Bojkot produktów "Made in USA". Duńczycy oddolnie odpowiadają na politykę Trumpa
W Danii rośnie liczba osób bojkotujących produkty z USA - podaje agencja Bloomberga. Ułatwiają to aplikacje do identyfikacji krajów pochodzenia towarów. Zwrócono uwagę, że rośnie ich popularność także wśród radykalnej duńskiej prawicy, która dążyła do zacieśnienia więzi z Donaldem Trumpem.
Coraz więcej Duńczyków korzysta z takich narzędzi, by unikać amerykańskich produktów. Prym wśród tych aplikacji wiedzie UdenUSA, co w języku duńskim oznacza "bez USA" - informuje Bloomberg.
Jednym z twórców aplikacji jest 21-letni Jonas Pipper, który określił swoje dzieło mianem "broni w wojnie handlowej o konsumentów".
Agencja podkreśliła, że choć powierzchnia Danii odpowiada 1/16 terytorium Teksasu, a jej ludność i potencjał gospodarczy są zbliżone do populacji i gospodarki stanu Maryland, to jednak duńskie społeczeństwo "nie zamierza znacząco wpływać na eksport USA".
"Wskoczyliśmy na rollercoaster". Ekspert mówi, co czeka świat
Obok UdenUSA, popularność zdobywa podobna aplikacja Made O Meter. Obie są używane zarówno przez zwolenników socjalistycznego rządu Danii, jak i sympatyków radykalnie prawicowej Duńskiej Partii Ludowej, która miała w przeszłości bliskie relacje z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Trump naciska ws. Grenlandii. Rośnie bunt
W tym kontekście Bloomberg wspomniał również o decyzji duńskiego funduszu emerytalnego AkademikerPension, który wycofał swoje inwestycje w amerykańskie obligacje rządowe, co przyciągnęło uwagę na arenie międzynarodowej.
Choć sprzedaż aktywów opiewała na 100 mln dolarów, jej symbolika była wymowna ze względu na wzrost rentowności amerykańskich papierów dłużnych.
Co więcej, decyzja duńskiego funduszu wywołała też reakcję prezydenta USA, który zagroził "poważnym odwetem" każdemu, kto pozbywa się amerykańskich aktywów w odpowiedzi na politykę Waszyngtonu.
Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos sekretarz skarbu USA Scott Bessent odrzucił sugestie, by Europa mogła zbiorowo przyjąć strategię UdenUSA na rynkach finansowych. Odnosząc się do decyzji AkademikerPension powiedział, że "inwestycje Danii w obligacje skarbowe USA, podobnie jak sama Dania, są nieistotne".
Napięcie na linii Waszyngton – Kopenhaga znacząco wzrosło w związku z ponawianymi przez Trumpa deklaracjami o potrzebie przejęcia przez USA Grenlandii, która ma status duńskiego terytorium autonomicznego. Kilka państw Europy zapowiedziało, że wyśle na wyspę niewielkie oddziały swoich wojsk, co z kolei spotkało się z groźbą nałożenia przez USA dodatkowych ceł na import z tych krajów.
Trump w Davos zapewnił, że Waszyngton nie będzie się starał siłowo przejąć Grenlandii i odwołał nałożenie dodatkowych taryf. Władze Danii, a także kierownictwo UE zapowiedziały wzrost inwestycji na wyspie oraz działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa wyspy.
Źródło: PAP