Biznes chce odkupienia przez Polskę centrów handlowych. "Wykorzystajmy kryzys"
Polscy przedsiębiorcy chcą, aby już po epidemii koronawirusa, obniżyć czynsze w centrach handlowych do 8 proc. obrotów. Teraz zdarza się, że wynoszą 20-25 proc. Właściciel sieci Royal Collection idzie jednak dalej i proponuje "repolonizację" centrów handlowych. - W ten sposób odzyskamy kontrolę nad naszym handlem - mówi.
Kryzys mocno uderzył w polski handel. Te firmy, które żyły przede wszystkim ze sprzedaży w centrach handlowych, muszą wyjątkowo zaciskać pasa.
Obawiają się jednak, że to nie koniec kłopotów. I nawet jeśli uda im się przetrwać okres zamkniętych sklepów, to potem dobiją ich wysokie czynsze w centrach handlowych. Te sięgają często 20-25 proc. ich przychodów. Dlatego przedsiębiorcy ze Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług mają postulat. Chcą, aby w tarczy 2.0 ograniczyć wysokość czynszu do 8 proc. przychodów. A przynajmniej do momentu, w którym będą osiągać przychody porównywalne z 2019 r.
- Bardzo ważna inicjatywa - podkreśla w rozmowie z money.pl Andrzej Rosa, który od niemal 30 lat prowadzi sieć salonów odzieżowych Royal Collection.
Jak prowadzić księgowość w małej firmie bez błędów, <a href="https://msp.money.pl/wiadomosci/przedawnienie-mandatu-rodzaje-mandatow-i-grzywna-6344808020715137a.html">mandatów</a> i odsetek?
Czytaj też: <a href="https://www.money.pl/gospodarka/siekiera-a-nie-ciecia-scyzorykiem-grupa-ccc-mowi-jak-chce-przetrwac-ciezkie-miesiace-6495531822167681a.html" target="_blank">"Siekiera, a nie cięcia scyzorykiem". Grupa CCC mówi, jak chce przetrwać ciężkie miesiące</a>
Obawia się, że jeśli nowych zasad rząd nie wprowadzi, to polskie firmy handlowe mogą nie przetrwać. - Bo przecież centra handlowe są obecnie przede wszystkim w rękach firm zagranicznych. A te firmy promują najemców ze swoich krajów - opowiada.
Jak dodaje, takie gry są często nieczyste. - I takie rzeczy najczęściej dzieją się właśnie w czasie kryzysów - dodaje. - Tak było w 2008 roku, tak się dzieje teraz - mówi.
- W połowie marca dostałem wypowiedzenia w dwóch centrach handlowych - dodaje. - Teraz, w czasie kryzysu, gdy centra i tak są zamknięte. Wypowiedzenia są oczywiście naszym zdaniem bezprawne, ale to, że właściciele chcą działać w ten sposób, jest znamienne - opowiada money.pl Rosa. Jego zdaniem właściciele centrów handlowych chcą się pozbyć polskiego Royal Collection, aby firma nie robiła konkurencji zagranicznym firmom, oferującym podobne artykuły.
Czytaj też: <a href="https://www.money.pl/gospodarka/centra-handlowe-boja-sie-ze-nie-przetrwaja-to-po-prostu-zabije-moja-dzialalnosc-6494856521111169a.html" target="_blank">Centra handlowe boją się, że nie przetrwają. "To po prostu zabije moją działalność"</a>
Andrzej Rosa opowiada, że przez dwie dekady musiał się wyprowadzać z wielu centrów handlowych zarządzanych przez niemieckie czy holenderskie firmy. Preteksty były różne. - Czasem na przykład nagle podwyższano nam czynsz - opowiada. Zaznaczając, że jego konkurencyjne sklepy takie nagłe podwyżki zwykle omijały.
- Zresztą zagraniczni właściciele centrów handlowych są często powiązani z zagranicznymi sieciami sklepów - dodaje. Jego zdaniem, często dochodzi tu do "zmów". A ofiarami są firmy handlowe z polskim kapitałem.
"Warto odkupować centra handlowe"
Rosa dodaje, że wysokie czynsze, nakładane na najemców w ostatnich latach sprawiły, że wartość centrów stała się przeszacowana.
- Dlatego tak ważny jest ten postulat 8 proc. - dodaje. Jego zdaniem, urealnienie czynszów sprawi, że w centrach handlowych będą mogły działać polskie firmy, które nie mają ciągle dostępu do wielkiego kapitału.
- Może też pojawią się nowe marki? Ja i tak miałem szczęście, zaczynałem 30 lat temu. Dzisiaj młody, zaczynający działalność człowiek, zupełnie nie miałby szans na wejście do dużego centrum handlowego. Przecież odprawią go od razu z kwitkiem - mówi w rozmowie z money.pl.
Jego zdaniem, gdy czynsze zostaną "urealnione", wartość centrów spadnie. A to może być dobry moment na to, żeby odkupiły je polskie firmy.
Czytaj też: <a href="https://www.money.pl/gospodarka/stan-kleski-zywiolowej-oznaczalby-bankructwo-polski-eksperci-watpia-6496918917507201a.html" target="_blank">Stan klęski żywiołowej oznaczałby bankructwo Polski? Eksperci wątpią</a>
- W przejmowanie obiektów mogłyby się zaangażować największe spółki skarbu państwa. Musimy zrozumieć, że uzyskanie kontroli nad naszym handlem to strategiczna rzecz. Później może być już za późno - uważa.
- Największe polskie firmy handlowe walczą w tej chwili o przetrwanie. Chodzi tu więc naprawdę o tysiące miejsc pracy - uważa.
Andrzej Rosa zakładał Royal Collection ok. 30 lat temu. Sklepy firmy znajdują się w największych polskich miastach, głównie w galeriach handlowych. Firma ma też marki własne - Fraternity i Philip Louis.
Redakcja money.pl przeprasza Artura Kazienko oraz firmę Kazar za mylne przypisanie mu pomysłu repolonizacji przez PFR centrów handlowych.
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.