Bezrobocie w Hiszpanii rośnie. 170 tys. etatów wyparowało
Początek 2026 roku przyniósł w Hiszpanii zauważalną utratę miejsc pracy. Zgodnie z badaniem aktywności ludności, które przeprowadził Narodowy Instytut Statystyczny (INE), od stycznia do marca z rynku zniknęło ponad 170 tysięcy etatów. W tym samym czasie liczba osób bez pracy wzrosła o ponad 230 tysięcy. W efekcie stopa bezrobocia w Hiszpanii znów przekroczyła psychologiczną barierę 10 procent i wynosi obecnie 10,83 procent.
Bezrobocie w Hiszpanii znów powyżej 10 proc. Z rynku pracy zniknęło 170 tysięcy etatów, najwięcej traci sektor usług. Sprawdź najnowsze dane i analizy.
To wyraźna zmiana w stosunku do oczekiwań z początku roku. Jak jeszcze w lutym wskazywali analitycy oceniający pozycję Hiszpanii na tle największych europejskich gospodarek, pomimo silnych fundamentów poważnym sygnałem ostrzegawczym pozostawało tam rosnące powoli bezrobocie i narastający problem ubóstwa wśród młodzieży.
Dziennikarze portalu RTVE zwracają uwagę na historyczny wymiar tych statystyk. Wzrost liczby osób bez pracy w pierwszych trzech miesiącach roku jest najsilniejszy od 2013 roku. Wtedy to przybyło ponad 250 tysięcy osób, które szukały zajęcia. Z kolei tak dużego spadku ogólnej liczby pracowników nie widziano w Hiszpanii od 2020 roku, gdy w gospodarkę uderzył wybuch pandemii i zlikwidował ponad 280 tysięcy wakatów.
Mimo tego sezonowego tąpnięcia, ogólna struktura wydaje się stabilniejsza niż w poprzednich dekadach. Całkowita liczba osób aktywnych zawodowo osiągnęła wręcz rekordowy poziom 25 milionów, a wskaźnik aktywności zawodowej utrzymuje się w okolicach 59 procent. Oznacza to, że choć odsetek osób bezrobotnych rośnie, na rynku pracy wciąż funkcjonuje historycznie wysoka liczba pracowników.
Ile gwiazdy płacą za wywiad? Prezes UOKiK ujawnia i zapowiada kontrole
Dramatyczna sytuacja młodych
Spadek liczby etatów nie rozkłada się równomiernie na całą gospodarkę. Największe straty notuje sektor usług, gdzie przybyło ponad 160 tysięcy osób bez pracy. Wynika to bezpośrednio z faktu, że na początku roku wygasają umowy, które pracodawcy podpisują na czas największego ruchu w okresie Bożego Narodzenia. Mniejsze redukcje dotknęły również przemysł oraz rolnictwo. Jedyną dużą gałęzią gospodarki, w której sytuacja uległa poprawie, jest budownictwo, gdzie liczba osób bez pracy nieznacznie spadła.
Statystyki pokazują również ogromne dysproporcje wiekowe. Brak pracy wśród osób poniżej 25. roku życia sięga niemal 25 procent. To ponad dwukrotnie więcej niż wskaźnik dla całej populacji. Z kolei w grupie wiekowej od 25 do 54 lat sytuacja wygląda znacznie lepiej, a odsetek osób bez posady wynosi poniżej 10 procent.
Podział geograficzny ujawnia, że rynek kurczy się w różnym tempie w zależności od regionu. Najwięcej miejsc pracy ubyło w Katalonii, gdzie liczba bezrobotnych wzrosła o ponad 80 tysięcy. Z kolei Andaluzja pozostaje regionem, gdzie problem braku zatrudnienia jest najpoważniejszy w skali całego kraju, a stopa bezrobocia zbliża się tam do 15 procent. Na drugim biegunie znajduje się Kantabria, która może pochwalić się wynikiem na poziomie zaledwie 7,5 procent.
Rząd uspokaja nastroje
Hiszpański minister gospodarki stara się tonować negatywny wydźwięk najnowszych raportów. Carlos Cuerpo podkreśla, że pierwszy kwartał zawsze charakteryzuje się dużą sezonowością. Wynika to z naturalnego cyklu w handlu i gastronomii, które po nowym roku zawsze redukują personel.
– Dane potwierdzają, że rynek potrafi nadal tworzyć zatrudnienie wyższej jakości, nawet w trudnym środowisku międzynarodowym – mówi Carlos Cuerpo, którego cytuje portal RTVE.
Temat kurczącego się rynku pracownika i wykluczenia najmłodszych jest w ostatnich miesiącach szeroko analizowany nie tylko w kontekście Półwyspu Iberyjskiego. Kwestia trudnego startu młodego pokolenia to zjawisko paneuropejskie. Podobne obawy wybrzmiewają na naszym podwórku – w kwietniu analitycy zwracali uwagę, że polski rynek pracy boryka się z wciąż dużą grupą młodych ludzi, którzy ani nie kontynuują edukacji, ani nie pracują.
Hiszpania wciąż przyciąga inwestorów
Paradoksalnie, słabsze odczyty makroekonomiczne i rosnące bezrobocie w Hiszpanii w żaden sposób nie zniechęcają zagranicznego kapitału do poszukiwania tam bezpiecznej przystani. Jak zauważali eksperci jeszcze na początku tego roku, tamtejszy rynek nieruchomości przeżywa prawdziwe oblężenie ze strony Polaków, dla których legendarna hiszpańska pogoda jest już dzisiaj wyłącznie miłym dodatkiem do dywersyfikacji aktywów.
Minister dodaje, że po eliminacji wahań sezonowych liczba pracowników w Hiszpanii po raz pierwszy przekroczyła poziom 22,5 miliona osób. Z perspektywy całego ostatniego roku hiszpańska gospodarka zdołała wygenerować ponad pół miliona nowych miejsc pracy, co zdaniem rządu świadczy o jej fundamentalnej sile.