Awantura w Parlamencie Europejskim. Poszło o carbonarę

W sklepie w Parlamencie Europejskim sprzedawana jest rzekomo włoska żywność - grzmi włoski minister rolnictwa i suwerenności żywnościowej Francesco Lollobrigida. Znalazł tam sos carbonara i inne imitacje specjałów. Jego zdaniem to najgorszy przykład tzw. Italian sounding, czyli używania nazw, które brzmią włosko.

Włosi są oburzeni. Chodzi o "carbonarę" w Parlamencie EuropejskiWłosi są oburzeni. Chodzi o "carbonarę" w Parlamencie Europejskim
Źródło zdjęć: © Getty Images, NurPhoto via Getty Images | Jakub Porzycki, Thierry Monasse
Piotr Bera

Włoscy producenci żywności, a także władze zwalczają to zjawisko polegające na używaniu nazw, symboli i grafiki opakowań rzekomo z Włoch, które nie mają nic wspólnego z tym krajem i jego tradycją kulinarną. Argumentuje się, że jest to wprowadzanie klientów w błąd i niszczenie wizerunku włoskiej produkcji.

Minister Lollobrigida napisał na portalu społecznościowym, komentując widok produktów sprzedawanych jako włoskie: "To niedopuszczalne, że są one na półkach sklepu w Parlamencie Europejskim".

Król sałaty. Zaczynał na polu pradziadka. Doszedł od miliardów zł

Dodał, że wystąpił o natychmiastowe przeprowadzenie sprzedawanych tam produktów i powołał się na przepisy dotyczące oznakowania żywności. Szef resortu znalazł także w sklepie w PE w Brukseli rzekomy sos boloński, pikantny sos arrabbiata i dania oferowane jako kalabryjskie.

Włosi bronią swojej kuchni

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli dany produkt sprzedawany jest w kraju europejskim z włoską flagą na etykiecie lub odniesieniem do Włoch, choć z nich nie pochodzi, możliwa w takim przypadku jest interwencja we władzach UE. Tę może przeprowadzić inspektorat ds. ochrony jakości i zwalczania oszustw w sektorze produkcji rolno-spożywczej.

Dziennik "La Repubblica" odnotował, że na świecie ponad dwie trzecie produktów rolno-spożywczych, sprzedawanych jako włoskie, nie ma nic wspólnego z tym krajem. W tej dziedzinie pierwsze miejsce należy do Stanów Zjednoczonych, gdzie łączna wartość, wyprodukowanej tam rzekomo włoskiej żywności przekracza 40 mld dolarów rocznie.

Włoski związek rolników Coldiretti szacuje, że każdego roku w USA produkuje się 222 tysiące ton rzekomego parmezanu, 23 tysiące ton imitacji owczego sera pecorino romano i 40 tysięcy sera sprzedawanego jako mozzarella.

Wybrane dla Ciebie