Dieta bezmięsna w szkołach? Polskie miasto zrobi eksperyment. Radne chcą pójść dalej

W ponad stu szkołach w Łodzi uczniowie będą mogli wybrać eksperyment i ograniczyć jedzenie mięsa. Dwie radne uważają, że można pójść krok dalej i zmienić menu w stołówkach tak, by nawet te dzieci, które nie pochodzą z domu, gdzie ogranicza się mięso, miały możliwość spróbowania tej kuchni.

Posiłki- Nie zależy na tym, żeby wyrzucić mięso całkowicie, tylko poszerzyć to menu, które jest - mówią radne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | red_orange_stock
Marta Bellon

Jesienią w Łodzi we wszystkich szkołach ruszy program "Łódzkie szkoły dla klimatu", którego elementem będzie eksperyment z ograniczaniem spożycia mięsa. Radne Zielonych (KO) chcą namówić dyrektorów łódzkich placówek na większą zmianę - rozszerzenie szkolnego menu o potrawy wegańskie. O sprawie pisze portalsamorzadowy.pl.

Program "Łódzkie szkoły dla klimatu" nie jest nowy. Jest realizowany w mieście już od trzech lat. Od września ma jednak mieć znacznie szerszą skalę niż dotychczas -  objąć 123 szkoły z Łodzi i obszaru metropolitarnego.

W jego ramach dzieci ostatnich klas podstawówki mają do wyboru kilka różnych eksperymentów, takich jak np. ograniczenie zużycia wody, ograniczenie zużycia energii, czy ograniczenie spożycia mięsa. Uczniowie wybierają, w którym z nich chcą wziąć udział wraz ze swoją rodziną - opisuje portalsamorzadowy.pl.

Łódzkie radne: zmieńmy menu w szkołach

Dwie radne - Beata Bilska i Magdaleną Gałkiewicz - chciałyby jednak o stałą zmianę w menu łódzkich placówek oświatowych, niezależnie od opisywanego programu.

Nam nie zależy na tym, żeby wyrzucić mięso całkowicie, tylko poszerzyć to menu, które jest. Przecież polską tradycją jest, że jeden posiłek w tygodniu jest niemięsny. Dlaczego nie miałby być wegański, roślinny, żeby i nauczyciele i dzieciaki mogły spróbować? - pyta Beata Bilska.

- Zwróćmy uwagę, że w przepisach mowa jest o białku w postaci mięsa lub innych źródeł. Chcemy spotkać się teraz z dyrektorami szkół czy przedszkoli i porozmawiać, czy można taki wspólny plan przygotować - mówi cytowana przez Portal Samorządowy Bilska.

Magdalena Gałkiewicz dodaje, że chodzi o to, żeby szkoły otworzyły się trochę bardziej na różnorodność i nawet te dzieci, które nie pochodzą z domu, gdzie ogranicza się mięso, miały możliwość spróbowania tej kuchni.

- 30 proc. szkół podstawowych, a jest ich w sumie w Łodzi 90, to są placówki, które mają własną kuchnię. Własna kuchnia oznacza własne panie kucharki, oznacza wspólne menu, bez możliwości wyboru, który jest, gdy zamawia się catering - dodaje Beata Bilska.

Wybrane dla Ciebie