Chaos nieodłącznym elementem polityki Trumpa. "Monarszy sposób myślenia"

- Tutaj nie ma systemowego myślenia, które łączyłoby elementy w logiczną całość, bo to wiąże ręce - mówi o polityce Donalda Trumpa prof. Bohdan Szklarski, amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego. Decyzje ws. ceł mogą doprowadzić nawet do tak przyziemnych problemów, jak kłopot z papierem toaletowym - pisze Bloomberg.

Chaos nieodłącznym elementem polityki Trumpa. "Monarszy sposób myślenia"Chaos nieodłącznym elementem polityki Trumpa. "Monarszy sposób myślenia"
Źródło zdjęć: © Getty Images | Chip Somodevilla
Bartłomiej Chudy

Chaos i brak jakiejkolwiek przewidywalności w polityce, jaką uprawia Donald Trump, odbija się na niepewności, którą odczuwa świat, w tym również sami Amerykanie. W polityce wewnętrznej wciąż żyje sprawa cięć w administracji, które przeprowadza powołany przez prezydenta departament efektywności (DOGE) z multimiliarderem Elonem Muskiem na czele.

Trump doprowadzi do braków papieru toaletowego w USA?

Pracownicy administracji obawiają się masowych redukcji etatów. Rządowym instytucjom obcina się też budżety, przez co - jak donosi "New York Times" - personel styka się takimi problemami, jak brak artykułów biurowych, ręczników papierowych i papieru toaletowego. Brak tego ostatniego może być symbolem chaosu, z jakim zmagają się obecnie Amerykanie. Problem może dotyczyć nie tylko urzędników, ale całego społeczeństwa. Jak donosi Bloomberg, taki może być skutek planowanych przez Trumpa ceł na import z Kanady, obejmujących 27-proc. taryfę od drewna.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polacy wydają fortunę na Thermomixy. To on stoi za tym biznesem. Wojciech Ćmikiewicz w Biznes Klasie

"Spowodują one wzrost ceny pulpy drzewnej, będącej kluczowym składnikiem amerykańskiego papieru toaletowego. Według łagodnych, ale stanowczych ostrzeżeń ekspertów z branży drzewnej i celulozowej, Amerykanom może brakować papieru toaletowego i może dojść do paniki w supermarketach, jakiej nie widziano od pierwszych, nerwowych dni pandemii" - czytamy. To jeden z możliwych scenariuszów. Inny zakłada, że co prawda towaru nie zabraknie, ale jego cena pójdzie mocno w górę.

Bielona masa celulozowa z drewna iglastego (NBSK) jest kluczowym składnikiem do produkcji papieru toaletowego i ręczników papierowych w USA. Amerykanie zaimportowali w 2024 roku z Kanady ok. 2 miliony ton tej masy celulozowej.

"Monarszy sposób myślenia"

Donald Trump ogłosił 2 kwietnia "dniem wyzwolenia". Tego dnia mają wejść w życie 25-proc. cła na samochody sprowadzane do USA, w tym pojazdy z Unii Europejskiej. Trump ma też ogłosić kolejne cła, jakie - dokładnie jeszcze nie wiadomo. Według nieoficjalnych doniesień "Washington Post" Biały Dom chce objąć około 20-procentowym cłem większość importu do USA. W ocenie prof. Bohdana Szklarskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, amerykanisty i wieloletniego obserwatora życia politycznego w USA, to kolejny moment, w którym Trump pokazuje "monarszy sposób myślenia".

- Mamy sytuację dworu, a tam ten, kto jest bliżej ucha władcy, ten jest bardziej słyszany, niż słuchany. Wydaje mi się, że Trump nie słucha swoich ludzi - ocenia w rozmowie z money.pl prof. Szklarski.

Osoba z najbliższego otoczenia Donalda Trumpa miała powiedzieć serwisowi Politico, że "nikt nie wie, co się dzieje". Według doniesień tego portalu wiedzy na temat najbliższych godzin nie mają nawet wiceprezydent J.D. Vance oraz szefowa kancelarii Białego Domu Susie Wiles.

Prof. Szklarski przywołuje przykład niepewności, która wybrzmiała na cały świat - ws. umowy minerałowej z Ukrainą. - Nam się wydawało, że się porozumieli. Nagle Trump wraca i kładzie na stół coś innego. Załóżmy, że Zełenski się zgodzi, ale za miesiąc Trump przyniesie nową umowę, nową wycenę pomocy dla Ukrainy - mówi, zaznaczając, że podobnie będzie z kolejnymi cłami.

Mamy cła na samochody, potem może okaże się, że zawieszone na miesiąc. Trump mówi: "zobaczcie, to będzie wielki dzień", ale przed ogłoszeniem wypowiada się, że są kraje, które USA bardziej lubią, a inne mniej. Sugeruje, że może być próba zawieszenia, inne terminy, różne procenty. Tutaj nie ma systemowego myślenia, które łączyłoby elementy w logiczną całość, bo to wiąże ręce - dodaje amerykanista.

Pytamy, czy w kręgach republikańskich, zarówno w Kongresie, jak i na poziomie stanowym, dojdzie do zmęczenia i irytacji takim sposobem uprawiania polityki przez Trumpa. - Oczywiście, ale teraz oni siedzą cicho. To się pojawi w ciągu pół roku. Teraz, żeby zrozumieć, co będzie, to trzeba patrzeć na każdy segment gospodarki, nawet rodzaj towaru oddzielnie - komentuje prof. Szklarski.

Podobieństwo do pierwszej kadencji Trumpa

Rafał Michalski, publicysta i amerykanista, tłumaczy w rozmowie z money.pl, że polityka taryfowa uderza przede wszystkim w budżety stanowe, a nie federalny. - Gdy rozmawiam z ludźmi z Teksasu czy Nowej Anglii, nikt nie ma pojęcia na temat tego, jakie są plany, włącznie z Departamentem Handlu. Nie wiemy, jakie mają być stawki ceł ani czego mają dotyczyć, jakie mają być odszkodowania. W pierwszej kadencji Trumpa był taki budżet dla poszkodowanych rolników z południa - nakreśla skalę chaosu amerykanista.

I podkreśla, że z takiego obrotu spraw niezadowolenie narasta wśród samych republikanów. - Jest cicha nadzieja, że termin wprowadzenia ceł zostanie przełożony z 2 kwietnia na przyszłość. Chaos informacyjny burzy zaufanie do polityki rządu - komentuje Rafał Michalski. Podkreśla, że oliwy do ognia w sprawie może dolewać potencjalny konflikt wewnątrz obozu Trumpa.

Polityką taryf zajmuje się sekretarz handlu Howard Lutnick. Przed zaprzysiężeniem Trumpa był w konflikcie ze Scottem Bessentem, sekretarzem skarbu. Nie wiemy, czy obaj szefowie departamentów współpracują ws. ceł. Nie zdziwiłbym się, gdyby było tak, jak pisze Politico, że tam nikt nic nie wie. To błąd powtarzany z pierwszej kadencji, z roku 2018, gdy Trump nie komunikował się z władzami stanowymi. O ile wtedy chaos był związany z próbami reform wewnętrznych, np. służby zdrowia, to teraz są to próby w kontekście polityki zagranicznej - mówi Rafał Michalski.

Ekspert podkreśla, że Trump jest natomiast spowalniany w cięciach w administracji federalnej z uwagi na przepisy. - Nie można zwolnić urzędnika administracji w sposób autorytatywny. Trump i DOGE szukają różnych sposobów, furtek prawnych, które umożliwią im ominięcie przepisów związanych z ochroną miejsc pracy. Pamiętamy list ws. zwolnień i zapomóg, było rozporządzenie wykonawcze o przekwalifikowaniu. Teraz mamy przeniesienie do pracy stacjonarnej, by część pracowników sama zrezygnowała - ocenia.

Bartłomiej Chudy, dziennikarz i wydawca money.pl

Wybrane dla Ciebie
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat