Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|
aktualizacja

11 dni pracy bez przerwy, agresja klientów. Pracownicy handlu mają dość

661
Podziel się:

Szczyt handlowej gorączki dopiero przed nami, tymczasem pracownicy handlu już są wykończeni. Do stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom spłynęła lawina skarg. - Dostajemy zdjęcia kolejek, które ciągną się przez pół sklepu. To generuje złość klientów, a ta odbija się na pracownikach. Jedna z pań napisała nam, że będzie pracować 11 dni pod rząd po 8 godzin, bo nie ma kto jej zastąpić – mówi Małgorzata Marczulewska, prezes stowarzyszenia.

11 dni pracy bez przerwy, agresja klientów. Pracownicy handlu mają dość
Handel przeżywa gigantyczne braki kadrowe. Nie udało się ich załatać pracownikami z Ukrainy (PAP, Leszek Szymański)

- Wśród przykładów może być historia ze Szczecina, gdzie w jednym z dużych dyskontów na zmianie pozostała dwójka pracowników. Pani, która została przy kasie mówiła o tym, że klienci wręcz krzyczeli na nią, by "zawołała kogoś jeszcze", ale nie było kogo zawołać – opowiada Małgorzata Marczulewska. – Kolejna sytuacja z dyskontu to awantura o ogromną kolejkę w sklepie zakończona stwierdzeniem: "Nie będę stała 40 minut żeby kupić makaron" - dodaje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zakaz handlu w niedzielę do uszczelniania. „Przepis jest obchodzony w sposób ordynarny i bezczelny”

Nakaz przyjścia do pracy

Do stowarzyszenia zgłosili się także pracownicy, który dostali wręcz nakaz przyjścia do pracy w niedzielę handlową. Jedna z kobiet napisała, że będzie pracować 11 dni pod rząd po 8 godzin, bo nie ma kto jej zastąpić na zmianie.

Handel przeżywa gigantyczne braki kadrowe. Nie udało się ich załatać pracownikami z Ukrainy. Odpływ jest znaczny, mimo wzrostu wynagrodzeń i pozycji społecznej pracowników handlu - uważa Małgorzata Marczulewska. - Bardzo istotny jest tu właśnie czynnik stresu oraz poczucia, że pracownicy handlu nie są dobrze traktowani ani przez menadżerów sieci dyskontowych i franczyzowych ani niestety przez klientów - stwierdza.

"Szał się zaczyna w Black Friday i trwa do końca roku"

Grudzień to dla pracowników handlu najtrudniejszy miesiąc w roku. Wystarczy w piątek i w sobotę rozejrzeć się po zatłoczonych galeriach handlowych, dyskontach oraz w marketach budowlanych.

- Szał się zaczyna w czasie Black Friday i trwa do końca roku, a w sklepach odzieżowych i z artykułami domowymi do końca stycznia, gdy są wyprzedaże. Dla pracowników handlu to czas niemalże nieprzerwanej pracy bez szansy na urlop. Martwi nas najbardziej to, że pracownicy handlu nie mogą liczyć na wyrozumiałość klientów – mówi Marczulewska.

Dodaje, że stowarzyszenie wielokrotnie interweniowało w sprawie konkretnych pracowników i sytuacji. Niestety, im bliżej świąt, tym więcej nerwów i mniej cierpliwości, dlatego organizacja spodziewa się jeszcze większej liczby wiadomości o kolejkach w dyskontach i coraz bardziej napiętej atmosferze w wielu sklepach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(661)
Inżynier
2 miesiące temu
Praca nie daje kobietom szczęścia? Przecież feministki mówią, że kobiety nie powinny siedzieć w domu, tylko realizować się w pracy XD Jakoś nie słyszę protestów. Skoro chcą pracować, no to nie ma co marudzić tylko dostosować się do aktualnej sytuacji na rynku pracy. Poza tym te braki kadrowe są spowodowane podwyższaniem najniższej krajowej, która po pierwsze sprawia że nie opłaca się zatrudniać więcej pracowników, po drugie podnosi inflację.
iwa97
2 miesiące temu
- Szał się zaczyna w czasie Black Friday i trwa do końca roku, a w sklepach odzieżowych i z artykułami domowymi do końca stycznia, gdy są wyprzedaże. Dla pracowników handlu to czas niemalże nieprzerwanej pracy bez szansy na urlop. Martwi nas najbardziej to, że pracownicy handlu nie mogą liczyć na wyrozumiałość klientów – mówi Marczulewska. Bzdura.... Może ta Pani ma tylko problem w black fridey......Jestem pracownikiem sieci handlowej spożywczej.... Sklep 600m2 na zmianie zastępca i dwóch pracowników... Trzeba wczyłożyć nowy towar, uprzątnąć sklep na drugi dzień i jeszcze do tego kasować klientów.... Żadnego klienta w markecie spożyzym nie ineresuje że jest nas dwie: jedna na kasie a druga robi towar i piecze pieczywo i robi milion innych rzeczy.... Są głównie rożczeniowi klienci, którym się należy......
Sprzedawca mo...
2 miesiące temu
Sieć TEDI nikt tego sklepu nie kontroluje orka od poniedziałku do niedzieli i tak do świat inspekcja pracy w Polsce nie dziala
ok0
2 miesiące temu
Co na to UE
jaga72
2 miesiące temu
pracowników nie brakuje, ale porządnych pracodawców owszem,. w marketach obsada jest minimalna a kobiety wymęczone, lidl zamyka okresowo kasy tradycyjne i goni do samoobsługowych....
...
Następna strona