Iran sprzeciwia się inspekcjom MAEA. "Są przejawem złośliwości"

Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi uznał w piątek za bezsensowne apele społeczności międzynarodowej, by Teheran zgodził się na inspekcje swoich obiektów nuklearnych przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA). O przeprowadzenie takich kontroli zaapelował m.in. prezydent USA Donald Trump.

Iranian employees take a break at the Atomic Energy Organization of Iran’s facility in Amir-Abad, west of Tehran, on June 1, 2005. (Photo by Yannis Kontos/Sygma via Getty Images)Iranian employees take a break at the Atomic Energy Organization of Iran’s facility in Amir-Abad, west of Tehran, on June 1, 2005. (Photo by Yannis Kontos/Sygma via Getty Images)
Źródło zdjęć: © GETTY | Yannis Kontos
Przemysław Ciszak

Aragczi stwierdził, że kontrole, na których przeprowadzenie nalega przede wszystkim MAEA, są "bezsensowne, a nawet są przejawem złośliwości".

Według agencji Reutera szef irańskiej dyplomacji zasugerował też, że Teheran może odrzucić wszelkie prośby Agencji o inspekcje w irańskich ośrodkach nuklearnych.

Apel Trumpa

W piątek o kontrole MAEA w irańskich obiektach nuklearnych zaapelował też Trump. Prezydent USA podkreślił, że inspekcję mogłaby przeprowadzić "inna wiarygodna instytucja". Podczas konferencji prasowej w Białym Domu Trump powiedział, że nie sądzi, by Iran dalej zamierzał stworzyć własną broń nuklearną.

Wcześniej szef MAEA Rafael Grossi oświadczył, że jej inspektorzy powinni kontynuować swoje działania w Iranie. Kolejny raz podkreślił, że wymaga tego podpisanie przez Iran traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.

"Na normalnym poziomie"

Rossi zapewnił też, że poziom promieniowania radioaktywnego w rejonie Zatoki Perskiej jest na normalnym poziomie. Badanie przeprowadzono po zakończeniu trwających 12 dni wzajemnych ataków Iranu i Izraela.

W środę parlament Iranu przyjął ustawę zawieszającą współpracę z MAEA. Decyzję muszą zatwierdzić jeszcze dwie państwowe instytucje zależne od ajatollaha Alego Chameneia.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl