Regularne inwestowanie nie wymaga żelaznej dyscypliny, ale dobrego planu. Zdaniem Artura Wiśniewskiego znacznie skuteczniejsze od liczenia na motywację jest automatyzowanie oszczędzania i eliminowanie pokus do wydawania pieniędzy.
Artur Wiśniewski, twórca Stockbroker.pl i popularyzator inwestowania, przekonywał w programie "Horyzonty", że budowanie majątku warto maksymalnie sobie ułatwiać. Jego zdaniem najlepsze efekty przynosi automatyzacja oszczędzania oraz stworzenie prostego planu działania.
– Najprostszy pomysł to ułatwiać sobie to inwestowanie na tyle, na ile to możliwe – mówił. Wskazywał m.in. na programy automatycznie odkładające końcówki z płatności kartą czy stałe zlecenia przelewów na rachunek inwestycyjny.
Ekspert zaznaczył jednak, że nie każdy ma regularne dochody, dlatego równie dobrze sprawdza się precyzyjne zaplanowanie całego procesu. Odwołując się do książki "Atomowe nawyki", mówił o tzw. implementacji intencji. Chodzi o dokładne określenie kolejnych kroków: kiedy wpływa pensja, którego dnia logujemy się do banku, wykonujemy przelew i kupujemy wybrany produkt inwestycyjny.
– Możemy sobie przy tym ustawić przypomnienie w kalendarzu. Obecnie, w dobie powszechności telefonów komórkowych, takie alarmy bardzo pomagają – podkreślał. Jego zdaniem równie dobrze sprawdzi się zwykła kartka przypominająca o inwestowaniu zawieszona na lodówce.
Wiśniewski zwrócił też uwagę, że równie ważne jest eliminowanie pokus. Jeśli pieniądze przez kilka tygodni leżą na koncie, łatwo wydać je na nieplanowane zakupy. Dlatego radzi, by odkładać je możliwie szybko po otrzymaniu wynagrodzenia.
– Chodzi o to, żeby takie pokusy usuwać – tłumaczył. Jak wyjaśniał, gdy środki trafią od razu na konto oszczędnościowe lub inwestycyjne, ich wydanie wymaga dodatkowego wysiłku. To z kolei zmniejsza ryzyko impulsywnych zakupów i pomaga utrzymać regularność w budowaniu kapitału.