Trump grozi Europie, Gawkowski ostrzega: straci każda rodzina w Polsce
Prezydent USA Donald Trump chce narzucać cła na niektóre państwa, ale w Unii Europejskiej cła są wspólną polityką - powiedział wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Lewica). - Nałożenie amerykańskich ceł na całą Unię wiązałoby się także ze stratami dla Polski - dodał.
Donald Trump, prezydent USA, zapowiedział nałożenie 10-procentowych ceł na osiem krajów europejskich w związku z ich postawą wobec jego roszczeń do Grenlandii. To nie wszystko. Taryfy mają wzrosnąć do 25 proc. w czerwcu, jeśli Stany Zjednoczone nie zawrą umowy w sprawie przejęcia wyspy będącej terytorium autonomicznym Danii.
Państwa objęte przez Trumpa cłami w ostatnich dniach zdecydowały się na wysłanie na Grenlandię małych grup żołnierzy do udziału w kierowanych przez Danię ćwiczeniach "Arctic Endurance". Chodzi o Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię. W niedzielę wszystkie te kraje ponownie zadeklarowały solidarność z Danią i Grenlandią.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Na ten moment decyzja amerykańskiego prezydenta uderza bezpośrednio w wymienione osiem krajów, ale - jak zwrócił uwagę minister cyfryzacji i wicepremier Krzysztof Gawkowski - każdy taki ruch jest niebezpieczny, bo ostatecznie i tak uderza w całą Unię Europejską.
Gawkowski, pytany w niedzielę w TVP Info o zapowiedziane przez Trumpa cła na europejskie państwa, zwrócił uwagę, że polityka celna jest wspólna dla państw Unii Europejskiej, a zatem nałożenie amerykańskich ceł mogłoby się wiązać także ze stratami dla Polski.
- Prezydent Trump chce narzucać cła na niektóre państwa narodowe, ale w Unii Europejskiej cła są wspólną polityką. Skończyć się może tak, że bez względu, w którym kierunku będziemy podążali, to zamiast budować wzajemne zrozumienie i zaufanie, będziemy mieli jeszcze większą wojnę, w tym przypadku handlową - przestrzegł.
Jak dodał, "to nie jest tak, że my w Polsce nie będziemy mieli problemów".
Gdyby Trump nakładał cła na całą Unię, to Polska, w tym przypadku każda rodzina w Polsce, też coś straci - powiedział wicepremier.
Gawkowski o polityce wymuszania
Zdaniem Krzysztofa Gawkowskiego Unia Europejska "nie może sobie pozwolić na odstąpienie i powiedzenie, że nie będziemy się wzajemnie bronili". - Nasza siła europejska, ta, która tworzy wspólnotę, polega na tym, że mamy bardzo duży rynek i możemy powiedzieć: nie - mówił minister.
Jak ocenił, Europa musi rozmawiać z administracją amerykańską i "tłumaczyć im, że trudno wyobrazić sobie sojuszników, którzy do tej pory szli jedną drogą, a teraz będą się na siebie szczuli".
- Początek tej drogi powinien być taki, żeby nie przekroczyć granicy, za którą kryje się jakiś konflikt handlowy. Donald Trump nauczył się przez ostatni rok trochę takiej polityki wymuszania. Mam nadzieję, że ona na Europie nie będzie stosowana i Europa się obroni - powiedział.
Minister pytany o sprawę Grenlandii ocenił, że jest to "problem z podejściem prezydenta Trumpa, tym jak traktuje sojusze i podejściem, że może więcej i może coś zabrać". Dodał, że deklaracje o przejęciu Grenlandii to duży problem "wśród państw, które się lubią, są sojusznikami, są wewnątrz NATO i generalnie zawsze były po jednej stronie".
Odnosząc się do amerykańskich deklaracji o potrzebie zapewnienia bezpieczeństwa Grenlandii przed polityką Rosji i Chin, Gawkowski stwierdził, że dzisiaj "nie widać na mapie" takich zagrożeń. - One wydają się być pewną imaginacją, opowieścią pod to, żeby można było mówić, że chce się Grenlandię przejąć - ocenił.
Trump stawia Brukselę na równe nogi
Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa poinformował w niedzielę, że w najbliższych dniach planuje zwołać nadzwyczajne posiedzenie unijnych przywódców w sprawie Grenlandii. Według źródeł unijnych miałoby się ono odbyć w najbliższy czwartek, 22 stycznia.
Szef Rady wytłumaczył, że chce zwołać spotkanie z powodu wagi ostatnich wydarzeń związanych w Grenlandią oraz w celu dalszej koordynacji działań ze strony UE.
W niedzielnym oświadczeniu Costa przyznał, że przeprowadził konsultacje z państwami członkowskimi w sprawie ostatnich napięć dotyczących arktycznej wyspy. Podkreślił, że z przeprowadzonych rozmów wynika, iż UE jest zgodna, jeśli chodzi o zasady prawa międzynarodowego, integralności terytorialnej i suwerenności narodowej oraz w zakresie wspierania i solidarności z Danią i Grenlandią.
Costa powiedział, że państwa UE zgadzają się co do tego, że cła, którymi grozi amerykański prezydent, osłabiłyby stosunki transatlantyckie i że są niezgodne z umową handlową między UE a USA. Uznają też, że wspólnym interesem transatlantyckim jest zachowanie pokoju i bezpieczeństwa w Arktyce, w szczególności poprzez działania w ramach NATO.
Zaznaczył również, że UE jest gotowa do obrony przed wszelkimi formami przymusu oraz wyraża gotowość do dalszej konstruktywnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi "we wszystkich kwestiach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania".
Źródło: PAP