Hiszpania wypowiada wojnę dyskryminacji zarobkowej kobiet. Będą kontrole w firmach

Hiszpańscy przedsiębiorcy muszą się liczyć z regularnymi kontrolami. Kontrolerzy sprawdzą, czy nie dochodzi do dyskryminacji zarobkowej kobiet. Rząd premiera Pedra Sancheza zatwierdził przepisy służące walce z tym procederem.

Hiszpański premier Pedro Sanchez (po lewej) oraz wicepremierowie Carmen Calvo (w środku) i Pablo Iglesias (po prawej) podczas posiedzenia parlamentu.Hiszpański premier Pedro Sanchez (po lewej) oraz wicepremierowie Carmen Calvo (w środku) i Pablo Iglesias (po prawej) podczas posiedzenia parlamentu.
Źródło zdjęć: © PAP/EPA | PAP/EPA/Mariscal, Mariscal

- Od dzisiaj kończy się możliwość wynagradzania kobiet i mężczyzn za wykonanie tej samej pracy w sposób odmienny - skomentowała przyjęcie nowych przepisów Yolanda Diaz, minister pracy i gospodarki społecznej.

Diaz oceniła także, że decyzja rządu Pedro Sancheza jest wydarzeniem historycznym, które w końcu zakończy proceder dyskryminacji zarobkowej z powodu płci.

Zdaniem minister pracy równouprawnienie zarobkowe nie tylko przysłuży się walce z dyskryminacją, ale będzie miało również pozytywny wpływ na odbudowę gospodarki dotkniętej przez pandemię. Diaz wskazała, że w czasie lockdownu sytuacja kobiet na rynku prac uległa dalszemu pogorszeniu.

Krajowy Instytut Statystyczny (INE) podał, że różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn wynosi ponad 21 proc. Oznacza to, że rocznie kobiety zarabiają średnio nawet o 5,7 tys. euro mniej.

Zobacz: Rząd wprowadza ograniczenia związane z koronawirusem. "To pełzający lockdown"

Wybrane dla Ciebie