Budownictwo w Polsce łapie oddech. Rośnie liczba inwestycji

Maj przyniósł długo wyczekiwane ożywienie na krajowych placach budowy, przełamując serię słabszych odczytów z początku roku. Jak wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, produkcja budowlano-montażowa wzrosła o blisko 4 proc. w ujęciu rocznym. To wyraźny sygnał poprawy koniunktury, zwłaszcza jeśli spojrzymy na dynamikę miesięczną, która pokazała skok o niemal 8 proc. w stosunku do kwietnia.

Construction workers, steel fixers and bricklayers are seen at the Gdansk Lech Walesa Airport in Gdansk, Poland on 29 May 2020  The expansion is dictated by the growing passenger traffic at the Gdansk airport. Last year, 5 million passengers passed through the Gdansk airport. (Photo by Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)Nowe dane z polskich bdów
Źródło zdjęć: © NurPhoto via Getty Images | NurPhoto
Robert Kędzierski

Co niezwykle istotne z punktu widzenia całej gospodarki, silnikiem napędowym tego sektora stały się nowe inwestycje. W maju wartość prac o charakterze inwestycyjnym podskoczyła o kilkanaście procent rok do roku, podczas gdy zlecenia remontowe zanotowały głęboki, ponad dwudziestoprocentowy spadek. Taka struktura wzrostu sugeruje, że po okresie niepewności firmy i instytucje wracają do realizacji zamrożonych wcześniej projektów kapitałowych, a wpływ na to mają między innymi odblokowane środki unijne oraz powoli poprawiające się nastroje przedsiębiorców.

Zaglądając głębiej w statystyki, widać wyraźne zróżnicowanie kondycji poszczególnych gałęzi branży. Najwięcej powodów do zadowolenia mają przedsiębiorstwa zajmujące się specjalistycznymi robotami budowlanymi oraz wznoszeniem budynków, gdzie odnotowano solidne wzrosty. Nieco słabiej na tym tle wciąż wypada inżynieria lądowa i wodna, która historycznie najdłużej odczuwa skutki wahań cykli koniunkturalnych. Choć w ujęciu rocznym ten segment infrastrukturalny nadal znajduje się pod kreską, to z miesiąca na miesiąc widać tam już znaczące przyspieszenie prowadzonych prac budowlanych.

"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie

Deweloperzy budują bank pozwoleń

Sytuacja w szeroko pojętym wykonawstwie jest nierozerwalnie powiązana z rynkiem mieszkaniowym, który obecnie, po okresie silnych zawirowań, przechodzi fazę specyficznej stabilizacji. Koszty finansowania wciąż pozostają wysokie, na co bezpośrednio wpływają utrzymujące się stopy procentowe, wymuszając na wielu podmiotach chłodną kalkulację ryzyka.

Z danych podsumowujących pierwsze pięć miesięcy bieżącego roku wyłania się obraz sektora, który ostrożnie podchodzi do wbijania przysłowiowej pierwszej łopaty, ale jednocześnie intensywnie przygotowuje się do przyszłej ekspansji.

Przetasowania wśród inwestorów

Liczba mieszkań oddanych do użytkowania oraz tych, których budowę dopiero rozpoczęto od stycznia do maja, utrzymała się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, notując jedynie minimalne spadki. Widać tu jednak ciekawe przetasowania na mapie budowlanej Polski. Podczas gdy więksi gracze komercyjni nieznacznie ograniczyli liczbę przekazywanych kluczy, inwestorzy indywidualni budujący na własne potrzeby wykazali się nieco większą aktywnością niż przed rokiem.

Uwagę analityków przykuwa jednak zupełnie inny wskaźnik, który w dobie wygasającej inflacji może być zapowiedzią przyszłego boomu budowlanego. Od początku roku urzędy wydały pozwolenia na budowę dla blisko 120 tysięcy lokali mieszkalnych, co oznacza skok o ponad 16 proc. rok do roku. Głównym motorem tego administracyjnego wzrostu są firmy deweloperskie, które masowo zabezpieczają dokumentację dla przyszłych osiedli. Taka strategia najprawdopodobniej wynika z chęci przygotowania odpowiedniej podaży na wypadek ożywienia popytu ze strony kupujących, stymulowanego poprawą ogólnej sytuacji makroekonomicznej i systematycznie rosnącymi wynagrodzeniami Polaków.

Ostrożny optymizm na horyzoncie

Obecny obraz rynku budowlanego i mieszkaniowego wskazuje na powolne, ale systematyczne wychodzenie z dołka. Choć skumulowane dane za pierwsze pięć miesięcy wciąż noszą ślady zimowego spowolnienia, wiosenne odbicie daje uzasadnione powody do długoterminowego optymizmu. Skala całego przedsięwzięcia w Polsce wciąż pozostaje ogromna, a pod koniec maja w różnym stadium budowy znajdowało się łącznie ponad 850 tysięcy mieszkań.

Wyraźny zwrot w stronę nowych inwestycji kosztem prac remontowych, w połączeniu z pęczniejącym portfelem pozwoleń na budowę, sugeruje, że rynek przygotowuje się na lepsze czasy. Jeśli ten trend się utrzyma, druga połowa roku może przynieść dalszą stabilizację i wzmocnienie pozycji firm budowlanych. W dłuższej perspektywie ten inwestycyjny rozbieg nie pozostanie bez pozytywnego wpływu na tempo wzrostu całego krajowego PKB i kondycję zatrudnienia w sektorze.

Wybrane dla Ciebie