Koronawirus w Polsce. Michał Tusk walczy o etaty

Przez epidemię koronawirusa branża transportowa ma gigantyczne kłopoty. Nie ominęły one również GDNExpress, firmy Michała Tuska. - Na razie udało się uniknąć dużych cięć. Kierowcy zamiast wozić ludzi transportują np. przesyłki kurierskie - mówi właściciel firmy.

Firma Tuska "z pewnymi sukcesami" dywersyfikuje działalność. Wozić pasażerów na lotniska na razie nie może.
Źródło zdjęć: © GDNExpress/Agencja Forum | GDNExpress/Adam Chelstowski / Forum

Nie latają samoloty pasażerskie, więc firmy, które rozwożą ludzi na lotniska, walczą o przetrwanie. Szef ModlinBus ogłosił na przykład, że musiał zwolnić wszystkich pracowników, bo firma z dnia na dzień straciła wszystkie zlecenia.

Na gdańskie lotnisko pasażerów wozi z kolei GDNExpress, czyli firma Michała Tuska. W rozmowie z money.pl przedsiębiorca przyznaje, że firma zmaga się z gigantycznymi wyzwaniami.

- Obecnie kursy do Wielkanocy włącznie są zawieszone. Kierujemy się w tym przypadku terminem obowiązywania rozporządzenia o zamknięciu ruchu lotniczego - mówi.

Jak prowadzić księgowość w małej firmie bez błędów, mandatów i odsetek?

Spodziewa się, że sytuacja prędko się nie poprawi.

- Ograniczenia będą sukcesywnie przedłużane, przynajmniej do połowy maja. Niemniej zachowujemy zdolność uruchomienia linii w ciągu kilku dni, gdyby była taka potrzeba - zaznacza szef firmy, która przewozi pasażerów do Gdańska przede wszystkim z Bydgoszczy i okolic.

GDNExpress stawia na przesyłki

Jak przyznaje Tusk, wprowadzenie oszczędności było niezbędne.

- Działania oszczędnościowe zostały wdrożone w połowie marca. Pracownicy w dużej mierze odbierali zaległe urlopy, jeśli akurat nie korzystali z tzw. opieki - opowiada.

Teraz firma stara się odnaleźć w sytuacji, w której loty są zawieszone.

- Na razie skupiamy się, już z pewnymi sukcesami, na poszerzeniu zakresu działalności z wykorzystaniem naszej floty - wożenie przesyłek, wsparcie firm kurierskich, itp. Dzięki temu kierowcy, którzy pracowali dla nas na umowę o pracę, mogą utrzymać etaty i w miarę zbliżony poziom wynagrodzeń - opowiada przedsiębiorca.

Firma Michała Tuska - GDNExpress - powstała w 2015 roku. Działalność operacyjna zaczęła się jednak dopiero w czerwcu 2016 roku. Ceny przejazdu na trasie z Bydgoszczy do gdańskiego lotniska rozpoczynały się od kilku złotych.

Firma ma kilka busów. Jej szef planował zakupy kolejnych pojazdów, nazywał jednak te plany "dalekosiężnymi". Szans na dalszy rozwój upatrywał w rosnącym ruchu lotniczym w Trójmieście. Gdańskie lotnisko rozwijało się w ostatnich latach niezwykle szybko, również kosztem portu lotniczego w Poznaniu.

- Obserwujemy wyraźny regres lotniska w Poznaniu, co z racji położenia Poznania blisko Bydgoszczy wpłynie na dalszy odpływ pasażerów z Kujawsko-Pomorskiego do lotniska w Gdańsku i tym samym na pokłady naszych autobusów - pisali przedstawiciele firmy w sprawozdaniach z działalności.

Michał Tusk był przez wiele lat trójmiejskim dziennikarzem "Gazety Wyborczej", współpracował też z nieistniejącymi już liniami OLT Express.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie