Koronawirus. Niemcy chwalą się mapą. Dopisują "dziękujemy, Angela"

Duże kraje na czerwono, w Niemczech tylko pojedyncze powiaty - tak prezentuje się sytuacja w Europie według mapki, opublikowanej przez rząd federalny. Czy naprawdę jest tak dobrze? Nie do końca, choć Niemcy przyznają: mieliśmy dużo szczęścia.

NiemcyNiemcy są "zieloną wyspą" na tle dużych krajów UE. Choć i tam sytuacja jest coraz poważniejsza
Źródło zdjęć: © Twitter, Unsplash.com | Twitter
Mateusz Madejski

Mapka opracowana przez niemiecki rządowy urząd do spraw zarządzania kryzysowego przedstawiająca sytuację w Niemczech na tle Europy zdobyła wielką popularności w internecie, nie tylko polskim. Niemcy publikują ją często w sieci, dodając "dziękujemy, Angela". A mieszkańcy innych krajów, tym Polski, dodają mocno krytyczne komentarze dotyczące ich rządów.

Co przedstawia mapka? Opublikowane 13 października dane pokazują 7-dniową liczbę zakażeń na 100 tys. mieszkańców w poszczególnych regionach różnych krajów. I faktycznie - duże europejskie kraje świecą się na czerwono. W Niemczech w tym kolorze są natomiast głównie duże aglomeracje, jak Berlin. A niemiecka stolica akurat nie radzi sobie najlepiej z pandemią.

Mapa jednak nieco wprowadza w błąd - na przykład w Polsce dane dotyczą województw. W Niemczech natomiast brano pod uwagę Landkreisy, czyli odpowiedniki naszych powiatów.

Niemcy testują system szczepień. Tak będą wyglądały szczepienia przeciwko SARS-CoV-2

Jaka więc naprawdę prezentuje się sytuacja w Niemczech? I czy naprawdę cała Europa powinna patrzeć i się uczyć?

Koronawirus w Niemczech. Mniej przypadków niż w Polsce

Patrząc na liczbę nowych przypadków za Odrą, można szybko zauważyć, że Niemcy również borykają się z drugą falą - i nowych zakażeń jest zdecydowanie więcej niż wiosną. W szczytowym okresie pierwszej fali dziennych nowych przypadków było niemal 6,3 tys. Teraz potrafi ich być niemal osiem tysięcy.

Dane Google
Dane Google

Jednak na tle Europy druga fala w Niemczech jest i tak stosunkowo łagodna. Według danych serwisu Statista liczba tygodniowych zakażeń na 100 tys. mieszkańców wynosi tam 40,9 (stan na 16 października). Dla porównania - w Polsce to 99,8, w Hiszpanii 155,1, we Francji 205,8, w Belgii 878,7, a w Czechach aż 488,4.

Liczba nowych przypadków w Niemczech jest też od kilkunastu dni niemal codziennie niższa niż w Polsce - choć nad Wisłą mieszka 38 mln osób, a w Niemczech - ok. 83 mln.

Porówaliśmy też podobne regiony. Wschodni land Saksonia zamieszkuje nieco ponad 4 mln mieszkańców, a woj. wielkopolskie - niemal 3,5 mln. Niemiecki region ma do tej pory o ok. 5 tys. zakażeń mniej, zdecydowanie mniej jest też zgonów spowodowanych przez COVID-19.

Czemu więc w Niemczech sytuacja jest relatywnie dobra - przynajmniej na tle innych krajów Europy? Nad tym zastanawiają się ostatnio media na całym świecie.

"Muszę przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia" - mówił w rozmowie z amerykańskim serwisem Vox Günter Fröschl, profesor z Monachium, który zajmuje się badaniami nad COVID-19.

Jednak z analizy serwisu wynika, że pomogło nie tylko szczęście, ale przede wszystkim szybkie wykrywanie i izolowanie chorych. Niemcy opracowali odpowiedni system już podczas pierwszej fali - i teraz to procentuje.

Jak zauważa Vox, niemieccy politycy wzięli sobie szybko do serca rady szefów WHO i zaczęli testy na wielką skalę. W maju testowano ok. 60 tys. osób na dobę, teraz - nawet 160 tysięcy. W Polsce tymczasem robi się dziennie ok. 45 tys. testów.

Co ciekawe niemieckie media bardzo rzadko piszą o sukcesie rządu. Coraz częściej za to słychać krytykę - i wobec Angeli Merkel, i wobec władz federalnych.

"Politycy wydają się przytłoczeni tą całą sytuacją" - pisze Jens Thurau, komentator Deutsche Welle. I zwraca uwagę, że policja ma problem nawet z rozwiązywaniem imprez ulicznych. A to one, zdaniem wielu ekspertów, są znacznym źródłem nowych zakażeń, zwłaszcza w dużych miastach.

Władze Berlina próbowały walczyć z tym na wiele sposobów, na przykład organizując nocną godzinę policyjną dla barów i restauracji. Tydzień po wprowadzeniu tego rozwiązania uchylił je jednak sąd regionalny.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Dwucyfrowe tąpnięcia. Złoto i srebro dawno tyle nie straciły
Dwucyfrowe tąpnięcia. Złoto i srebro dawno tyle nie straciły
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 30.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 30.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 30.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 30.01.2026
Trump twierdzi, że nie kazał Warshowi, by obniżył stopy. "On chce tego samego, co ja"
Trump twierdzi, że nie kazał Warshowi, by obniżył stopy. "On chce tego samego, co ja"
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 30.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 30.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 30.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 30.01.2026
Trump w kontakcie z władzami Iranu. Twierdzi, że chcą "zawrzeć układ"
Trump w kontakcie z władzami Iranu. Twierdzi, że chcą "zawrzeć układ"
Faktura poza KSeF odbierze prawo do odliczenia VAT? Fiskus wyjaśnia
Faktura poza KSeF odbierze prawo do odliczenia VAT? Fiskus wyjaśnia
Pięć dni blokowali przejścia graniczne z Schengen. Zakończyli protest
Pięć dni blokowali przejścia graniczne z Schengen. Zakończyli protest
Fed z republikańskim milionerem na czele. Rynki mogą spać spokojnie [OPINIA]
Fed z republikańskim milionerem na czele. Rynki mogą spać spokojnie [OPINIA]
Brak numeru NIP a nowy system fakturowania. Przepisy są jednoznaczne
Brak numeru NIP a nowy system fakturowania. Przepisy są jednoznaczne
USA uderzają sankcjami w irańskich dygnitarzy. Bessent: "Niczym szczury na tonącym statku"
USA uderzają sankcjami w irańskich dygnitarzy. Bessent: "Niczym szczury na tonącym statku"