Bezrobocie w Polsce. Po cichu nastąpił wielki skok. Statystyki tego nie pokazują

Choć dane z urzędów pracy nie pokazują, że Polacy masowo stracili pracę przez koronawirusa, to eksperci rynku pracy twierdzą, że jest inaczej. I publikują swoją analizę.

Przez koronawirusa osoby, które straciły pracę, nie rejestrują się w urzędach pracy - mówią autorzy Diagnozy+
Źródło zdjęć: © PAP Archiwum
Tomasz Sąsiada

Temu, co się dzieje na polskim rynku pracy po wybuchu pandemii, przyjrzała się "Rzeczpospolita". Gazeta powołuje się na badania przeprowadzone przez grupę naukowców z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego i kilku prestiżowych ośrodków analitycznych - CASE, GRAPE, IBS i CenEA.

Diagnoza+ - bo tak nazywa się raport z tych badań - pokazuje, że ludzi bez pracy jest znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać tylko po spojrzeniu w statystyki urzędów pracy.

Na koniec kwietnia w "pośredniakach" zarejestrowanych było niecałe 966 tys. osób bez pracy, o 56 tys. więcej niż w marcu i niespełna 100 tys. więcej niż w grudniu 2019 roku.

Obejrzyj też: Praca sezonowa, brakuje pracowników. Polacy zastąpią Ukraińców?

Jednak z Diagnozy+ wynika, że od grudnia do końca kwietnia pracę mogło stracić już około 660 tys. osób. To by oznaczało, że na koniec kwietnia w Polsce było nie niecały milion, a około półtora miliona osób bez pracy. W procentach wygląda to tak: bezrobocie z pułapu 4,8 proc. w czwartym kwartale ubiegłego roku wzrosło do 10,3 proc. obecnie.

Sąd taka rozbieżność z danymi z urzędów pracy? Przede wszystkim dlatego, że w czasie epidemii duża część osób odroczyła wizytę w pośredniaku i zarejestrowanie się jako osoba bezrobotna. A bez tego nie trafi do statystyk.

- Wielu osobom obawy o zdrowie nakazują samoizolację - tłumaczy gazecie prof. Joanna Tyrowicz, jedna z autorek raportu.

- Poza tym poszukiwanie pracy często wymaga kontaktów osobistych z firmami, których znacząca część pracowników też pracuje z domu. Wreszcie, w okresie pandemii części osób może być trudno uwierzyć, że gdzieś niedaleko czeka na nich praca, trzeba jej tylko poszukać - dodaje.

Jak oceniają autorzy raportu, osoby, które już straciły pracę, pójdą do urzędów pracy w ciągu najbliższych miesięcy. A wtedy również w oficjalnych statystykach zobaczymy prawdziwą skalę bezrobocia.

Według GUS bezrobocie na koniec kwietnia wynosiło 5,8 proc. Jak szacuje minister pracy, na koniec roku może ono wynosić ok. 9-10 proc.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Podatek od szopy wyższy niż od domu. RPO interweniuje
Podatek od szopy wyższy niż od domu. RPO interweniuje
Problem w największym polskim banku. Utrudnienia w korzystaniu z serwisów i aplikacji
Problem w największym polskim banku. Utrudnienia w korzystaniu z serwisów i aplikacji
Merz w Chinach. Kanclerz ostrzega przed strategią Pekinu
Merz w Chinach. Kanclerz ostrzega przed strategią Pekinu
BGK ze specjalnym statusem w Ukrainie. Ratyfikacja umowy
BGK ze specjalnym statusem w Ukrainie. Ratyfikacja umowy
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta