PSE, które są operatorem systemu przesyłowego w Polsce, poinformowały w serwisie LinkedIn, że na bieżąco monitorują wpływ warunków meteorologicznych na funkcjonowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Powodem są prognozowane wysokie temperatury, które obejmą w tym tygodniu znaczną część Europy, a także informacje od operatorów z Węgier i Rumunii o ograniczonej dostępności bloków jądrowych z powodu bardzo niskiego poziomu wody w Dunaju.
"Obecnie występują ograniczenia w pracy niektórych elektrowni konwencjonalnych spowodowane wysokimi temperaturami i niskim poziomem wód. PSE dysponują procedurami operacyjnymi oraz odpowiednimi narzędziami umożliwiającymi utrzymanie stabilnej pracy systemu również w takich okresach" - poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne.
WIDEOPensja dla rodziców zamiast 800 plus. Tego chcą ludzie Morawieckiego
Jak dodały, polski system jest obecnie dobrze przygotowany na pokrywanie zapotrzebowania w okresie letnim.
Niewykluczone ogłoszenie okresu przywołania
"W poprzednich latach bez przeszkód przechodziliśmy przez fale upałów. By tak pozostał,o niezbędne jest zapewnienie odpowiednich mocy dyspozycyjnych. Według obecnie dostępnych danych i prognoz w najbliższych dniach będzie dostępna wymagana rezerwa mocy, przy czym nie można wykluczyć potrzeby skorzystania ze środka w postaci ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy" - czytamy w informacji PSE.
Operator tłumaczy na swojej stronie internetowej, że "ogłoszenie okresów przywołania na rynku mocy oznacza, iż wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z umów zawartych na rynku mocy muszą je zrealizować, czyli we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu". Odbiorcy objęci umowami mocowymi są natomiast zobowiązani zredukować swoje zapotrzebowanie.
"Okres przywołania na rynku mocy nie ma wpływu na odbiorców indywidualnych i nie pociąga za sobą żadnych utrudnień dla odbiorców energii elektrycznej, z wyjątkiem odbiorców uczestniczących w rynku mocy jako jednostki redukcji zapotrzebowania i posiadających zobowiązania wynikające z zawartych umów" - czytamy w informacji na stronie internetowej PSE.
W poniedziałkowym komunikacie na platformie LinkedIn PSE napisały też, że "w ciągu dnia większa produkcja energii z instalacji fotowoltaicznych pomaga pokryć to dodatkowe zapotrzebowanie, o ile klimatyzacja faktycznie pracuje w godzinach wysokiej generacji słonecznej, korzystając z nadwyżek energii".
"Niestety wiele urządzeń chłodzących jest uruchomianych dopiero w godzinach wieczornych, co zwiększa zapotrzebowanie. Wieczorami niezbędna będzie więc praca z większą mocą elektrowni konwencjonalnych, czyli węglowych i gazowych" - wyjaśnił operator.
W poniedziałek przedstawiciele Ministerstwa Energii podkreślili, że sytuacja na Węgrzech i u innych sąsiadów nie wpływa na bezpieczeństwo funkcjonowania polskiego systemu elektroenergetycznego. Zauważyli jednocześnie, że potencjalnym ryzykiem dla Polski, w związku z temperaturami i niskim stanem wód, są lokalne przeciążenia sieci.
Premier Węgier Peter Magyar powiedział w zamieszczonym w poniedziałek na Facebooku nagraniu, że jedyna w tym kraju elektrownia jądrowa w Paksu może pracować z obecną, ograniczoną mocą, do poniedziałku lub wtorku.
Źródło: PAP, PSE