Czerwone i żółte strefy zabijają biznes. Zupełnie jak w czasie zamrożenia

Czerwone i żółte powiaty, czyli specjalnie wydzielone strefy, w których wróciła większość obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, nie sprzyjają prowadzeniu biznesu. Przedsiębiorcy liczą straty i domagają się pomocy od państwa.

Lockdown w powiatach. Biznes podupada w czerwonych i żółtych strefach
Źródło zdjęć: © PAP
Paweł Orlikowski

Żółte i czerwone strefy odstraszają klientów, najbardziej ucierpiały restauracje i kina - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Jak przyznają przedsiębiorcy, czerwona strefa zadziałała paraliżująco.

Czytaj też: Podatkiem w suszę. Rząd chce pobierać 1350 zł

Tak w rozmowie z dziennikiem mówi Wojciech Szysler, współwłaściciel Gasthausu Pod Filarem w Rudzie Śląskiej. - Miasto jakby wymarło. Po ciężkim maju, w lipcu zaczęliśmy się odbijać, teraz jednak znowu lokal świeci pustkami. Klienci przestali przychodzić z dnia na dzień, konsumpcja spadła o 50 proc. Znów zeszliśmy poniżej pułapu opłacalności, a z rozmów z innymi przedsiębiorcami wiem, że mają podobny problem.

Zdaniem przedsiębiorców, na Śląsku - z racji zagęszczenia powiatów - obecny podział ma charakter iluzoryczny. Szysler wskazuje na absurd, bowiem wystarczy, że klient przejdzie się 10 min i ma normalnie działające lokale bez miejsc odgrodzonych taśmą i dodatkowych obostrzeń. - Jakby w Rudzie Śląskiej COVID-19 zagrażał dużo bardziej niż półtora kilometra dalej - burzy się szef restauracji.

Obejrzyj: Bezrobocie w Polsce. "Tarcza pomogła, pytanie co dalej"

Oprócz codziennej utraty klientów, w przypadku gastronomii nowe obostrzenia wiązały się też z rezygnacją z planowanych wesel, chrzcin czy innych imprez okolicznościowych - wylicza "DGP". Dotyczyło to również hoteli.

Według wyliczeń Hotelu Prezydent w Krynicy, po ogłoszeniu strefy natychmiastowo anulowano rezerwację na kwotę 46 tys. zł, a wprowadzenie strefy czerwonej wywołało spadek zainteresowania rezerwacjami między 13 a 30 sierpnia aż o 35 proc.

Grzegorz Kuraś, zastępca dyrektora hotelu wylicza, że jeśli czerwona strefa zostanie utrzymana przez miesiąc, straty do końca roku sięgną 2 mln zł. Jak dodaje, miesięczne koszty utrzymania to 200 tys. zł, co może oznaczać redukcję etatów - nawet o 50 proc.w ciągu kilku miesięcy.

Czytaj także: Tarcza pomogła dłużnikom. Komornicy mniej skuteczni

Dlatego właściciele firm z żółtych i czerwonych powiatów domagają się specjalnej pomocy od państwa lub samorządów. Na razie takiej pomocy brak.

Tracą właściciele hoteli i miejsc noclegowych, restauracji, siłowni czy kin, ale także organizatorzy imprez okolicznościowych, dużych konferencji czy imprez sportowych. Gdyby sytuacja przeciągała się miesiącami, a pomoc od państwa nie nadeszła, część może tego nie przetrwać.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy