważne konsekwencje. W 2018 roku całość przychodów Nextbike wyniosła niewiele ponad 61 mln zł. Nie dało to wtedy zysku. Strata była na poziomie niecałych 300 tys. zł.

Co dalej z rowerami w Trójmieście?

Dużo więcej do powiedzenia ma zarząd OMGGS. W wydanym oświadczeniu informuje mieszkańców Trójmiasta, że rowery miejskie zostaną zabezpieczone, a to oznacza, że czasowo nie będzie można z nich korzystać.

"Będziemy pracować nad nowymi rozwiązaniami, aby móc nadal udostępniać mieszkańcom Rower Metropolitalny. Jesteśmy zdeterminowani, aby projekt taki istniał i rozwijał się" - zapewniają.

Co z pieniędzmi, które mieszkańcy wydali np. na abonamenty związane z użytkowaniem rowerów? Szły one na konto Nextbike. Zgodnie z obietnicą operatora mieszkańcy, którzy wpłacili środki i nie wykorzystali ich, odzyskają swoje pieniądze. Informacje na temat odzyskania środków z konta Mevo można uzyskać pod adresem: biuro@nextbike.pl.

Przypomnijmy, że miesięczny abonament w systemie obowiązującym w Trójmieście kosztował 10 zł. Roczny koszt to 100 zł. Cenniki zakładały też wypożyczenia roweru za 10 groszy za minutę i 6 zł za godzinę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(13)
DSa
3 lata temu
Czyli firma na 1 zlecneni albo jest warta miliony albo 0 ??? a to ciekawe.
Krzysztof J
3 lata temu
Już latem czytałem,że caly ten projekt skończy się bankructwem tej firmy..od samego początku był źle przygotowany i wladze Gdańska,Sopotu,Gdyni o tym wiedziały..tylko był czas wyborczy i aferę zamieciono pod dywan.. I bomba wybuchła..
gosc
3 lata temu
Kup sobie rower i już.
Klient
3 lata temu
Firma która powinna zniknąć z rynku
esg
3 lata temu
Rower miejski - kolejna okazja na przekręt w mieście...