Notowania

Nadchodzi trudny czas na GPW. Czy da się zarobić?

Według analityków najbliższe tygodnie mogą jeszcze przynieść wzrosty indeksów. Są jednak zagrożenia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(reynermedia / Flickr (CC BY 2.0))

Polacy coraz chętniej lokują oszczędności w funduszach akcji. Do tego nastroje na giełdach są świetne, a inwestorzy ignorują wszelkie złe informacje np. doniesienia na temat kryzysu w Grecji. Wniosek może być tylko jeden: przed nami spadki na GPW. Wcale nie jest jednak powiedziane, że muszą one nastąpić już w tym miesiącu.

Początek maja co roku przypomina inwestorom o prawdziwości maksymy "sell in May, go away", czyli "sprzedawaj w maju i uciekaj". - Historia przede wszystkim zagranicznych parkietów pokazuje, że statystycznie to powiedzenie się sprawdza. Początek roku wygląda na giełdach nieźle, potem przypada okres wiosenno-letniej zadyszki, by wreszcie w ostatnich miesiącach roku gracze znów powrócili do kupowania akcji. Często zdarza się, że właśnie ten czas spowolnienia rozpoczyna się w maju - tłumaczy Łukasz Bugaj, analityk giełdowy z DM BOŚ.

W przypadku warszawskiego parkietu giełdowy przesąd nie jest regułą, choć np. w 2012 roku maj przyniósł spadek indeksu WIG20 o ponad 6 procent. Rok później mieliśmy już jednak do czynienia z bardzo wyraźnym wzrostem o ponad 7 procent.

Maj na GPW. Zmiany głównych indeksów w ostatnich 10 latach
WIG20 WIG
2005 3,13% 3,61%
2006 -4,27% 1,34%
2007 1,64% 6,29%
2008 -0,59% -0,14%
2009 0,21% 1,05%
2010 -4,46% -4,08%
2011 -0,33% 0,03%
2012 -6,44% -6,16%
2013 7,17% 8,25%
2014 -0,39% 0,34%

Źródło: Money.pl

Jak zatem będą wyglądały najbliższe tygodnie na warszawskim parkiecie? Chociaż wtorkowa sesja upływa pod znakiem korekty, to analitycy, z którymi rozmawiał Money.pl, zwracają uwagę, że nastroje wśród inwestorów wciąż są dość dobre. Dlatego, chociaż spodziewają się mocniejszych spadków w tym roku, to ich zdaniem jest raczej mało prawdopodobne, by nastąpiła ona już w maju.

Fundusze napędzają wzrosty na giełdzie

- Inwestorzy wreszcie zabrali się do kupowania akcji dużych spółek z WIG20. Ten indeks przez dłuższy czas odstawał od głównych wskaźników na innych giełdach i teraz nadrabia zaległości. Obstawiam, że ma jeszcze szansę zyskać kilka procent w najbliższych tygodniach - prognozuje w rozmowie z Money.pl Roland Paszkiewicz, szef działu analiz w CDM Pekao. Według niego jest też duża szansa na wyraźny wzrost indeksów małych i średnich spółek, nawet o 10 procent.

To ambitna prognoza, zważywszy na fakt, że już kwiecień okazał się dość łaskawy dla inwestorów. WIG20 poszedł w tym czasie w górę o ponad 5 procent, to najlepszy miesięczny wzrost od początku ubiegłego roku. To również czwarty miesiąc z rzędu, gdy indeks największych spółek szedł w górę.

Jeżeli porównamy wyniki głównych wskaźników GPW od początku roku, okaże się, że WIG20 zyskał już ponad 8 procent, WIG ponad 9 procent, mWIG40 10 procent, a sWIG80 ponad 13 procent.

Główne indeksy GPW od początku 2015 roku

Roland Paszkiewicz zwraca uwagę na to, że jednym z głównych powodów ostatnich wzrostów jest to, że Polacy zaczęli wpłacać coraz więcej pieniędzy do funduszy inwestycyjnych, które inwestują na rynkach akcji. Jednocześnie inwestorzy porzucają fundusze lokujące ich środki w obligacjach.

Potwierdzają to dane z samych funduszy. Jak podaje spółka Analizy Online, monitorująca rynek TFI, "marzec był pierwszym miesiącem w tym roku o dodatnim bilansie sprzedaży dla rozwiązań akcji polskich". Klienci najchętniej stawiali na fundusze akcji małych i średnich spółek, dzięki czemu odnotowały one napływ ponad 276 milionów złotych, co jest najlepszym wynikiem od lutego 2014 roku. W sumie do wszystkich funduszy akcji klienci wpłacili w marcu o 1 miliard złotych więcej niż z nich wypłacili.

Saldo wpłat i umorzeń do TFI od klientów detalicznych w marcu 2015 (w mln zł)
Rodzaj funduszu Saldo
Akcyjne 1091
Mieszane 299
Gotówkowe i pieniężne 191
Absolutnej stopy zwrotu 144
Aktywów niepublicznych 70
Surowcowe 34
Sekurytyzacyjne 24
Nieruchomości -3
Ochrony kapitału -75
Dłużne -93

Źródło: Money.pl na podstawie Analizy Online.

Analityk zwraca uwagę, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by przesądzać o tym, że rynek jest już zbyt mocno rozgrzany. By tak się stało, rekordowe napływy do funduszy musiałyby się utrzymywać przez dłuższy czas, podobnie jak to było w okresie hossy z 2007 roku. - Dlatego spodziewam się, że będziemy mieli do czynienia z większą korektą na giełdzie, ale raczej jeszcze nie teraz - uważa Roland Paszkiewicz.

Grecja nie budzi negatywnych emocji. Do czasu

Łukasz Bugaj z DM BOŚ zwraca jednak uwagę na czynniki ryzyka, które mogą zakłócić dalsze wzrosty na giełdach i skłonić część inwestorów do realizacji ostatnich zysków. Według niego problematyczna może okazać się sprawa kryzysu w Grecji, a także dalszej polityki monetarnej banku centralnego USA.

Jeżeli chodzi o Grecję, to temat poważnego kryzysu finansowego w tym kraju jest przez rynki wyraźnie ignorowany. Tymczasem jeszcze w 2012 roku wiosenne mocne spadki na giełdach były spowodowane właśnie przez sytuację w tym kraju. Grecy szykowali się wówczas do wyborów parlamentarnych, a największe obawy wśród inwestorów budziła perspektywa dojścia do władzy lewicowej partii Syriza, kierowanej przez Aleksisa Tsiprasa. Wówczas partia dość ostro zapowiadała wyjście Grecji ze strefy euro.

Obawy inwestorów spełniły się w tym roku. Syriza doszła do władzy, sytuacja finansowa Grecji w żaden sposób od 2012 roku się nie poprawiła i wciąż mówi się o możliwym bankructwie Grecji, jeżeli rząd nie dojdzie do porozumienia z instytucjami, które udzielają Grecji kolejnych pożyczek. Tym razem jednak niepewność wokół Grecji nie wywołuje wyprzedaży na rynkach akcji.

- Inwestorzy przekonują się, że Syriza prędzej czy później dojdzie do porozumienia z wierzycielami i wyjście Grecji ze strefy euro jest bardzo mało prawdopodobne. Greckiemu rządowi pozostanie tylko problem, jak wytłumaczyć zmianę swojej postawy społeczeństwu - zauważa Roland Paszkiewicz z CDM Pekao.

I przypomina jednocześnie, że chociaż kryzys w Grecji jest jak najbardziej aktualny, to nie przeszkodziło tamtejszym inwestorom, by w ostatnim miesiącu podnieść wartość głównego indeksu ateńskiej giełdy o ponad 5 procent.

Źródło: Money.pl

Inwestorzy powinni jednak pamiętać, że sytuacja w Grecji bardzo szybko się zmienia. A to oznacza, że powrót jakichkolwiek spekulacji na temat braku porozumienia z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i pozostałymi wierzycielami może stać się doskonałym pretekstem do wyprzedaży akcji.

Nastroje na GPW zależą od Fed

Podobnie zresztą jak spekulacje na temat tego, kiedy bank centralny USA zdecyduje się na pierwszą podwyżkę stóp procentowych. Analitycy są zgodni, że im bliżej tego terminu, tym łatwiej będzie o spowodowanie głębszej korekty notowań giełdowych.

Ostatnie dane makroekonomiczne z USA jednak nie zachwycają. W pierwszym kwartale gospodarka wzrosła o 0,2 procent w ujęciu annualizowanym. To dość kiepski wynik, gorszy od wcześniejszych prognoz analityków. W tym tygodniu kluczowe dla rynków będą za to doniesienia z amerykańskiego rynku pracy. W środę inwestorzy poznają nowy raport ADP na temat liczby nowych miejsc pracy w kwietniu. W piątek z kolei zostaną opublikowane najnowsze dane na temat stopy bezrobocia w USA. Według prognoz w kwietniu spadła ona do poziomu 5,4 procent.

Powszechne przekonanie wśród obserwatorów rynku jest takie, że Fed z pewnością zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych w tym roku. Chociaż w ostatnich miesiącach pojawiały się spekulacje, że może dojść do niej jeszcze w czerwcu, to ze względu na słabsze dane z USA można spodziewać się, że nastąpi ona dopiero jesienią.

Tagi: prognoza dla gpw, giełda, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, porady, raport, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz