Jacek Sasin składa Polakom obietnicę w sprawie cen energii

Jacek Sasin w poniedziałek złożył obietnicę, że rząd nie zostawi Polaków samych z wysokimi cenami energii. Tzw. działania osłonowe mają być kontynuowane. W jakiej formie i w jakiej skali - tego mamy dowiedzieć się za kilka miesięcy.

Jacek Sasin Jacek Sasin mówił w poniedziałek o cenach energii. Złożył ważną deklarację
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Kuba Atys

Rząd - ustami wicepremiera Jacka Sasina - zapewnia Polaków, że będzie kontynuował działania, które mają chronić ich przed wysokimi cenami energii.

Nie wyobrażamy sobie jako rząd, żebyśmy od tych rozwiązań odeszli. Każdy, kto by chciał od nich odejść, skazywałby Polaków na wzrost cen, także usług publicznych. Byłoby to uderzenie w całym sektorze MŚP. Rozwiązania osłonowe będą. Będziemy o nich informować w IV kwartale - zapowiedział Jacek Sasin w poniedziałek. 

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nowa obietnica PiS. Członek RPP: efekt będzie natychmiastowy

Uwolnienie cen energii? MAP podaje liczby

Podał, że w ciągu najbliższych dwóch lat państwo wyda ok. 100 mld zł na ograniczenie podwyżek cen energii. A weźmie je z budżetu oraz od państwowych spółek energetycznych, w tym m.in. PGE.

- PGE przekaże 10 mld zł na rozwiązania osłonowe dla Polaków w ramach mechanizmu, który stworzyliśmy, mechanizmu ograniczenia nadmiarowych zysków - tłumaczył w poniedziałek Jacek Sasin. Wskazał też m.in. na "ogromne kwoty, które na zamrożenie cen gazu wyda chociażby Orlen".

Z symulacji, jaką przygotował resort Sasina, wynika, że jeśli ceny energii zostałyby uwolnione, to rodzina 2+2 zapłaciłaby w 2023 r. 3,7 tys. zł za prąd. Przy zamrożeniu ceny rachunek ma wynieść 1800 zł.

Emeryt zapłaciłby za energię elektryczną w 2023 r. ok. 1700 zł, a dzięki zamrożeniu zapłaci 770 zł. Młoda para przy szacunkowym rocznym zużyciu 1600 kWh wcześniej zapłaciłaby 2459,2 zł, a dzięki wprowadzonym zmianom zapłaci 1121,6 zł - podało Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP).

Wybrane dla Ciebie