Decyzja RPP bardziej przewidywalna? Ten odczyt uspokaja rynki
Majowa inflacja zaskoczyła analityków, osiągając wynik znacznie poniżej oczekiwań. To kluczowy sygnał przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej. Złoty pozostaje silny, ale rynki z niepokojem patrzą na sytuację na Bliskim Wschodzie i kształtowanie się globalnych cen ropy.
Zbliżające się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej to obecnie jeden z najważniejszych punktów w kalendarzu gospodarczym. Jak wynika z najnowszej analizy przygotowanej przez Departament Analiz Ekonomicznych Erste Bank Polska, eksperci nie spodziewają się rewolucji. Według ich prognoz, popartych również rynkowym konsensusem agencji Bloomberg, stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego pozostanie na dotychczasowym poziomie 3,75 proc.
Przekonanie to ugruntował niedawny, zaskakująco niski odczyt majowej inflacji, który sprawia, że ryzyko ewentualnych podwyżek stóp procentowych staje się coraz mniejsze. Konsekwencją hamującego tempa wzrostu cen był również zauważalny spadek rentowności polskich obligacji skarbowych.
Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00
Konsumpcja ciągnie gospodarkę, przemysł łapie zadyszkę
Oprócz decyzji w sprawie kosztu pieniądza, uwaga obserwatorów skupia się na ogólnej kondycji polskiej gospodarki. Analitycy Erste Banku oczekują utrzymania dynamiki produktu krajowego brutto za pierwszy kwartał na poziomie znanym ze wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego, czyli 3,4 proc. rok do roku. Głównym motorem napędowym pozostaje spożycie indywidualne. Choć eksperci spodziewają się nieco niższej dynamiki konsumpcji prywatnej niż pod koniec ubiegłego roku, to wciąż codzienne zakupy Polaków decydują o tempie rozwoju państwa.
W kwestii inwestycji analitycy zachowują ostrożność, prognozując w skali całej gospodarki jedynie niewielki wzrost.
Słabe dane z Niemiec uderzają w polską produkcję
Zupełnie inne nastroje panują natomiast w sektorze produkcyjnym. Raport Erste Bank Polska wskazuje na spodziewany spadek wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu, co jest bezpośrednim echem problemów naszych zachodnich sąsiadów. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy są niepokojące sygnały płynące z zagranicy, w szczególności słabe wstępne odczyty aktywności gospodarczej w Niemczech oraz w całej strefie euro.
Przypomnijmy, że europejski przemysł od dłuższego czasu boryka się z problemami strukturalnymi i wysokimi kosztami energii, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą liczbę zamówień dla polskich podwykonawców.
Geopolityka dyktuje warunki rynkowe
Sytuacja makroekonomiczna w Polsce jest nierozerwalnie związana z wydarzeniami na arenie międzynarodowej. Według danych zebranych przez ekonomistów, przełom maja i czerwca przyniósł inwestorom najniższy poziom cen ropy naftowej od ponad miesiąca. Jak zauważają autorzy raportu, na rynkach dominował ostatnio pozytywny nastrój, napędzany nadziejami na zawarcie porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Taki obrót spraw wyraźnie sprzyjał walutom państw Europy Środkowo-Wschodniej, pozwalając polskiemu złotemu utrzymać relatywnie silną pozycję względem euro.
Przyszłość rynków finansowych i cen surowców zależy jednak od utrzymania tej delikatnej równowagi. Obserwatorzy z uwagą śledzą potencjalne ruchy amerykańskiej administracji, które mogłyby przedłużyć obecny rynkowy optymizm lub wręcz przeciwnie – zburzyć go. Analitycy Erste Bank Polska ostrzegają przed możliwymi komplikacjami na Bliskim Wschodzie.
Jeśli kluczowa dla globalnego transportu cieśnina Ormuz pozostałaby zablokowana, podaż ropy naftowej znalazłaby się pod ogromną presją. To z kolei mogłoby wywołać gwałtowną nerwowość na giełdach i wpłynąć na osłabienie walut rynków wschodzących. W najbliższym czasie to właśnie globalny apetyt na ryzyko i rozwój sytuacji geopolitycznej będą determinować to, ile zapłacimy za waluty obce oraz paliwo na stacjach.