Miliarder na wojnie z gigantem. "Drastyczne przekroczenie granic"

- Istnieją granice wykorzystywania osób i danych osobowych w mediach społecznościowych. W tym przypadku zostały one drastycznie przekroczone - powiedział we wtorkowym "Pulsie Biznesu" prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. W sierpniu UODO zakazał Mecie, właścicielowi Facebooka i Instagrama, publikacji wizerunku Omeny Mensah i jej męża Rafała Brzoski, prezesa InPostu.

Rafal Brzoska, Omena Mensah
Warszawa, 05.06.2023. Start Wielkiej Loterii Top Charity. n/z:  Rafal Brzoska, Omena Mensah 
Dostawca: FOTON/PAP
FOTON/PAP
BRZOSKA, RAFAL, MENSAH, OMENA, POLAND, POLSKA, EVENT, IMPREZAUODO wydał decyzję zakazującą Mecie publikacji wizerunku Omeny Mensah i jej męża Rafała Brzoski
Źródło zdjęć: © PAP | FOTON/PAP

Rafał Brzoska i jego żona Omenaa Mensah padli ofiarami dezinformacji. Na należącej do Marka Zuckerberga platformie pojawiły się fake newsy o pobiciu i śmierci małżonki prezesa InPostu. Miliarder wytoczył przeciwko Mecie prawne działa. W sierpniu ogłosił pierwszy sukces w sporze z gigantem.

"Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydał postanowienie, które tymczasowo (na trzy miesiące) zakazuje Meta wyświetlania reklam z wizerunkiem i danymi mojej żony Amma Omenaa Mensah na Facebooku i Instagramie na terenie Polski" - poinformował Brzoska na swoim profilu w serwisie LinkedIn.

"Prezes UODO stwierdził dalekie naruszenie czci i godności Omeny oraz brak poszanowania dla jej życia prywatnego i rodzinnego. Jak słusznie podkreślił Prezes, reklamy, które powielają tak drastyczne informacje, jak te o jej pobiciu, aresztowaniu, a nawet śmierci, mogą wywołać dotkliwe skutki w życiu i zdrowiu psychicznym Omeny oraz innych osób. Tym samym Prezes UODO uznał, że ta sytuacja wymaga pilnych środków i działań" - dodał biznesmen.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polak przejął firmę logistyczną od Niemców, która dziś generuje ponad 2 miliardy zł przychodów.

Prezes UODO w opublikowanej we wtorek rozmowie z "Pulsem Biznesu" odniósł się do wydanej w sierpniu decyzji. Jak podkreśla Mirosław Wróblewski, "istnieją pewne granice wykorzystywania osób i danych osobowych w mediach społecznościowych". - W tym przypadku zostały one jednoznacznie i drastycznie przekroczone - stwierdził.

Zdaniem prezesa UODO decyzja "powinna doprowadzić do refleksji u takiego przedsiębiorcy jak Meta, że brak systemowych działań może skutkować decyzjami organów nadzorczych, nie tylko w Polsce".

Zarzucamy firmie Meta brak prawdziwej woli usuwania takich reklam. I jest to problem, z którym mierzą się również inne kraje - mówi Wróblewski.

Prezes UODO: scam źródłem zysku

Dodał, że przestępczy proceder "dotyczy osób znanych", jednak "bywa i tak, że anonimowa społecznie osoba staje się znana, bo jej zdjęcia zamieszczone w sieci zostały wykorzystane nielegalnie w reklamach".

- Moim celem jest skłonienie wielkich platform internetowych, na których dzisiaj toczy się życie społeczne, do poważnego i systemowego potraktowania tego typu zjawisk, które nazywamy scamem, stanowiących dla nich źródło zysku - wyjaśnia w "PB" Wróblewski.

Wybrane dla Ciebie