Bohater wielkiej afery. Co z ekstradycją? Brytyjski sąd odroczył posiedzenie

Sąd w Londynie zdecydował w piątek o odroczeniu do 24 września posiedzenia w sprawie ekstradycji byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) Michała Kuczmierowskiego.

Michał Kuczmierowski, były szef RARS, przebywa w Londynie
Michał Kuczmierowski, były szef RARS, przebywa w Londynie
Źródło zdjęć: © PAP | Artur Reszko
Katarzyna Kalus

Na początku września 2024 r. Kuczmierowski (zgadza się na podawanie nazwiska) został zatrzymany w Londynie na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, wydanego na wniosek polskich władz.

Polska prokuratura poinformowała, że w śledztwie w sprawie nieprawidłowości w RARS postawiła mu zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec

W lutym 2025 r. brytyjski wymiar sprawiedliwości zdecydował, że były szef RARS może opuścić areszt za kaucją i poręczeniem majątkowym, 10 lutego Kuczmierowski wyszedł na wolność.

Obrona Kuczmierowskiego twierdzi, że zgodnie z brytyjskim prawem ekstradycyjnym były szef RARS może nie spełniać wymogów, aby być poddanym ekstradycji. W celu wyjaśnienia tych zawiłości zamierza powołać eksperta, który ma przygotować raport dla prokuratury i sędziego.

Ponadto obrońcy starali się również o uzyskanie listu żelaznego. Sąd Okręgowy w Warszawie trzykrotnie odmówił jednak wydania takiego dokumentu, przychylając się do stanowiska prokuratury. Uzyskanie listu żelaznego oznaczałoby możliwość powrotu do Polski bez ryzyka aresztowania do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

Śledztwo dotyczy działalności RARS

Postępowanie prowadzone przez prokuraturę dotyczy m.in. sposobu realizacji zamówień w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Śledczy sprawdzają, czy przy wykorzystaniu szczególnych regulacji przewidzianych w ustawie o rezerwach strategicznych dochodziło do omijania procedur zamówień publicznych.

Według prokuratury wybrane podmioty gospodarcze miały być traktowane preferencyjnie, a agencja akceptowała zawyżone ceny niektórych produktów. Chodzi m.in. o agregaty prądotwórcze, maseczki ochronne oraz inne towary kupowane w związku z pandemią COVID-19.

Śledczy wskazują również, że część umów miała zostać zawarta mimo negatywnych opinii Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Kwestie te pozostają przedmiotem prowadzonego postępowania.

Wybrane dla Ciebie