Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|

Koronawirus. Niemcy chwalą się mapą. Dopisują "dziękujemy, Angela"

393
Podziel się

Duże kraje na czerwono, w Niemczech tylko pojedyncze powiaty - tak prezentuje się sytuacja w Europie według mapki, opublikowanej przez rząd federalny. Czy naprawdę jest tak dobrze? Nie do końca, choć Niemcy przyznają: mieliśmy dużo szczęścia.

Koronawirus. Niemcy chwalą się mapą. Dopisują "dziękujemy, Angela"
Niemcy są "zieloną wyspą" na tle dużych krajów UE. Choć i tam sytuacja jest coraz poważniejsza (Twitter, Unsplash.com, Twitter)
bDmJtxOZ

Mapka opracowana przez niemiecki rządowy urząd do spraw zarządzania kryzysowego przedstawiająca sytuację w Niemczech na tle Europy zdobyła wielką popularności w internecie, nie tylko polskim. Niemcy publikują ją często w sieci, dodając "dziękujemy, Angela". A mieszkańcy innych krajów, tym Polski, dodają mocno krytyczne komentarze dotyczące ich rządów.

Co przedstawia mapka? Opublikowane 13 października dane pokazują 7-dniową liczbę zakażeń na 100 tys. mieszkańców w poszczególnych regionach różnych krajów. I faktycznie - duże europejskie kraje świecą się na czerwono. W Niemczech w tym kolorze są natomiast głównie duże aglomeracje, jak Berlin. A niemiecka stolica akurat nie radzi sobie najlepiej z pandemią.

bDmJtxPb

Mapa jednak nieco wprowadza w błąd - na przykład w Polsce dane dotyczą województw. W Niemczech natomiast brano pod uwagę Landkreisy, czyli odpowiedniki naszych powiatów.

Zobacz także: Niemcy testują system szczepień. Tak będą wyglądały szczepienia przeciwko SARS-CoV-2

Jaka więc naprawdę prezentuje się sytuacja w Niemczech? I czy naprawdę cała Europa powinna patrzeć i się uczyć?

bDmJtxPh

Koronawirus w Niemczech. Mniej przypadków niż w Polsce

Patrząc na liczbę nowych przypadków za Odrą, można szybko zauważyć, że Niemcy również borykają się z drugą falą - i nowych zakażeń jest zdecydowanie więcej niż wiosną. W szczytowym okresie pierwszej fali dziennych nowych przypadków było niemal 6,3 tys. Teraz potrafi ich być niemal osiem tysięcy.

Jednak na tle Europy druga fala w Niemczech jest i tak stosunkowo łagodna. Według danych serwisu Statista liczba tygodniowych zakażeń na 100 tys. mieszkańców wynosi tam 40,9 (stan na 16 października). Dla porównania - w Polsce to 99,8, w Hiszpanii 155,1, we Francji 205,8, w Belgii 878,7, a w Czechach aż 488,4.

bDmJtxPi

Liczba nowych przypadków w Niemczech jest też od kilkunastu dni niemal codziennie niższa niż w Polsce - choć nad Wisłą mieszka 38 mln osób, a w Niemczech - ok. 83 mln.

Koronawirus w Polsce i w Niemczech - nowe przypadki

Porówaliśmy też podobne regiony. Wschodni land Saksonia zamieszkuje nieco ponad 4 mln mieszkańców, a woj. wielkopolskie - niemal 3,5 mln. Niemiecki region ma do tej pory o ok. 5 tys. zakażeń mniej, zdecydowanie mniej jest też zgonów spowodowanych przez COVID-19.

bDmJtxPj

Porównanie regionów

Czemu więc w Niemczech sytuacja jest relatywnie dobra - przynajmniej na tle innych krajów Europy? Nad tym zastanawiają się ostatnio media na całym świecie.

"Muszę przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia" - mówił w rozmowie z amerykańskim serwisem Vox Günter Fröschl, profesor z Monachium, który zajmuje się badaniami nad COVID-19.

bDmJtxPk

Jednak z analizy serwisu wynika, że pomogło nie tylko szczęście, ale przede wszystkim szybkie wykrywanie i izolowanie chorych. Niemcy opracowali odpowiedni system już podczas pierwszej fali - i teraz to procentuje.

Jak zauważa Vox, niemieccy politycy wzięli sobie szybko do serca rady szefów WHO i zaczęli testy na wielką skalę. W maju testowano ok. 60 tys. osób na dobę, teraz - nawet 160 tysięcy. W Polsce tymczasem robi się dziennie ok. 45 tys. testów.

Co ciekawe niemieckie media bardzo rzadko piszą o sukcesie rządu. Coraz częściej za to słychać krytykę - i wobec Angeli Merkel, i wobec władz federalnych.

"Politycy wydają się przytłoczeni tą całą sytuacją" - pisze Jens Thurau, komentator Deutsche Welle. I zwraca uwagę, że policja ma problem nawet z rozwiązywaniem imprez ulicznych. A to one, zdaniem wielu ekspertów, są znacznym źródłem nowych zakażeń, zwłaszcza w dużych miastach.

Władze Berlina próbowały walczyć z tym na wiele sposobów, na przykład organizując nocną godzinę policyjną dla barów i restauracji. Tydzień po wprowadzeniu tego rozwiązania uchylił je jednak sąd regionalny.

bDmJtxPC
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(393)
Zakompleksion...
miesiąc temu
Mieszkam w Niemczech, Düsseldorf, czyli strefa czerwona Covid i w zadnej, podkreslam, w zadnej gazecie ani radiu nie slyszalam, aby sie chwalili niemcy jakas mapa???? Skad sie biora takie pieerdy mamucie??? Po drugie, informacje niemieckie nie uzywaja sformulowan typu: najlepsi, dajemy rade jak nikt inny, zagranica nam pozazdrosci itp., itd.......
Mieszkam tam
miesiąc temu
A Niemcy jak zawsze muszą oszukiwać. Produkują wspaniałe mapki a od dziś ( poniedziałek) dzieci siedzą w klasach w maskach przez cały dzień. Tacy cacy jak ten ich eko silnik diesla.
Taka różnica
miesiąc temu
Bo w pl to patrzy sie jak zrobic jeden drugiego w hu.. a, a u niemca trzeb a sie sztywno trzymac zasad i przepisow bez wyjatku
bDmJtxPD
oll
miesiąc temu
Bo Niemcy są zorganizowani i zdyscyplinowani. Siostra jechała przez Niemcy i tam wszyscy jak jeden mąż wchodząc na stację benzynową zakładają maseczki. Wchodząc w inne miejsca np. do sklepów - też. A My? Jak to w starym dowcipie: My tu w Polsce zorganizowaną mamy tylko przestępczość!
Julia
miesiąc temu
Po pierwsze testy, testy, testy, a dwa Ludzie mają cały czas dostęp do opieki zdrowotnej, przez co są zdrowsi a co za tym idzie jest mniejsza smiertelnosc. Może dla odmiany nasz rząd wziolby przykład z innych
...
Następna strona