Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
aktualizacja

Ikea zwolniła pracownika cytującego Biblię. Prokuratura stawia zarzut

402
Podziel się:

Prawie rok zajęło stołecznej prokuraturze śledztwo w sprawie zwolnionego w czerwcu 2019 roku pracownika Ikei. Utrzymuje on, że stracił pracę za cytowanie Biblii. Teraz prokurator stawia zarzuty kierowniczce ds. zasobów ludzkich.

Prokuratura postawiła zarzuty kierowniczce, która w krakowskim sklepie Ikea zwolniła pracownika za cytowanie Biblii
Prokuratura postawiła zarzuty kierowniczce, która w krakowskim sklepie Ikea zwolniła pracownika za cytowanie Biblii (Pixabay)
bEstRmjp

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga uznała, że w tej sprawie przedstawi zarzuty kierowniczce w Ikei.

Ale najpierw przypomnijmy, o co chodziło w całej sprawie, którą wielokrotnie opisywaliśmy na łamach naszego serwisu. Pracownik sklepu nie chciał brać udziału w akcji, którą Ikea nazwała "dniem solidarności z osobami LGBT". Wziął więc urlop na żądanie, a w firmowym intranecie zamieścił wymowny komentarz.

"Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia" - tak rozpoczął swoją internetową wypowiedź były już pracownik Ikea.

bEstRmjr
Zobacz także: Obejrzyj: Ikea ponownie otwarta. Oblężenie sklepów

Dalej faktycznie zacytował fragmenty Starego Testamentu. "Pismo Święte mówi: biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich". A także: "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich" - napisał.

Komentarz był podstawą zwolnienia mężczyzny. Pracodawca uznał bowiem, że to naruszenie zasad współżycia społecznego i wypowiedź wykluczająca część pracowników sieci.

bEstRmjx

Prokuratura ma jednak inne zdanie. "Wpis pracownika z podaniem cytatów nie był atakiem na określoną osobę spośród współpracowników, a odpowiedzią na wcześniejsze działanie pracodawcy" - poinformował Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Jego słowa cytuje PAP.

Zwolnienie było więc zdaniem prokuratury naruszeniem konstytucyjnych praw pracownika. I stąd decyzja o postawieniu zarzutów kierowniczce ds. zarządzania zasobami ludzkimi. Grozi jej grzywna, kara ograniczenia wolności lub nawet 2 lata więzienia.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

bEstRmjy

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bEstRmjS
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(402)
Father Joseph...
rok temu
Zero katotalibów w Polsce, jesteśmy wolnym krajem a różnego rodzaju nawiedzeni do psychiatryków.
matylda
rok temu
Zgadzam się z tym pracownikiem Ikea'i
ola
rok temu
my katolicy ogłaszamy bojkot ikei---zero tolerancji dla zboczeń
bEstRmjT
hh
rok temu
Walka 2 obozow fanatykow. Jedni z wladza wciskaja swoje poglady rodzinom z dziecmi przy zakupie mebli a drudzy groza smiercia z bogiem na ustach ;D
Polak patriot...
rok temu
Brawo prokuratura!
...
Następna strona