"Premia" za wykształcenie rodziców? W Polsce to szczególnie wyraźne. Ale są zastrzeżenia [ANALIZA]

W Polsce pozycja społeczno-ekonomiczna dzisiejszych dorosłych jest w większym stopniu niż w innych krajach dziedziczona po rodzicach, a w mniejszym wynika z ich własnych zasług - wynika z analizy ekonomistów OECD. Na dłuższą metę to zjawisko może stać się hamulcem rozwoju polskiej gospodarki.

Polska z niechlubnym rekordemPolska ma problem z mobilnością międzypokoleniową - twierdzą badacze
Źródło zdjęć: © GETTY | Dominika Zarzycka, Jaap Arriens, money.pl
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Mieszkaniec Polski w wieku 30-54 lata, którego co najmniej jeden rodzic miał wykształcenie wyższe, w latach 2022-2023 zarabiał przeciętnie na godzinę pracy o 1/4 więcej niż dorosły, którego co najmniej jeden rodzic miał wykształcenie średnie i aż o połowę więcej niż osoba, której oboje rodzice mieli niższe wykształcenie.

Wskutek tych różnic, prawdopodobieństwo przynależności do 20 proc. najlepiej zarabiających Polaków w analizowanym okresie było aż sześciokrotnie większe dla dorosłych dzieci rodziców z wyższym wykształceniem niż dla potomków osób z niższym wykształceniem. I odwrotnie: prawdopodobieństwo przynależności do 20 proc. najmniej zarabiających osób było trzykrotnie wyższe w tej drugiej grupie niż w pierwszej.

Pracownicy w Polsce otrzymują dużą "premię" za wykształcenie rod
Pracownicy w Polsce otrzymują dużą "premię" za wykształcenie rodziców © money.pl | Wojciech Kozioł

Polska nie jest krajem równych szans

Powyższe dane pochodzą z opublikowanego niedawno artykułu naukowego dotyczącego mobilności międzypokoleniowej w państwach członkowskich Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

W świetle tego badania w Polsce mobilność ta jest wyjątkowo niska: pozycja społeczno-ekonomiczna dorosłych jest przez nich w większym stopniu niż gdzie indziej dziedziczona, zamiast odzwierciedlać ich zdolności i wysiłki. To wskazuje na dużą nierówność szans, czyli nierówne warunki startu młodych ludzi w dorosłość. Tylko w niektórych krajach Europy Środkowo-Wschodniej start z uprzywilejowanej pozycji ma równie duże znaczenie co nad Wisłą.

Przeciętnie w 29 państwach (spośród 38 członków OECD) uwzględnionych w badaniu dorośli, których co najmniej jeden rodzic legitymował się dyplomem uczelni wyższej, zarabiali na godzinę o 17 proc. więcej niż dorośli, których rodzice mieli wykształcenie średnie i o 30 proc. więcej niż potomkowie nisko wykształconych rodziców. Większe niż w Polsce dysproporcje tego rodzaju ekonomiści z OECD odnotowali tylko na Łotwie i Węgrzech.

Polska w OECD należy do liderów niskiej mobilności społecznej
Polska w OECD należy do liderów niskiej mobilności społecznej © money.pl | Wojciech Kozioł

Pod względem drugiej przywołanej wyżej miary mobilności międzypokoleniowej Polska wypadła już najgorzej. Przeciętnie w uwzględnionych w badaniu krajach prawdopodobieństwo przynależności do 20 proc. najlepiej zarabiających osób jest nieco ponad dwukrotnie większe dla potomków osób z wyższym wykształceniem niż dla potomków osób z niższym wykształceniem.

Co więcej, Polska należy też do państw, w których występuje największa różnica w tak zdefiniowanej mobilności międzypokoleniowej kobiet i mężczyzn.

Prawdopodobieństwo tego, że kobieta, której rodzice mieli wykształcenie co najwyżej podstawowe, znajdzie się wśród 20 proc. najlepiej zarabiających osób, jest nad Wisłą o niemal 60 proc. mniejsze niż prawdopodobieństwo, że takiego awansu społecznego dostąpi mężczyzna. Dzieje się tak mimo tego, że stopa zatrudnienia wśród Polek w wieku 30-54 lata jest wyższa niż średnio w OECD.

Nierówność szans hamuje rozwój

Wnioski badaczy z OECD są spójne z tymi, do których w 2024 r. doszli ekonomiści Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, analizując nierówności szans w krajach, w których działa ta instytucja. Zbieżność wyników jest tym bardziej wymowna, że badanie EBOR również opierało się na danych z lat 2022-2023.

W tym okresie Polska była w czołówce państw Europy Środkowo-Wschodniej pod względem tego, jaka część zróżnicowania dochodów dorosłych osób wynika z czynników, które są poza ich kontrolą, takich jak płeć, miejsce urodzenia (wieś czy miasto) oraz status społeczno-ekonomiczny rodziców.

Oba badania są przejawem rosnącego w ostatnich latach zainteresowania ekonomistów problematyką mobilności społecznej, w tym międzypokoleniowej. To wynik tego, że mobilność ta uchodzi za dobry wskaźnik równości szans. A ta umożliwia wszystkim ludziom, niezależnie od warunków startu, nabywanie i wykorzystywanie wiedzy i umiejętności.

Najnowsza literatura naukowa wskazuje, że wzrost mobilności międzypokoleniowej może prowadzić do większej innowacyjności gospodarek, a tym samym pobudzać ich wzrost

- tłumaczą Orsetta Causa, Maxime Nguyen i Tomomi Tanaka, autorzy raportu OECD.

"Usuwanie barier dla mobilności może być uzasadnione nie tylko przez wzgląd na sprawiedliwość społeczną, ale też efektywność gospodarczą" - przekonują ekonomiści z OECD w popularnonaukowym omówieniu swoich ustaleń, opublikowanym w serwisie Vox EU.

Problem, który wymyka się statystykom

Czy Polska rzeczywiście ma taki problem z mobilnością międzypokoleniową, jak wskazują omawiane badania? Z kilku powodów, do ich wyników należy podchodzić z pewną ostrożnością.

Po pierwsze, celem autorów było zbadanie tego, jak powszechne jest dziedziczenie po rodzicach pozycji społeczno-ekonomicznej, którą - z teoretycznego punktu widzenia - najlepiej wyrażałby poziom dochodów.

Ze względu na brak odpowiednich danych ekonomiści tę pozycję zdecydowali się przybliżyć poziomem wykształcenia, który w przeszłości był silnie skorelowany z poziomem dochodów. Mankamentem tego podejścia jest jednak to, że w niektórych krajach próba badawcza dorosłych, których oboje rodziców miało wykształcenie co najwyżej podstawowe, była ograniczona.

Skrajnym przypadkiem są Czechy, które ostatecznie nie zostały w badaniu uwzględnione. Ale także w innych państwach zmniejsza to wiarygodność danych dotyczących zarobków osób z takimi korzeniami.

To niejedyne zastrzeżenie do tych wyników. Ekonomiści z OECD korzystali z danych, które zostały zebrane przy okazji Badania Umiejętności Dorosłych (PIAAC). Objęło ono w każdym kraju od 3 do 12 tys. osób, które - poza testami w zakresie rozumienia tekstu, rozumowania matematycznego oraz zdolności rozwiązywania problemów - wypełniały szczegółową metryczkę.

Znalazły się w niej też pytania dotyczące wykształcenia rodziców oraz aktualnych płac. Na to ostatnie siłą rzeczy odpowiadali tylko pracownicy najemni i to właśnie ich mobilności międzypokoleniowej dotyczyło badanie.

Ekonomiści z OECD mają świadomość tego, że w krajach, w których samozatrudnienie jest powszechne, ta metoda badawcza może dawać zniekształcone wyniki. W artykule podkreślają, że w świetle dostępnych badań samozatrudnienie jest w dużym stopniu dziedziczne, a jednocześnie jest bardziej powszechne wśród osób o wysokich dochodach, np. prawników, lekarzy i przedsiębiorców. To właśnie przypadek Polski, gdzie aż 12 proc. ogółu pracujących poza rolnictwem stanowią osoby pracujące na własny rachunek (czyli samozatrudnieni, którzy nie są pracodawcami). Duża ich część należy do najlepiej zarabiających Polaków.

- Mobilności międzypokoleniowej w Polsce nie potrafimy zbyt dobrze mierzyć, ale można podejrzewać, że jest ona nawet mniejsza niż sugerują dostępne wyniki badań - mówi w rozmowie z money.pl prof. Michał Brzeziński z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, współautor wydanej w 2024 r. książki "Nierówności po polsku".

Jak tłumaczy, jednym z powodów jest właśnie to, że nie ma w Polsce dobrych danych na temat zróżnicowania dochodów i, co za tym idzie, skali ich dziedziczenia.

Spojrzenie w lusterko wsteczne. Co przyniesie przyszłość?

Największą słabością badania OECD, podobnie jak większości innych dotyczących mobilności międzypokoleniowej, jest jednak to, że dotyczy już zrealizowanej mobilności międzypokoleniowej, czyli jest spojrzeniem w lusterko wsteczne. Nie pozwala więc ocenić, czy dzisiejsze młode pokolenia będą dziedziczyły pozycję społeczno-ekonomiczną po rodzicach w takim samym stopniu jak oni po swoich.

Polska należy do tych państw, których polityka publiczna w tych obszarach, mających największy wpływ na mobilność międzypokoleniową, w ostatnich dekadach radykalnie się zmieniła. Odpowiedź na pytanie, jak ewoluowała mobilność, byłaby w tym kontekście nawet ciekawsza niż ustalenie jej poziomu.

Przykładowo, ekonomiści z OECD pokazują, że stopień dziedziczenia pozycji społeczno-ekonomicznej przez dzisiejszych dorosłych jest dodatnio skorelowany z tym, jakie były wydatki publiczne państw na politykę rodzinną w czasie ich dorastania oraz z tym, jakie były nakłady na edukację przedszkolną.

Z drugiej strony, "premia finansowa", którą dzisiejsze pokolenia otrzymują z tytułu wykształcenia rodziców jest ujemnie skorelowana z poziomem nierówności dochodowych w okresie ich dzieciństwa.

Inaczej mówiąc: różnice w poziomie zarobków dzisiejszych dorosłych, które można wytłumaczyć poziomem wykształcenia ich rodziców, są co do zasady większe w krajach, w których w przeszłości edukacja przedszkolna nie była rozwinięta, nakłady na politykę rodzinną były małe, a nierówności dochodowe duże. Te czynniki oddziaływały na mobilność międzypokoleniową głównie przez wpływ na dziedziczenie wykształcenia. Im mniejsze było wsparcie państwa dla dzieci z rodzin o niskiej pozycji społeczno-ekonomicznej, tym rzadziej osiągały one wyższe wykształcenie niż rodzice i związaną z tym premię na rynku pracy.

Wielkie zmiany w Polsce

W Polsce jednak kolejne rządy zrobiły sporo, aby wyrównać szanse życiowe młodych osób. Po pierwsze, radykalnie wzrosła dostępność opieki żłobkowej i edukacji przedszkolnej. W 2024 r. do przedszkoli, według danych Eurostatu, uczęszczało ponad 97 proc. dzieci w wieku od 3 do 6 lat. W ciągu zaledwie 12 lat odsetek ten podskoczył o 21 pkt proc. i jest obecnie wyższy niż w większości państw UE.

Upowszechniło się też wykształcenie wyższe. Obecnie legitymuje się nim ponad 45 proc. młodych dorosłych (w wieku 25-34 lata). Odsetek ten od początku stulecia zwiększył się trzykrotnie i jest dziś wyższy niż jakimkolwiek innym kraju naszego regionu, pomijając Litwę.

Po drugie, od momentu wprowadzenia programu 500+, zamienionego w 2024 r. na 800+, Polska należy w OECD do liderów pod względem wydatków na świadczenia dla rodzin. W 2015 r. państwo przeznaczało na ten cel 1,5 proc. PKB. Dekadę później już 3,7 proc. PKB. To, wraz ze znaczącym wzrostem płacy minimalnej w stosunku do przeciętnej, ograniczyło zasięg ubóstwa i nierówności dochodowe.

Czy to oznacza, że status społeczno-ekonomiczny dzisiejszych dzieci, gdy dorosną, będzie w mniejszym stopniu zależny od statusu rodziców?

- Niestety nie widzę podstaw, żeby twierdzić, że mobilność międzypokoleniowa w Polsce będzie wyższa w grupach osób w wieku obecnie poniżej 30 lat. Badania sugerują, że w większości krajów mobilność albo jest dosyć stabilna albo wykazuje trend spadkowy - mówi money.pl Agata Rozszczypała, ekonomistka z Instytutu Badań Strukturalnych.

Sceptyczny jest też prof. Brzeziński. - Mobilność międzypokoleniowa być może się w Polsce zwiększa, ale nie koniecznie relatywnie do innych krajów. Inaczej mówiąc: nie spodziewam się, abyśmy pod względem tej mobilności zbliżali się do liderów, takich jak kraje skandynawskie - mówi ekonomista.

- Warto pamiętać, że mechanizmy tworzenia nierówności szans zmieniają się w czasie. Być może poziom wykształcenia rodziców ma coraz mniejsze znaczenie dla wykształcenia i dochodów ich dzieci, ale jednocześnie pojawiły się nowe siły ograniczające mobilność międzypokoleniową. To np. upowszechnianie się edukacji prywatnej - tłumaczy.

Co może zrobić państwo?

Uzasadnienie tych obaw znaleźć można też w badaniu OECD. Jego autorzy zauważyli, że w większości państw, nawet wśród osób, które uzyskały wyższe wykształcenie, poziom dochodów jest zróżnicowany ze względu na poziom wykształcenia rodziców. To, jak sądzą, wynikać może z tego, że dorośli wywodzący się z zamożniejszych rodzin mieli dostęp do lepszych uczelni wyższych.

Co polskie władze mogłyby zrobić, aby równość szans zdecydowanie zwiększyć, skoro dotychczasowe działania nie miały rewolucyjnych efektów? Ekonomiści z OECD rekomendują m.in. inwestowanie w edukację i szkolenia dla dorosłych, aby mogli stale dostosowywać swoje kompetencje do potrzeb rynku pracy, a także reformy o charakterze deregulacyjnym, które sprzyjałyby tworzeniu nowych firm.

Prof. Brzeziński i współautorzy wspomnianej książki "Nierówności po polsku" wysunęli z kolei propozycję, aby państwo każdej osobie wkraczającej w dorosłość wypłacało sześciokrotność średniej krajowej płacy, czyli obecnie nieco ponad 50 tys. zł. Taka kwota mogłaby im pomóc sfinansować lepsze studia lub założyć własny biznes.

- Wciąż uważam, że to jest dobre rozwiązanie, ale obawiam się, że politycznie niewykonalne. W obecnej sytuacji demograficznej rośnie presja na transfery dla osób starszych. Trudno wyobrazić sobie, żeby jakaś siła polityczna była skłonna przekierować te pieniądze do młodych - konkluduje ekonomista z WNE UW.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Wybrane dla Ciebie
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne