Polska w europejskiej elicie gospodarczej? Premiera poniosła fantazja [ANALIZA]

Dochód przeciętnego Polaka, wbrew temu, co pokazują dane MFW, jest wciąż sporo niższy niż przeciętnego Hiszpana. I choć gonimy większość zamożniejszych państw Zachodu, akurat te z południa strefy euro ostatnio szybko się rozwijają. Mają też nad nami historyczną przewagę, której jeszcze długo nie stracą: ich mieszkańcy dysponują znacznie większymi majątkami niż Polacy.

Polska jest w gospodarczej elicie? Sprawdzamy słowa premieraPolska jest w gospodarczej elicie? Sprawdzamy słowa premiera
Źródło zdjęć: © AMECO, Adobe Stock, East News, Eurostat, MFW | Filip Naumienko, Tomasz Warszewski
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

"Polska właśnie wyprzedziła Hiszpanię w dochodzie na jednego mieszkańca. Jesteśmy już w europejskiej elicie gospodarczej i wygrywamy w niej z Hiszpanami. Vamos! (hiszp. Ruszamy!)" – powiedział premier Donald Tusk w krótkim nagraniu opublikowanym kilka dni temu na platformie X.

Te słowa szef rządu poparł wykresem z, jak powiedział, "najnowszego raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego". W rzeczywistości widać na nim dane i prognozy tej instytucji z października 2025 r. Wynika z nich, że w tym roku PKB na mieszkańca, liczony z zachowaniem parytetu siły nabywczej (czyli z uwzględnieniem tego, ile za daną kwotę wyrażoną w dolarach można kupić w danym kraju), w Polsce sięgnie blisko 58,6 tys. dol., a w Hiszpanii 58,3 tys. dol. Jeszcze w minionym roku, jak szacował MFW, tak liczony dochód per capita wynosił nad Wisłą 55,3 tys. dol., a w królestwie nad Morzem Śródziemnym blisko 56,9 tys. dol.

Nawet trzymając się ściśle zaprezentowanego wykresu, triumfalizm premiera Tuska jest trochę przedwczesny. Odnosi się bowiem do niepewnej z natury rzeczy prognozy. Ale z danymi MFW dotyczącymi PKB per capita – niezależnie od tego, w jakiej walucie je wyrazimy – jest inny problem: wątpliwe są stojące za nimi założenia dotyczące populacji Polski i niektórych innych krajów, które doświadczają emigracji lub imigracji na dużą skalę.

Sonda UE. Czy Polska powinna z niej wyjść?

Gdzie się podział milion mieszkańców Polski?

Według waszyngtońskiej instytucji nad Wisłą w 2025 r. mieszkało niespełna 36,5 mln osób, a w tym roku liczba ta zmaleje do 36,2 mln osób. Tymczasem w Hiszpanii populacja wzrosnąć ma z 49,7 do 50,3 mln osób. Dla porównania, Komisja Europejska szacuje populację Polski na 37,4 mln osób w 2025 r. i tylko minimalnie mniej w 2026 r. (to liczby zbliżone do tych, które publikuje GUS). W Hiszpanii, według tego źródła, w ubiegłym roku mieszkało 49,5 mln osób, a w tym roku liczba ta przebić ma 49,9 mln osób. Różnice wynikają z tego, że MFW inaczej niż Eurostat klasyfikuje niektórych migrantów: np. uchodźców z Ukrainy nie zalicza automatycznie do ludności rezydującej w Polsce.

Według prognoz MFW, Polska w 2026 r. przegoni Hiszpanię pod wzlę
Według prognoz MFW, Polska w 2026 r. przegoni Hiszpanię pod względem PKB per capita z zachowaniem parytetu siły nabywczej © money.pl

Gdyby MFW przyjął takie same dane dotyczące populacji, co Komisja Europejska, zachowując swoje szacunki i prognozy PKB z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej, dochód na mieszkańca w Hiszpanii jeszcze w 2027 r. byłby o ponad 1,2 proc. wyższy niż w Polsce. W 2025 r. różnica wynosiła 6 proc.

Nawet ten scenariusz przeceniałby jednak tempo, w jakim Polska goni i będzie goniła Hiszpanię. Według szacunków Komisji Europejskiej, w 2025 r. PKB per capita z zachowaniem parytetu siły nabywczej w Hiszpanii był o ponad 13 proc. wyższy niż nad Wisłą, w tym roku różnica ta zmaleć ma do 11 proc., a w przyszłym roku do niespełna 9 proc.

Gdyby te prognozy się sprawdziły, Polska, która dzisiaj pod tym względem zajmuje 19. miejsce wśród 27 państw UE, za dwa lata będzie o oczko wyżej – ale daleko od "elity", o której mówił premier. Z kolei Hiszpania spadnie z 15. pozycji na 17. Przed nami będą też wciąż niektóre kraje Europy Środkowo-Wschodniej: Litwa, Słowenia i Czechy (na 14. pozycji). Dla porównania, prognozy MFW sugerują, że pod względem PKB per capita z zachowaniem parytetu siły nabywczej Polska awansuje z 18. miejsca w ubiegłym roku na 17. w tym roku i utrzyma się tam przez kolejnych kilka lat.

Prognozy KE sugerują, że jeszcze przez co najmniej kilka lat doc
Prognozy KE sugerują, że jeszcze przez co najmniej kilka lat dochód na mieszkańca Hiszpanii będzie wyższy niż w Polsce © money.pl

Wystrzał inflacji namieszał w statystykach

Jak zauważyliśmy wyżej, rozbieżności między scenariuszami MFW i KE tylko częściowo wynikają z tego, że u ich podstaw leżą odmienne dane dotyczące populacji Polski i Hiszpanii. Kolejnym źródłem różnic są przeliczniki, które pozwalają wyrazić wartości pieniężne (w tym PKB) w jednej wspólnej walucie (określanej zwykle jako PPP, PPS lub dolary międzynarodowe), aby oddać rzeczywistą wartość (siłę nabywczą) tych kwot na lokalnych rynkach. Te, z których korzysta Eurostat (i siłą rzeczy KE) są regularnie aktualizowane, uwzględniając zmiany cen w poszczególnych krajach UE. Przeliczniki MFW bazują z kolei na danych o poziomach cen z 2021 r. Biorąc pod uwagę to, że w ostatnich latach na świecie doszło do inflacyjnego szoku, który nie działał wszędzie z jednakową siłą, dane Eurostatu dotyczące parytetów siły nabywczej są bardziej wiarygodne.

To o tyle istotne, że uwzględnienie różnic w poziomie cen między krajami radykalnie popoprawia obraz sytuacji dochodowej Polaków. Pod względem PKB per capita wyrażonego w euro w 2025 r. zajmowaliśmy w UE 21. miejsce, a do 2027 r.- według prognoz KE – przesuniemy się tylko o oczko w górę (przeskoczymy Słowację). Co więcej, licząc w ten sposób, dochód na mieszkańca Hiszpanii (zajmującej 14. miejsce) w minionym roku był aż o 38 proc. wyższy niż w Polsce (przypomnijmy, że w PPS różnica wynosiła 13 proc.).

To oznacza, że przeciętny Polak, gdy wydaje swój dochód w kraju, jest już w niemal równie dobrej sytuacji finansowej, co przeciętny Hiszpan wydający dochód w swoim kraju. Ale Polak, który przewalutuje swój dochód na euro, aby wydać go na hiszpańskim rynku, pozostaje dużo uboższy niż Hiszpan.

Co gorsza, PKB per capita nie jest dobrą miarą faktycznego dochodu na mieszkańca kraju ani – tym bardziej – materialnego dobrobytu. Zastrzeżeń do tego wskaźnika jest wiele i nie będziemy ich tu wymieniać. Sam Eurostat podkreśla jednak, że dobrobyt panujący w poszczególnych krajach UE lepiej oceniać na podstawie poziomu konsumpcji, z uwzględnieniem zarówno towarów i usług kupowanych na rynku, jak i tych zapewnianych przez sektor publiczny. W tym celu publikuje dane o rzeczywistym spożyciu indywidualnym (AIC).

Dochód to nie wszystko, liczy się majątek

Jak wypada pod tym względem Polska? Danych za cały 2025 r. jeszcze nie ma, a KE nie publikuje prognoz tego wskaźnika. Dysponujemy więc obrazkiem z 2024 r. Wtedy AIC (na mieszkańca) wynosił nad Wisłą 15,6 tys. euro, o 41 proc. mniej niż średnio w UE i o 29 proc. mniej niż w Hiszpanii. Po korekcie o różnice w poziomie cen, AIC w Polsce był wtedy o 18 proc. poniżej unijnej średniej i o nieco ponad 12 proc. niżej niż na Półwyspie Iberyjskim. Dawało to nam 19. pozycję w UE – tuż za Rumunią - podczas gdy Hiszpania była na 13. A w minionym roku tego dystansu prawdopodobnie nie udało się Polsce istotnie zmniejszyć.

Nie ma żadnego wskaźnika rozwoju, który uzasadniałby tezę premie
Nie ma żadnego wskaźnika rozwoju, który uzasadniałby tezę premiera, że Polska znalazła się w elicie gospodarczej UE © money.pl | Wojciech Kozioł

Hiszpania bowiem, jeszcze niedawno zaliczana do największych europejskich ofiar kryzysu finansowego z końca pierwszej dekady XXI w., od kilku lat należy do najszybciej rozwijających się gospodarek UE. W minionych trzech latach hiszpański PKB per capita (z zachowaniem parytetu siły nabywczej) zwiększył się o 19,9 proc., podczas gdy w Polsce wskaźnik ten wzrósł o 18,8 proc. I to mimo tego, że w tym czasie populacja Hiszpanii wyraźnie się zwiększyła. Kraj był jednym z największych beneficjentów unijnego Funduszu Odbudowy i Rozwoju (znanego jako Next Generation EU), stworzonego w reakcji na pandemię Covid-19, korzystał też z inwestycji w odnawialne źródła energii oraz boomu w turystyce.

W 2024 r. tygodnik "The Economist" przyznał Hiszpanii tytuł "gospodarki roku", odnotowując m.in. to, że pomimo dużej skali imigracji stopa bezrobocia zmalała tam do niespełna 11 proc., z ponad 25 proc. dekadę wcześniej (na koniec minionego roku wynosiła już 10 proc., najmniej od wiosny 2008 r.). Najbliższe lata, jak ocenia KE, również będą dla iberyjskiego królestwa udane. Do 2027 r. PKB per capita (PPS) ma się tam zwiększyć o ponad 7 proc. – w porównaniu do 11,6 proc. nad Wisłą.

Między Polską a Hiszpanią zieje jeszcze przepaść, którą zasypać będzie nam znacznie trudniej niż lukę w poziomie dochodów. Dochody (i wydatki) to wskaźniki mierzące strumień pieniędzy, ale nie ich zasób. Bogactwo kraju i jego mieszkańców zależy zaś w dużej mierze właśnie od ich zasobności, czyli majątku. W 2024 r., jak wynika z ostatniej edycji cyklicznego raportu banku UBS, przeciętny dorosły Hiszpan dysponował majątkiem netto (czyli po odliczeniu długu) na poziomie 216 tys. euro, czyli niemal czterokrotnie większym niż przeciętny Polak.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Wybrane dla Ciebie
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Izrael zaatakował Iran. Rynki "nie mają jak" zareagować
Izrael zaatakował Iran. Rynki "nie mają jak" zareagować