WAŻNE
TERAZ

Konflikt eskaluje. Teheran uderzył w bazę USA [RELACJA NA ŻYWO]

Czerwone i żółte strefy zabijają biznes. Zupełnie jak w czasie zamrożenia

Czerwone i żółte powiaty, czyli specjalnie wydzielone strefy, w których wróciła większość obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, nie sprzyjają prowadzeniu biznesu. Przedsiębiorcy liczą straty i domagają się pomocy od państwa.

Lockdown w powiatach. Biznes podupada w czerwonych i żółtych strefach
Źródło zdjęć: © PAP
Paweł Orlikowski

Żółte i czerwone strefy odstraszają klientów, najbardziej ucierpiały restauracje i kina - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Jak przyznają przedsiębiorcy, czerwona strefa zadziałała paraliżująco.

Tak w rozmowie z dziennikiem mówi Wojciech Szysler, współwłaściciel Gasthausu Pod Filarem w Rudzie Śląskiej. - Miasto jakby wymarło. Po ciężkim maju, w lipcu zaczęliśmy się odbijać, teraz jednak znowu lokal świeci pustkami. Klienci przestali przychodzić z dnia na dzień, konsumpcja spadła o 50 proc. Znów zeszliśmy poniżej pułapu opłacalności, a z rozmów z innymi przedsiębiorcami wiem, że mają podobny problem.

Zdaniem przedsiębiorców, na Śląsku - z racji zagęszczenia powiatów - obecny podział ma charakter iluzoryczny. Szysler wskazuje na absurd, bowiem wystarczy, że klient przejdzie się 10 min i ma normalnie działające lokale bez miejsc odgrodzonych taśmą i dodatkowych obostrzeń. - Jakby w Rudzie Śląskiej COVID-19 zagrażał dużo bardziej niż półtora kilometra dalej - burzy się szef restauracji.

Obejrzyj: Bezrobocie w Polsce. "Tarcza pomogła, pytanie co dalej"

Oprócz codziennej utraty klientów, w przypadku gastronomii nowe obostrzenia wiązały się też z rezygnacją z planowanych wesel, chrzcin czy innych imprez okolicznościowych - wylicza "DGP". Dotyczyło to również hoteli.

Według wyliczeń Hotelu Prezydent w Krynicy, po ogłoszeniu strefy natychmiastowo anulowano rezerwację na kwotę 46 tys. zł, a wprowadzenie strefy czerwonej wywołało spadek zainteresowania rezerwacjami między 13 a 30 sierpnia aż o 35 proc.

Grzegorz Kuraś, zastępca dyrektora hotelu wylicza, że jeśli czerwona strefa zostanie utrzymana przez miesiąc, straty do końca roku sięgną 2 mln zł. Jak dodaje, miesięczne koszty utrzymania to 200 tys. zł, co może oznaczać redukcję etatów - nawet o 50 proc.w ciągu kilku miesięcy.

Dlatego właściciele firm z żółtych i czerwonych powiatów domagają się specjalnej pomocy od państwa lub samorządów. Na razie takiej pomocy brak.

Tracą właściciele hoteli i miejsc noclegowych, restauracji, siłowni czy kin, ale także organizatorzy imprez okolicznościowych, dużych konferencji czy imprez sportowych. Gdyby sytuacja przeciągała się miesiącami, a pomoc od państwa nie nadeszła, część może tego nie przetrwać.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Wybrane dla Ciebie
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Izrael zaatakował Iran. Rynki "nie mają jak" zareagować
Izrael zaatakował Iran. Rynki "nie mają jak" zareagować
Izrael atakuje Iran. Stan wyjątkowy, eksplozje w Teheranie
Izrael atakuje Iran. Stan wyjątkowy, eksplozje w Teheranie
Fitch potwierdza rating Polski, ale ostrzega przed rosnącym długiem
Fitch potwierdza rating Polski, ale ostrzega przed rosnącym długiem