Afera mięsna. Branża oburzona. "Czesi i Słowacy szkalują polską żywność"

Specjalne programy telewizyjne, zaangażowanie polityków i mnóstwo publikacji prasowych. W Czechach i na Słowacji bardzo szerokim echem odbiła się afera mięsna w Polsce. - Oni szukają tylko okazji, żeby szkalować polską żywność - twierdzi przedstawiciel branży.

Przedstawiciele branży twierdzą, że Czesi i Słowacy wykorzystują jednorazowy przypadek, by zdyskredytować polską żywność w swoich krajach
Źródło zdjęć: © Youtube.com
Jakub Ceglarz

Za naszą południową granicą afera mięsna zatacza jeszcze szersze kręgi niż w Polsce. Czescy i słowaccy eksperci oraz politycy ostrzegają przed polską żywnością i apelują, by jej nie importować ani nie spożywać. Widać to również w mediach społecznościowych.

Obraz
© Twitter | twitter/JC

- Przez ostatni tydzień byłam na nartach na Słowacji i w tamtejszej telewizji w zasadzie nie mówi się o niczym innych, tylko o aferze mięsnej w Polsce - napisała nam czytelniczka Katarzyna. - Do studia zapraszani są eksperci, politycy, którzy dyskutują na temat złej jakości polskiej żywności, nie tylko mięsa. Potem przerwa na reklamy, zmiana ekspertów i rozmowa o tym samym - dodaje.

Zobacz: Komisja Europejska kontroluje polskie ubojnie

Jak pisaliśmy w money.pl w weekend, Gabriela Matecna, słowacka minister rolnictwa, zaapelowała o niesprowadzanie i niekupowanie wołowiny z Polski. Zaleciła za to kupowanie mięsa od rodzimych rolników.

Polską branżę mięsną zapytaliśmy zatem, czy nie mają wrażenia, że sprawa jest wykorzystywana przez naszych południowych sąsiadów. - Mamy wrażenie, graniczące z pewnością, ze Czesi i Słowacy to wykorzystują - mówi money.pl Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego. - Chcą za wszelką cenę pokazać, że polska żywność jest bardzo niskiej jakości. Dlatego takie historie jak ostatnia, to dla nich woda na młyn - dodaje.

"Szukają okazji, żeby szkalować polską żywność"

Podobnego zdania jest Witold Choiński, prezes branżowego związku Polskie Mięso. - Czesi i Słowacy wykorzystują każdy incydent i szukają tylko okazji, żeby szkalować polską żywność - mówi money.pl.

Jak wskazuje ekspert, zarówno Czesi jak i Słowacy są dużymi importerami mięsa, a jednocześnie chcą odbudować rodzimą produkcję.

- Dziś koszty są dla nich zbyt wysokie, dlatego próbują uderzać w polską żywność, nie tylko w mięso. Tym samym liczą, że sklepy zaczną kupować u czeskich i słowackich producentów - mówi nam Witold Choiński.

Problem kwestionowania jakości polskiej żywności przez naszych południowych sąsiadów nie jest nowy i trwa od kilku lat. - Były problemy na przykład z eksportem choćby naszego mięsa drobiowego. Transporty były wyrywkowo kontrolowane, a później przetrzymywane przez tamtejsze służby przez wiele godzin - dodaje przedstawiciel branży.

Z kolei Jerzy Wierzbicki przypomina, że zgrzyty zaczęły się od tzw. afery solnej sprzed kilku lat. Okazało się wówczas, że kilka firm wykorzystywało sól chemiczną jako spożywczą.

- Wtedy zauważyli, że to można rozegrać politycznie. Temat był więc eksploatowany przez wielu polityków i tak jest do dziś. Oni zdobywają w ten sposób poparcie - ocenia Jerzy Wierzbicki.

Jak dodaje prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, branża wielokrotnie próbowała walczyć z negatywnymi publikacjami. - Były podejmowane rozmowy na poziomie ministra rolnictwa, ale za południową granicą chęć rozgrywania tego politycznie jest zbyt wielka - twierdzi Jerzy Wierzbicki.

- Czesi i Słowacy chcą koniecznie pokazać, że polska żywność jest gorszej jakości. I wykorzystają każdy pretekst, żeby to zrobić - puentuje z kolei Witold Choiński.

Przypomnijmy, że zamieszanie rozpoczęło się od materiału, który w zeszłym tygodniu opublikował TVN. Dziennikarze stacji przedstawili nielegalny proceder uboju bydła chorego, prowadzony bez odpowiedniego nadzoru.

W poniedziałek głos w tej sprawie zabrał Główny Lekarz Weterynarii, który na specjalnie zwołanej konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Będą pieniądze dla turystów z Polski na Bliskim Wschodzie. Jest decyzja
Będą pieniądze dla turystów z Polski na Bliskim Wschodzie. Jest decyzja
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Stopy proc. w dół. Oto co stanie się z ratami kredytu
Stopy proc. w dół. Oto co stanie się z ratami kredytu
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE